Narkotykowy biznes wart miliardy

· 592 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Narkotykowy biznes wart miliardy

We wtorek (25.08.) w Lipsku przed sądem krajowym stanął 20-letni handlarz narkotyków. Chłopak mieszkał w domu rodzinnym i w ciągu dwóch lat sprzedał przez internet prawie tonę używek wycenionych na 4 mln euro.

Historia wydaje się nieprawdopodobna, jednak miała miejsce naprawdę. W ciągu dwóch lat, spokojny i niepozorny 20-latek, mieszkający u rodziców, rozprowadził przez internet 914 kg narkotyków, wzbogacając się o bardzo pokaźną sumę 4 mln euro! Odbiorcami byli głównie klienci z krajów niemieckojęzycznych, USA i Australii. Narkotyki nabywał z różnych miejsc, najwięcej jednak z Holandii.

W jego „narkotykowym domku” można było znaleźć niemalże wszystko: kokainę, ekstazy, LSD, marihuanę, sterydy stosowane przez kulturystów i różnorodne lekarstwa dostępne w normalnych warunkach tylko na receptę.

Początkowo ów „Kinderzimmer-Dealer” (dosł.: handlarz narkotykami z pokoju dziecinnego), jak okrzyknęły go niemieckie media, oferował towar w darknecie, czyli Ciemnej Sieci, to jest niedostępnej dla zwykłych internautów części internetu, w której można znaleźć to wszystko, co w legalnej sieci jest zabronione, od dziecięcej pornografii począwszy, a na planach zbudowania bomby atomowej skończywszy.

Po czasie, gdy interes zaczął dobrze prosperować, zbierał zamówienia na dostawę narkotyków przez ogólnie dostępną platformę internetową „Shina Flakes”. Ze śledztwa wynika, że młodociany przestępca miał prawie 13 tys. zamówień. Maskował ten proceder korzystaniem z serwera za granicą. Towar wysyłał pocztą - listem poleconym lub w postaci małej przesyłki, którą klient wyjmował z automatu paczkowego w swoim miejscu zamieszkania. Płatności sprytnie przyjmował za pomocą Bitcoin’a - kryptowaluty, zdecentralizowanej czyli bez centralnej instytucji emisyjnej, niezależnej od banków, rządów i instytucji. To waluta nieznająca granic, dostępna wszędzie tam gdzie dostępny jest Internet (lub telefonia komórkowa).

Rodzice nie zdawali sobie sprawy, że ich przedsiębiorczy synek prowadzi w domu narkotykowy biznes. Podczas przeszukania ich domu, policja znalazła 320 kg różnych narkotyków i 48 tys. euro w gotówce. O tym, że potrafił działać dyskretnie i nikomu nie rzucał się w oczy, świadczy fakt, że policja nie miała wobec niego do tej pory żadnych zastrzeżeń i nie był notowany w żadnej kartotece policyjnej. Oficjalnie zajmował się administrowaniem stronami internetowymi i programami komputerowymi.

Do chwili aresztowania w lutym tego roku udało mu się sprzedać prawie tonę (914 kg) narkotyków za ok. 4 mln euro. Swoją działalność rozpoczął w grudniu 2013 r, a jej kres dobiegł w lutym 2015. Stawia go to w rzędzie największych handlarzy narkotykami w historii Niemiec. Wrażenie robi także zabezpieczone w jego pokoju 320 kg narkotyków.

Według doniesień lipskiej prokuratury, oskarżony o rozprowadzanie narkotyków 20-latek nie ustosunkował się do stawianych mu zarzutów. Już w pierwszym dniu procesu obrał strategię grobowego milczenia, o czym poinformował skład sędziowski jego adwokat.

Teraz toczy się dyskusja czy 20-latkowi przysługuje status młodocianego. Jeśli tak, grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 10 lat. Z kolei jeśli sąd potraktuje go jako osobę dorosłą może powędrować za kratki nawet na 15 lat. Obok niego policja aresztowała 51-letniego mężczyznę z Macedonii, posiadającego także bułgarskie obywatelstwo, który najprawdopodobniej pełnił rolę kuriera. Za kurs brał 400 euro.

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie