Mówiłeś do Siri lub Alexy? Słyszeli Cię też inni. Skandaliczna praktyka pod lupą!

· 5924 odsłony · Skomentuj! · Autor:
Kamera skierowana na autora, ochrona prywatności, szpiegowanie1 zdjęcie

W dzisiejszych czasach sztuczna inteligencja dopiero raczkuje. Większości ludzi umyka ten fakt - w codziennym pośpiechu nikt nie ma czasu zastanawiać się nad każdym jednym słowem, które mówi do telefonu. Nie ma czasu czytać oświadczeń o ochronie prywatności. A nawet jeśli przeczytasz... część prawdy ukryto pomiędzy wierszami.

 

Jeśli coś jest darmowe, to Ty jesteś produktem

 

W zeszłym miesiącu do holenderskiego dziennika VRT NWS wyciekły skandaliczne nagrania z prywatnych urządzeń - domowych asystentów: Alexy i Google Home. Jeden z pracowników Google opisał całą procedurę.

Szokujące? Owszem, lecz całkiem legalne. Oto, co krok po kroku dzieje się, kiedy mówisz do swojego domowego asystenta:

 

  1. Każde Twoje słowo jest nagrywane i wysyłane na serwery koncernu
  2. Twoje słowa przetwarzane są do formy tekstowej
  3. Pracownik przesłuchuje nagranie
  4. Porównując Twoje słowa z automatyczną transkrypcją, poprawia błędy

 

W ten sposób sztuczna inteligencja dostaje informację, które frazy zostały błędnie przetworzone na poziomie dźwięk - tekst.

I kto by się przejmował, kiedy pytasz jedynie, czy są korki w centrum lub kiedy szukasz pizzeri w pobliżu… ale co w sytuacji, kiedy prowadzisz służbową rozmowę?

Co, kiedy podajesz imiona i nazwiska, kwoty albo poufne informacje? I ostatecznie, jak to wszystko może być zgodne z prawem?

 

“Nagrania mogą być analizowane”

Dokładnie te słowa zawarte są w polityce prywatności Google. Nie dostajemy jednak czarno na białym informacji, co dokładnie będzie się z naszymi nagraniami działo. Może ktoś je przesłucha, może nie. Będą anonimowe, ale tylko teoretycznie - co z tego, że przesłuchujący pracownik nie ma dostępu do danych Twojego urządzenia, kiedy podasz swoje dane osobowe podczas “przypadkowo” nagranej rozmowy?

Jak jednak taka rozmowa może być “przypadkowo” nagrana? Wróćmy więc do początku - sztuczna inteligencja nie jest w stanie zastąpić człowieka i jeszcze długo nie będzie do tego zdolna.

Jeśli myli Twoje słowa do tego stopnia, że człowiek musi je poprawiać… może także aktywować się przez pomyłkę.

Rozmawiający z dziennikarzem pracownik Google na pytanie o przypadkowo nagrywane konwersacje oszacował, że jest to około 30% wszystkich nagranych rozmów. Jak to się dzieje? Przez to, że urządzenie ciągle nasłuchuje komendy, która go aktywuje…

 

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane

Po wycieku skandalicznych danych, najwięksi dostawcy domowych asystentów podjęli następujące działania:

 

Apple - nagrania na czas nieokreślony nie będą analizowane przez ludzi - co dotyczy całego świata. W kolejnej aktualizacji Siri będzie można wybrać, czy nagrania mogą być dalej przetwarzane.

Amazon - wprowadził dodatkowe ustawienie prywatności w Alexie, umożliwiające wyłączenie niektórych funkcjonalności.

Google - poinformowało Johannesa Caspara - prawnika, który zwrócił uwagę na całe zajście - że nie nasłuchuje urządzeń od 10 lipca… co dziwnym trafem jest datą publikacji artykułu o wycieku nagranych rozmów przez VRT NWS. Ciekawostka: dane zbierane nie są jedynie w Europie!

 

Pluskwy w naszych domach, które sami kupiliśmy.

Wbrew pozorom, największym problemem nie jest to, że koncerny nas słuchają. Problemem jest to, że starają się ten fakt ukryć i podejmują działania dopiero wtedy, gdy coś niewygodnego wychodzi na jaw.

Może i cel koncernów jest szczytny - stworzyć prawdziwą sztuczną inteligencję, która będzie zarówno bezpiecznym domowym asystentem i wesprze nas radą nawet w prywatnych kwestiach - lecz w chwili obecnej jest to tylko fatamorgana.

Więc co zrobić, kiedy okazuje się, że tak naprawdę nie wiemy, co jest nagrywane przez mały, niepozorny mikrofon w naszym telefonie, a co nie? Wystarczy, że będziesz pamiętać o kilku zasadach:

 

  1. Poświęć chwilę na przeglądnięcie ustawień systemowych Twojego telefonu
  2. Czytaj ustawienia prywatności aplikacji, które instalujesz
  3. Nie podawaj przez telefon swoich najwrażliwszych danych
  4. Wyłącz domowego asystenta chociażby na weekend - i porozmawiaj z kimś prawdziwym!

 

Źródło: https://www.sueddeutsche.de/digital/alexa-siri-google-datenschutz-1.4552480
Zdjęcie: Bernard Hermant, unsplash.com

Polub to!
Niemcy, ostatnio online:
Wybrane specjalnie dla Ciebie