To mój pierwszy post na stronie więc witam wszystkich serdecznie. W okolicach 20 sierpnia starałem się o kredyt w niemczech samochodowy poprzez pewną firmę tym się zajmującą (Polską) na terenie Niemiec. Niestety z powodu czystej schufy nie dostałem kredytu ale właściciel firmy miał swoje prywatne auto które chciałby mi sprzedać na raty gdzie ja płacę prawie połowę na start przed wydaniem auta a reszta jest rozłożona na raty z jakimś tam procentem na okres 12 miesięcy. Nie podpisana była umowa , jedyne co podpisałem to harmonogram spłat rat w tym tych pierwszych 4 tysiecy euro. Sprzedający wysłał mi dokumenty, ja zarejestrowałem auto. Problem w tym że auto miało być gotowe na 13 września w warsztacie, po tym terminie sprzedający ani razu nie informował mnie że auto nadal jest naprawiane. Zamiast tego, umyślnie zatajał ten fakt i przeciągał wysyłkę auta na lawecie najpierw mówiąc że on potrzebuje przecież briefu jako zastaw zanim mi może wysłać samochód, po otrzymaniu briefu potem był problem wg niego z zamówieniem lawety więc napisałem że pojadę po auto samemu do Polski bo tam jest naprawiane. Przeciągało się to aż do wczoraj gdzie dopiero wczoraj sprzedający wysłał mi informację od mechanika że auto jest jeszcze w naprawie i muszą dalej wymieniać jakieś moduły dachu (to kabriolet). Czyli auto najwczesniej bedzie do odebrania za tydzien ale ja juz mam obawy że to się będzie przeciągać jeszcze dłużej. Martwi mnie też jedna kwestia, sprzedający poinformował mnie na początku że samochód miał wymieniany silnik przy przebiegu 60 tys km. i wtedy cofniety licznik do zera zeby przebieg odpowiadał nowemu silnikowi, mówie ok nie przeszkadza mi to. Ale gdy juz zaczelismy robić transakcję spytałem czy właściwie są jakieś dokumenty potwierdzające taką mocną ingerencję w auto i otrzymałem odpowiedź że nie. Więc tak naprawdę nie wiem czy silnik został wymieniony czy po prostu był tylko cofniety licznik i tyle co jest w mojej ocenie dość dziwne że nikt nie udokumentował tak daleko idącej zmiany w samochodzie i zapaliła mi się czerwona lampka, do tego to przedłużanie w warsztacie i ja zwyczajnie się juz tego auta boję że będzie jakiś dramat z nim, do tego nie ukrywam że czas otrzymania samochodu był bardzo kluczowy ponieważ jest to kabriolet i chciałem wykorzystać jeszcze 2 tygodnie ciepła wrześniowego zeby z niego pokorzystać a jak wiemy pogoda się właśnie zaczyna załamywać i będę musiał auto zamknąć od razu do garażu i gdybym wiedział z początku że to tyle zajmie to najprawdopodobniej auta bym nie kupił. Sprzedawca jak napisałem że to kolejny tydzien opoznienia i ja rezygnuję z zakupu i chcę zwrot 4 tysięcy a ja odeśle mu dokumenty za które zapłaciłem jeszcze pośrednikowi rejestracji 108e i to moja strata, straszy mnie 10% za rezygnację z zakupu bo niby takie jest prawo gdzie to on nie dotrzymał terminów dostarczenia samochodu. Auta nie widziałem na oczy i nie zapłaciłem mu pełnej kwoty jeszcze więc w mojej ocenie do pełnej transakcji nie doszło. Proszę o poradę co mam zrobić by otrzymać pełny zwrot 4 tysięcy euro zeby sprawę załatwić polubownie. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Zaloguj się, aby obserwować tematyBycie zarejestrowanym użytkownikiem forum