Co łączy muzykę ludową z dyplomacją? – Wywiad z Konsulem Generalnym RP w Monachium

· 8.9k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Archiwalne zdjęcie zespołu PoloniaArchiwalne zdjęcie zespołu Polonia z występuWystęp zespołu Polonia w ratuszu w Monachium, 18.06.2016Co łączy muzykę ludową z dyplomacją? – Wywiad z Konsulem Generalnym RP w Monachium

Czy dyplomacja i muzyka idą ze sobą w parze? Okazuje się, że tak, a potwierdza to Konsul Generalny RP w Monachium – Andrzej Osiak, którego zapytaliśmy nie tylko o muzykę i ocenę działalności zespołu Polonia, ale także o...

Dziękuję, że znalazł Pan czas na rozmowę. Kilka dni temu uczestniczył Pan w próbie zespołu Polonia. Jakie są Pana wrażenia? Co się Panu najbardziej podobało? Może jest coś, czym Pana urzekły tańczące dzieci, albo czymś zaskoczyły?

Znam zespół od dosyć dawna, pani dr Zawadzka prowadzi go od 20 lat. Miałem już okazję spotykać się z zespołem podczas uroczystości i występów. Jednak pierwszy raz byłem na próbie. Było bardzo sympatycznie.

Chciałem ta wizytą pokazać uznanie dla tego, co robi pani dr Zawadzka, członkowie zespołu i rodzice. Miałem też okazję zobaczyć, jak wygląda praca z zespołem. I widziałem zadowolone dzieci. Widać było, że dziewczęta czerpią z tańca dużą radość. To naprawdę ciekawe doświadczenie.

Czy prywatnie interesuje się Pan muzyką ludową?

Owszem, od dawna. Bliżej poznałem muzykę tradycyjną także wówczas, kiedy byłem konsulem generalnym w Hamburgu. Miałem okazję angażować się w festiwal Folkbaltica poznałem sporo świetnych muzyków, takich jak Janusz Prusinowski i jego Trio, Adam Strug. Muzykę klasyczną, też chętnie słucham.

Jeśli mogę dodać, muzyka ludowa, nazywana też tradycyjną, nie jest jedyną i najważniejszą częścią repertuaru Polonii, choć zespół być może ze względu na pozostające w pamięci piękne stroje ludowe może tak być odbierany. Zespół ma też w repertuarze program z lat 20-tych i 30-tych XX wieku lub XIX-wieczny, poświęcony Warszawie. Jego oferta nie ogranicza się do tradycji ludowej, choć ta na pewno najbardziej rzuca się w oczy.

Zadeklarował Pan pomoc w realizacji kolejnych projektów zespołu. Czy możemy zdradzić jakieś szczegóły?

Na razie nie ma sprecyzowanych szczegółów, ponieważ zespół nie ma jeszcze konkretnych planów. Potwierdzam deklarację wsparcia zespołu, w zależności od potrzeb. Na pewno sporym wydatkiem jest uzupełnianie strojów, festiwale, które pani dr Zawadzka do tej pory organizowała. Nietani jest wyjazd do Polski na występy. Nasza pomoc będzie zależna od konkretnych potrzeb, które póki co nie zostały zgłoszone.

Jest to na pewno cenna działalność, którą będziemy wspierać. Należy pamiętać, że Polonia nie jest jedynym zespołem na obszarze działalności konsulatu.

W Bawarii, poprzez noszenie trachtów, kultura tradycyjna jest obecna na co dzień. Zespół Polonia przez możliwość prezentacji tradycyjnej kultury polskiej chociażby podczas Oktoberfest jest ważnym i malowniczym symbolem polskiej kultury, a tym samym i mieszkających tu Polaków.

Jak ocenia Pan wkład działalności dr Zawadzkiej oraz jej zespołu w rozwój Polonii w Monachium?

Bardzo istotny. Z jednej strony poprzez udział dziewcząt i rodziców tworzy się kolejne fajne środowisko polonijne, jedno z wielu. Drugą kwestią jest oddziaływanie na zewnątrz. Zespół pokazuje, jak wiele mają do zaoferowania Polacy, też na stałe osiedleni w Niemczech.

Pani dr Zawadzka od kilkudziesięciu lat angażuje się bezinteresownie w działalność kulturalną. To ciężka i często niewdzięczna praca nieznajdująca uznania. Jak zachęciłby Pan jej następców, młode osoby, by poszły w jej ślady?

Nie zgadzam się. Jest wiele dowodów, że działalność pani dr Zawadzkiej znajduje uznanie! Sam miałem przyjemność wręczać pani dr Zawadzkiej, w imieniu Prezydenta, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski,  jest też laureatką Orderu Uśmiechu. Praca, którą wkłada w organizację zespołu i festiwalu, jest ogromna, zauważana i doceniana.

Każdy powinien zdawać sobie sprawę, że zaangażowanie w pracę społeczną wymaga sporo czasu, ale daje też satysfakcję. Doświadczyłem tego patrząc na zadowolone twarze dziewcząt podczas próby.

Mam nadzieję, że znajdą się też inni, następcy. Muszą jednak pamiętać, że jest to praca intensywna, ale przynosząca też ogromną satysfakcję. Osoby stojące z boku nie widzą tego i może z tego powodu zbyt rzadko okazują uznanie. Z efektów pracy polonijnej bardzo wielu jednak chętnie korzysta. Ja bardzo dziękuję za pracę i zaangażowanie dr Zawadzkiej, dziewczętom jej zespołu, a także ich rodzicom.

Rozmawiał Piotr Sowada 

Andrzej Osiak – magister nauk politycznych i filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2015 roku pełni funkcję Konsula Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Monachium. W pracy zawodowej wykazuje się profesjonalizmem, doświadczeniem, otwartością, a także życzliwością. Prywatnie mąż, ojciec czworga dzieci. 

Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie