Jak mieszkałem w NRW to jeździłem do Willingen lub latem do Skihalle Bottrop. W grudniu ubiegłego roku w Livigno na tydzień i warunki super. Mrozy w nocy do -20. Auto miało problem z rozgrzaniem silnika na krótkich trasach. Za to paliwo tanie bo strefa bezcłowa.
Z racji przeprowadzki do Berlina przed kilkoma laty, to Bottrop nie ma dla mnie sensu. Zimą najbliżej do Szklarskiej, Karpacza, Harrachova (warunki niepewne) okolice Wałbrzycha coś jest małego ale spoko (od znajomych wiem, nazwy nie pamiętam), potem najbliższej jest Zieleniec. Ceny alpejskie, warunki różne, często słabe. Te okolice mam najbliżej z Lubina, bo wtedy za razem święta, sylwestra i urlop ogarniam.
Przerzucić się chciałem na narty wodne, ale trudno znaleźć pochyłe jezioro ;)
Pewnie kiedyś spróbuję, tu w Brandenburgii pełno jest wód wszelkich, jezior, rzek, kanałów... Trzeba by poszukać.
Zaloguj się, aby obserwować tematyBycie zarejestrowanym użytkownikiem forum