Ryanair pomnaża zyski. Kto na tym ucierpi?

· 368 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Ryanair pomnaża zyski. Kto na tym ucierpi?

Irlandzkie linie lotnicze w celu zaoszczędzenia na podatkach i świadczeniach socjalnych, rzekomo planują zmuszać swoich pilotów do fikcyjnego samozatrudnienia.

Dziennikarze niemieckich rozgłośni WDR i NDR oraz „Sueddeutsche Zeitung” stwierdzili, że pracujący tam piloci wcale nie posiadają zatrudnienia na stałe, lecz tylko częściowo jako samodzielne podmioty gospodarcze.

W ten oto sposób linie lotnicze unikają odpowiedzialności od płacenia podatków i świadczeń socjalnych. Piloci są zobowiązani ubezpieczać się na własną rękę na wypadek niezdolności do wykonywania zawodu i co więcej, nie przysługują im zakładowe emerytury.

Początkiem bieżącego tygodnia linie Ryanair w Dublinie ogłosiły, że zarobiły w roku fiskalnym 2014/15 (zakończonym w marcu br.) 867 mln euro netto, to oznacza, że zarobek był wyższy o 2/3 w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Wynik ten docelowo ma jeszcze skoczyć do góry do 940 a nawet 970 mln euro. Wynik ekonomiczny Ryanair jest w zestawieniu międzynarodowym nie do pobicia a konkurencja zostaje wciąż w tyle. Jednak model biznesowy irlandzkiego przewoźnika opiera się po części na dość wątpliwych konstrukcjach umów, na jakie godzą się piloci, chcący tam pracować.

Ryanair wymaga od pilotów, by zakładali spółki z ograniczoną odpowiedzialnością według prawa irlandzkiego. Z formalnego punktu widzenia, piloci wykonują swoją pracę u przewoźnika jako samodzielne podmioty gospodarcze i są jednocześnie prezesami własnych firm, które istnieją tylko w Irlandii. Agencja, która pośredniczy w zatrudnianiu pilotów nazywa się Brookfield i jak sama podaje, świadczy te usługi także dla innych linii lotniczych.

Niemieccy prokuratorzy wychodzą z założenia, że nie dotyczy to niemieckich pilotów. Prokurata w Koblencji prowadzi już dochodzenie w tej sprawie i na obecnym etapie stwierdziła, że zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej personel latający podlega niemieckim, a nie brytyjskim czy irlandzkim przepisom o systemie ubezpieczeń społecznych. Niemieckie prawo obowiązuje wówczas, gdy piloci rezydują w niemieckich bazach przewoźnika. Ryanair nie zgadza się z tym, powołując się na prawo unijne przy realizacji zawartych umów.

Piloci niebędący etatowymi pracownikami tych linii lotniczych narzekają na złe warunki pracy. Poza tym, że sami muszą zawierać ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy to jeszcze nie wiedzą ile godzin miesięcznie zostanie im przydzielone. W przypadku zachorowania nie dostają żadnego wynagrodzenia. Płaca jest tylko kiedy się lata - powiedział Erik Fengler, który kiedyś pracował w Ryanair. Dostaje się grafik i jeżeli ktoś z jakichś przyczyn nie może stawić się do pracy, na przykład z powodu choroby, za te godziny nie dostaje zapłaty. Dlatego każdy trzy razy pomyśli zanim pójdzie na zwolnienie, wyjaśnił pilot.

Z pracy badawczej uniwersytetu w Gandawie wynika, że na ten moment w Ryanair lata 3 tys. pilotów. Według Ryanair Pilots Group (RPG), nieuznawanego przez przewoźnika reprezentanta interesów tej grupy pracowników, ponad połowa personelu cockpitów w Ryanair to pracownicy nieetatowi.

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie