Dowództwo Bundeswehry w tzw. szpicy staje pod znakiem zapytania. Niemieckiej armii brakuje podstawowego sprzętu!

· 1853 odsłony · Skomentuj! · Autor:
Dowództwo Bundeswehry w tzw. szpicy staje pod znakiem zapytania. Niemieckiej armii brakuje podstawowego sprzętu!1 zdjęcie

Debata na temat niedoboru zaopatrzenia i problemów z wyposażeniem Bundeswehry nasila się. „Sytuacja musi ulec zmianie. Stawką jest wiarygodność Niemiec, jako lidera Unii Europejskiej” – mówił były inspektor generalny Bundeswehry – Harald Kujat. W 2019 roku niemiecka armia ma przejąć kierownictwo w ramach sił szybkiego reagowania NATO i oddać do dyspozycji Sojuszu 10 tys. żołnierzy Bundeswehry.

Niemcy zobowiązali się wobec NATO do przejęcia w 2019 roku kierownictwa sił szybkiego reagowania i oddania do dyspozycji Sojuszu 10 tys. żołnierzy Bundeswehry. Tymczasem okazuje się, że niemiecki kontyngent nie działa tak, jak powinien.

Z 53 czołgów 41 nie nadaje się do użytku

Portal focus.de informuje, że z 53 czołgów, które są na wyposażeniu niemieckiej armii, aż 41 nie działa! Brakuje także śmigłowców, namiotów, kamizelek ochronnych i odzieży zimowej. Siłom zdolnym do szybkiego reagowania w okresie 2018-2020 potrzebnych będzie ponad 10 tys. namiotów. Tymczasem do dyspozycji jest teraz niewiele ponad 2,5 tys., z czego nie wszystkie nadają się do użytku, a przecież sprawny i nowoczesny sprzęt wpływa nie tylko na sukces operacji, ale także na bezpieczeństwo żołnierzy.

Harald Kujat – były inspektor generalny Bundeswehry zaznacza, że w niemieckiej armii brakuje nie tylko sprzętu i broni, ale także pieniędzy na zatrudnienie nowych pracowników. Siła oddziałów wynosi obecnie około 170 tys. pracowników. Celem jest 198 tys. pracowników. Sytuacja musi ulec zmianie. Stawką jest wiarygodność Niemiec, jako lidera Unii Europejskiej – wyjaśniał Kujat.

Rzecznik MON: „Będziemy gotowi na czas”

Będziemy gotowi na czas. Bundeswehra będzie w stanie wypełnić wszystkie zobowiązania wobec NATO – zapewnia rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, Jens Flosdorff, który dodawał, że jednostki przeznaczone do udziału w siłach NATO mają czas do połowy roku na zgłaszanie zapotrzebowania na brakujące sprzęty.

Nie ma sensu wysyłać słabo wyposażonych żołnierzy do działań, ponieważ może to znacznie zwiększy zagrożenie niemieckich żołnierzy – mówił Kujat.

W odpowiedzi na rosyjskie działania na Krymie

W 2014 roku NATO utworzyło tzw. szpicę do szybkiego reagowania (w jej skład wchodzi 14 tys. żołnierzy. Żołnierze ci pozostają w swoich macierzystych jednostkach, ale muszą być gotowi do udania się w ciągu od 48 do 72 godzin, w miejsce, w które potrzebna jest ich interwencja), czyli Wspólne Siły Operacyjne Bardzo Wysokiej Gotowości (VJTF). Była to odpowiedź na rosyjskie działania na Krymie.

Początkiem 2019 roku Bundeswehra ma grać w szpicy główną rolę. Podobne funkcje niemieccy żołnierze pełnili już w 2015 roku.

Zdjęcie: pixabay.com, autor: Military_Material

Polub to!
Bielsko-Biała, ostatnio online:
Wybrane specjalnie dla Ciebie
Oglądaj MyPolacy.tv

Zapisz się do naszego newslettera!

Zapisz się