Wszędzie tylko kłody pod nogi…

· 549 odsłon · Skomentuj! · Autor:
 Wszędzie tylko kłody pod nogi…

Niemcy bronią płacy minimalnej, ich decyzję popiera Francja i Włochy. Unia Europejska nadal milczy w tej sprawie. Polscy przewoźnicy nadaj pozostają bez sił.

Polscy przewoźnicy załamują ręce w związku ze sprawą jednolitej stawki płacy minimalnej, która obowiązuje na terenie Niemiec od początku 2015.

Zgodnie z prawem polscy przewoźnicy, a właściwie właściciele firm przewozowych, są zobowiązani do wypłacania pracownikom przejeżdżającym przez teren Niemiec 8,50 euro za godzinę pracy. Niemiecka stawka w porównaniu z polskimi zarobkami jest bardzo wysoka, a niektóre firmy po prostu na to nie stać by taką sumę wypłacać swoim pracownikom.

Polski rząd zwrócił się z prośbą do rządu Niemieckiego o nowelizację ustawy dotyczącej płacy minimalnej, zwracając szczególną uwagę na sektor tranzytowy. Wszystkie dotychczasowe rozmowy polsko-niemieckie kończyły się fiaskiem, dlatego polski rząd skierował sprawę do Komisji Europejskiej, która zwróciła się z prośbą do niemieckiego rządu o wyjaśnienie sprawy.

Niemcy bronią minimalnej płacy w transporcie uważając, że jest ona zgodna z prawem unijnym – tak wynika z wyjaśnień, które Berlin dostarczył Komisji Europejskiej.

W odpowiedzi na niemieckie wyjaśnienia Komisja wysyła sprzeczne informacje. Z jednej strony popiera działania niemieckiego rządu, z drugiej broni zasad jednolitego rynku. Bruksela „po cichu” liczy na to, że Niemcy sami wycofają się z pomysłu jednolitej stawki płacy minimalnej w tranzycie. Jednak nic na to nie wskazuje.

Dodatkowe kłody pod nogi polskim przewoźnikom rzuca Francja i Włoch, które również chcą podnieść stawkę płacy minimalnej.

Czy sprawa płacy minimalnej zakończy się pomyślnie dla Polski?

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie