Witam może ktos mi pomoże. Chciałbym sie rozejść z żoną. Już nawet nie chodzi o formalny rozwod a o wyprowadzkę. Dziś pracuje + dostajemy pomoc z jc. Żona siedzi w domu z synem. Rozumiem, że musze znaleźć młodemu miejsce w przedszkolu, jej pracę, a potem próbować znaleźć 2 mieszkania bądź próbować odstąpić jej nasze obecne a sobie cos znaleźć (tu mam umowe na siebie). Jednak jak tak licze to te rozejście sie dobry rok będzie ciągnęło. Da sie jakoś szybciej to zrobić, ale w taki sposób by zona i dzieci nie ucierpiały? Tak by np jc jej pomogło (nienwjem jak to dziala jak formalnje będziemy małżeństwem)
Musicie mieć roczną rozłąkę by się rozwieść.
Po co ten pośpiech? Chcesz się znowu ożenić?
Szukaj mieszkania dla siebie. Twojej małżonce i synowi pomoże Sozialamt, który za tę pomoc tobie wystawi rachunek.
Na dolce vita nie licz.
Jako idealistka i specjalistka od niczego, wtrącę się tam gdzie mnie nie proszą i zapytam: a może warto jeszcze spróbować uratować to małżeństwo, szczególnie, jeśli macie dzieci. I tak rok musicie być w separacji, może warto go przeznaczyć na jakąś terapię?
Zaloguj się, aby obserwować tematyBycie zarejestrowanym użytkownikiem forum