„Wort der Woche”, czyli tygodniowy przegląd słówek języka niemieckiego

· 906 odsłon · Skomentuj! · Autor:
„Wort der Woche”, czyli tygodniowy przegląd słówek języka niemieckiego

Jak w każdym języku, także w niemieckim występują słowa ciekawe, a czasem wręcz dziwne (szczególnie z perspektywy obcokrajowca). Postanowiliśmy je dla Was znaleźć i przedstawić w cotygodniowym cyklu. Jakie słowa przegotowaliśmy w tym tygodniu?

die Schnapszahl – to liczba składająca się z dwóch lub więcej takich samych cyfr np. 222. Prawdopodobnie podstawą do stworzenia tego słowa był fakt, że osoby będące pod wpływem alkoholu widzą podwójnie. Stąd połączenie die Zahl (liczba) i der Schnaps (wódka).

das Unentschieden – remis. Wyraz obowiązkowy na zbliżające się Euro 2016.

knallhart – skojarzenia z niemieckim filmem o tym samym tytule (w reżyserii Detleva Buck) są prawidłowe. Tymczasem słówko knallhart oznacza: twardy, bezlitosny, nieustępliwy, nieugięty.

die Gottesanbeterin – modliszka. Drapieżnik i kanibal w jednym… Słowo powstało z połączenia dwóch wyrazów: der Gott (bóg) i die Anbeterin (czcicielka), wielbicielka. Skąd Niemcy to wytrzasnęli? Z pozycji owada, która przypomina osobę ze złożonymi do modlitwy rękami.

der Frühaufsteher - nie chodzi tutaj o rannego ptaszka w sensie „uszkodzonego”, tylko o osobę lubiącą wcześnie wstawać, na co wskazuje połączenie dwóch niemieckich wyrazów: przysłówka Früh – w znaczeniu wcześnie i czasownika aufstehen – wstawać (z łóżka).

zug – nie mylić z miastem w środkowej Szwajcarii nad jeziorem Zug… bo zug, (czytaj cug, po bawarsku bardziej twardo - tzuuuug) to pociąg, ale też: kolej, pociągnięcie, pochód, orszak, wyprawa. Oraz przeciąg. Wyraz ten cieszy się wyjątkową popularnością i estymą na Śląsku. Pytanie: czy zdarza się Zug im Zug czyli przeciąg w pociągu?

Anzug – może się pomylić z zugiem, nie ma z nim jednak nic wspólnego. Po prostu garnitur.

der Bärenhunger – wygłodniały… w polskiej tradycji biesiadnej wygłodniałym, albo głodnym jest się jak wilk. W Niemczech rola głodomora przypada niedźwiedziowi. Zatem niedźwiedzi głód.

Bärlauch – pozostając przy Bär czyli niedźwiedziu, i dodając do niego Knoblauch czyli czosnek otrzymujemy czosnek niedźwiedzi. Ostatnio wkracza z impetem na polski rynek kulinarny. Marynowany w oliwie jest przysmakiem w Niemczech.

der Piefke – zadzierający nosa, ważniak, nadęty, snob. Najprawdopodobniej wywodzi się od popularnego w Berlinie nazwiska. Albo… Niemiec. Lekko obraźliwie nazywany tak przez swoich austriackich sąsiadów. Cechuje się brakiem dobrego gustu, czyli do sandałów nosi skarpetki.

Od Piefke prosta droga do Fatzke, czyli do bufona. Pochodzi od łacińskiego facetia – żart. Fatzke to też arogant, więc lepiej trzymać się od niego z daleka.

Autor: Jolanta Reisch-Klose, Michalina Rosner

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/bertogg/6032107783, autor: Alberto Garcia

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie