Biedne dzieci w bogatym kraju... Gdzie leży problem?

· 1.5k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Biedne dzieci w bogatym kraju... Gdzie leży problem?

Pomimo tego, że Niemcy uchodzą za jedno z najbogatszych państw, niektórym tamtejszym grupom społecznym (w tym dzieciom) żyje się coraz gorzej. Zdaniem Fundacji Bertelsmanna winę za tę sytuację ponosi błędna polityka rodzinna.

Szkolna wycieczka? Zbyt droga. Nowa zabawka? Po co Ci, przecież masz się czym bawić. Przyjęcie urodzinowe? Może w przyszłym roku. Takie pytania zadają dzieci, a odpowiedzi udzielają rodzice żyjący z zasiłku lub tacy, którzy właśnie stracili pracę i z trudem wiążą koniec z końcem… Z badań prowadzonych przez Fundację Bertelsmanna (badania były prowadzone na podstawie danych statystycznych pochodzących z Federalnej Agencji Pracy) wynika, że prawie 2 mln dzieci w Niemczech żyje w rodzinach utrzymujących się z zasiłku socjalnego.

Z raportu wynika, że najgorsza sytuacja panuje w stolicy kraju – Berlinie, gdzie w rodzinach pobierających zasiłek Hartz IV żyje 173 437 dzieci, czyli co trzeci nieletni.

„Dzieci dotknięte biedą muszą się obyć bez wielu rzeczy” – wyjaśniała w rozmowie z DW Anette Stein, ekspert ds. polityki rodzinnej w Fundacji Bertelsmanna. Zdaniem niemieckich psychologów wyrzeczenia pojawiają się na wielu płaszczyznach m.in.: mieszkaniowych, zdrowotnych, edukacyjnych.

„Raz biedny, zawsze biedny”?

Hasło to na szczęście nie zawsze się sprawdza, bo zdarzają się przypadki, w których rodzice gorzej usytuowani starają się wspierać dzieci w ich rozwoju, co odgrywa kluczową rolę w późniejszym dorosłym życiu dziecka.

Zdaniem psychologów im dziecko dłużej żyje w biedzie, tym istnieje większe ryzyko, że będzie miało to negatywny wpływ na jego biografię. Badania pokazały, że dzieci rodziców żyjących z zasiłku rzadziej kontynuują naukę w szkolnictwie wyższym.

Zdaniem specjalistów i niektórych polityków problem ubóstwa wśród dzieci leży po stronie państwa i wynika ze złej polityki rodzinnej. „Fakt, że przy znakomicie prosperującej gospodarce ubóstwo wśród dzieci pozostaje na skandalicznym poziomie, świadczy o problemach polityki rodzinnej” – mówił Wolfgang Strengmann-Kuhn, ekonomista i członek partii Zieloni. Zdaniem wielu poważnym problemem jest ustalenie stawek zapomóg socjalnych, a także zła dostępność dzieci z biedniejszych rodzin do np. placówek kulturalnych.

Organizacje działające w celu zwalczenia biedy wśród najmłodszych domagają się od rządzących odpowiedniej zapomogi, która zaspokoi wszystkie potrzeby najbiedniejszych dzieci do prawidłowego funkcjonowania.

Tymczasem najnowsza propozycja Ministra Finansów Wolfganga Schaeublego to podniesienie dodatku na dzieci o… 2 euro.

Michalina Rosner

Źródło: bz-berlin.de, dw.com

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/kerah/7576764396, autor: Boris Kerah

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie