"Soli" - solą w oku podatników

· 368 odsłon · Skomentuj! · Autor:
"Soli" - solą w oku podatników

Podatek solidarnościowy nie ma końca i nie wydaje się aby kiedykolwiek miał być zlikwidowany. Mimo, że jedynie część z gromadzonych pieniędzy trafia na odbudowę wschodnich landów.

Sprawą zajął się magazyn "Focus" sumując gigantyczne sumy zbierane od obywateli. Obecnie już sama nazwa "podatek solidarnościowy" powoduje nerwowość. Według informacji ministerstwa skarbu od 1991 do końca 2012 roku podatek przyniesie 224,5 miliarda euro. W tym roku 14 miliardów, przyszłym 14,6 miliarda i rok później 15,3 miliarda euro. Wzrost wynika z faktu, że podatek uzależniony jest od wysokości podatku dochodowego. Wysokość dochodu z podatku solidarnościowego rośnie wraz ze wzrostem gospodarczym. Faktem jest, że podatek stał się rodzajem "zasłony dymnej": "solidarność" brzmi pozytywnie i nawet 23 lata po powtórnym zjednoczeniu wiele osób jest skłonne finansować wzrost infrastrukturalny wschodnich landów. Tymczasem Soli od dawna jest faktycznie "normalnym" podatkiem, wzmacniającym budżet. Wpływy z niego są znacznie wyższe niż wydatki na pakt solidarnościowy. Do 2019 roku wydatki na odbudowę wschodnich landów wyniosą 156 miliardów euro, a reszta? Reszta zostaje w budżecie - kto zrezygnuje z takiego wpływu. Angela Merkel już oświadczyła, że Soli nie zostanie zlikwidowany, a dochody z niego mają być w rozszerzony sposób przeznaczone na odbudowę infrastruktury zachodnich landów, gdzie jest to absolutnie niezbędne. Podatnikom pozostaje jedynie niewielkie pocieszenie, że od 1991 roku podatek solidarnościowy był jedynie niewielką częścią kwot szerokim strumieniem płynących na odbudowę wschodnich landów. Wyniosły one wg obliczeń Instytutu Ifo w Dreźnie 1,5 biliona euro.
Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie