Zawioła odsłania prawdziwą twarz Lewandowskiego?

· 738 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Zawioła odsłania prawdziwą twarz Lewandowskiego?

Robert Lewandowski znowu jest na ustach całego świata, ale tym razem nie za sprawą strzelonej bramki, ani zwycięstwa jego drużyny, ale książki, która bije wszelkie rekordy popularności. Czy poznamy w niej prawdziwe oblicze „Lewego”?

Niedawno na niemieckim rynku wydawniczym ukazała się książka „Moja prawdziwa historia” („Meine wahre Geschiechte”) autorstwa Wojciecha Zawioły, w której autor przedstawia biografię Roberta Lewandowskiego.

Publikacja już bije wszelkie rekordy popularności, ale nie ma co się dziwić, wszak Lewandowski jest piłkarzem numer jeden nie tylko w Polsce, ale także (a może przede wszystkim) w Niemczech.

Jak widać, nie zawsze byłem cichym i ułożonym dzieckiem – Lewandowski o twarzy łobuza, rajdowca, bohatera i jakiej jeszcze?

Fani Roberta Lewandowskiego, którzy wierzą w jego uczciwość, a także przestrzeganie prawa, posłuszeństwo względem rodziców, profesjonalizm i rozsądek, po przeczytaniu niektórych fragmentów książki mogą nieco zmienić zdanie o swoim idolu…

Napastnik Bayernu Monachium przyznaje się np. do jazdy samochodem bez prawa jazdy (co tłumaczy tęsknotą za adrenaliną), a także do tego, że był ścigany przez policję. Reprezentant Polski wspomina także, że nie raz (wraz z kolegami) zdarzało mu się obrzucić posterunek policji pustymi opakowaniami po jogurtach czy skórkami od bananów, co wcześniej wynikało z nadmiaru wolnego czasu, a dzisiaj wydaje mu się mało śmieszne.

W szkole Lewandowski także nie był aniołkiem. Pewnego dnia próbował zaatakować nauczycielkę ławką, za to, że ta chciała wystawić mu złą ocenę, na którą notabene zasługiwał.

W książce Lewandowski mówi także o swoich pasjach, o tym, co lubi robić poza kopaniem piłki. Jak się okazuje drugą miłością „Lewego” (zaraz po jego żonie Annie), są wyścigi samochodowe, w których piłkarz w wolnych chwilach bierze czynny udział, a jego dotychczasowy rekord prędkości wynosi 320 km/h.

W książce nie zabrakło także mrocznych historii, a w jednej z nich Lewandowski wspomina o tym, jak kiedyś udało mu się obronić przed bandytami, którzy mieli przy sobie nóż. Wtedy piłkarz wykazał się przede wszystkim odwagą, ponieważ wykręcił bandycie nóż, zmuszając go tym samym do wyrzucenia ostrego narzędzi.

Co sądzicie o książce? Wartościowa lektura, czy może kolejny „tani” chwyt reklamowy?

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie