Co Polacy i Niemcy sądzą o konflikcie Ukraińsko-Rosyjskim?

· 768 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Co Polacy i Niemcy sądzą o konflikcie Ukraińsko-Rosyjskim?

II wojna światowa była tragedią nie do opisania. <b>Pochłonęła życie ponad 60 mln ludzi na całym świecie</b>. Ilu zniszczyła życie, niepodobna policzyć. Przetrzebione narody, zrujnowane gospodarki wielu państw. Nigdy więcej wojny – powtarzano... Europa dojrzała do pokoju na długie lata. II wojna światowa była mocną nauczką, i położy kres konfliktom zbrojnym, przynajmniej w Europie.

Tymczasem...

W 1991 roku rozpoczął się rozpad Jugosławii. W bałkańskim kotle zawrzało na 10 lat. Do dzisiaj ze zgrozą wspomina się okrucieństwo, do jakich dochodziło podczas konfliktów etnicznych i religijnych. Do dzisiaj odkrywa się groby ofiar. Europa, której militarnym ramieniem stał się wówczas KFOR i SFOR, wzięła na siebie rolę żandarma. Znowu padały deklaracje, Nigdy więcej...

Tymczasem...

Listopad 2013 – rewolucja na Ukrainie wybuchła Majdanem. Od początku analitycy wyrażali obawy, że Rosja włączy się w ten konflikt. Nie trzeba było długo czekać. Stało się. Bezpardonowa aneksja Krymu i działania rosyjskich separatystów, wspieranych po cichu przez Kreml. Próby rozejmów, po cichu lub z hukiem łamane przez stronę rosyjską. Bitwy, ataki, niewola, torturowanie jeńców, ucieczki, cywile w ogniu walk, ubóstwo, zniszczone domy... Smutny krajobraz wojny.

Świat patrzy na konflikt na wschodnich rubieżach Europy z niepokojem, lecz również z dystansem. Reakcja jest tym mocniejsza, im bliżej do jej epicentrum.

Polska jest bardzo blisko tego konfliktu. Działa też pamięć: krzywdy czynione Polakom przez Rosjanin, zabory, pakt Ribbentrop – Mołotow, 17 września, wywózki na Sybir, wciąż żywa pamięć Katynia, gwałtów „wyzwoleńczej” Armii Czerwonej...

Niemcy zaś przez lata, zarówno w kontekście historycznym jak i współczesnym, patrzyły na Rosję z sympatią (może z wykluczeniem kilkudziesięciu lat istnienie Niemieckiej Republiki Demokratycznej). Nawet stosunki z Ukrainą widziano przez pryzmat Moskwy.

Obraz konfliktu rosyjsko – ukraińskiego w oczach Polaków jest podszyty silnymi emocjami. Eksponowana, szczególnie przez prawą stronę sceny politycznej, niechęć do Rosji, przeplata się z pamięcią rzezi wołyńskich, dokonanych na Polakach przez Ukraińców. To tylko wierzchołek góry lodowej...

Dlatego polska opinia publiczna ma na temat konfliktu Ukraina- Rosja wyrobione zdanie. Wydaje się, że tak myśli cała Europa. Tymczasem nie do końca. Wystarczy porównać analizę, przeprowadzoną przez Fundację Instytut Spraw Publicznych, „Razem czy osobno. Polacy. Niemcy i Rosjanie i kryzysie rosyjsko-ukraińskim”.

Kogo obarcza się odpowiedzialnością za konflikt? - to jedno z pytań, jakie zadano ankietowanym. Okazuje się, że ani Polacy ani Niemcy nie obarczają winą za konflikt tylko jednej strony. Akcenty odpowiedzialności nie rozkładają się jednak równo. Polacy odpowiedzialność za kryzys przypisują głównie Rosji (61%). Ledwie 6% obarcza odpowiedzialnością tylko Ukrainę. Niemcy natomiast są podzieleni w opiniach: 39% dostrzega odpowiedzialność po stronie rosyjskiej, 43% – po obu stronach (rosyjskiej i ukraińskiej).

W Polsce na odpowiedzialność Rosji szczególnie często wskazują osoby zainteresowane polityką. W Niemczech stosunkowo częściej winę Ukrainie przypisują mieszkańcy Niemiec Wschodnich (17%) niż Niemiec Zachodnich (8%).

Rozbieżne jest natomiast postrzeganie zagrożenia militarnego, jakie Rosja stanowi dla danego kraju. Zagrożonych przez Rosję czuje się aż 76% Polaków i zaledwie 41% Niemców.

Znowu, przemawiają za tym widzeniem sprawy zaszłości historyczne. Niejednokrotnie Rosja była agresorem względem naszego kraju, zdarzało jej się zajmować polskie ziemie jako „sojusznik”. Rusofobia w Polsce kwitnie, podsycana umiejętnie przez tzw „obóz smoleński”. Nic więc dziwnego, że ponad 3/4 Polaków boi się, że „rosyjski niedźwiedź” może zaryczeć i położyć łapę na kawałku Polski.

Wprawdzie i Niemcom w przeszłości zdarzało się toczyć walki z Rosją, jednak pamięć historyczna tych czasów jest bardziej odległa, wprost proporcjonalnie do odległości terytorialnej. Niemcy nadają konfliktowi rosyjsko-ukraińskiemu charakter lokalny. Mniej boją się Rosji niż, na przykład terroryzmu czy Państwa Islamskiego. Zamachów terrorystycznych na terenie swojego kraju obawia się ponad połowa Niemców.

Na tego typu postawy duży wpływ mają też media. W polskich mediach informacje o konflikcie za wychodnią granicą pojawiają się często. Część polskiego społeczeństwa angażuje się też w pomoc Ukrainie, gdyż walki odbywają się na terytorium Ukrainy. (Mieszka tam Polonia, która cierpi z powodu konfliktu zbrojnego). Nie było doniesień medialnych o pomocy humanitarnej dla Rosjan.

W prasie niemieckiej tematy te są poruszane rzadziej, stąd mieszkańcy Niemiec mniej wiedzą o problemach, które nękają zagrożony konfliktem region.

Różnie też Niemcy i Polacy oceniają politykę rządu wobec wydarzeń na wchodzie Europy. Jedynie co czwarty Polak pozytywnie ocenia aktywność polskiego rządu, a ponad połowa (51%) respondentów wypowiada się na ten temat negatywnie.

Niemcy bardziej ufają swoim politykom, że w stosunku do Rosji i Ukrainy działają tak jak trzeba.. 53% badanych wystawia własnemu rządowi oceny pozytywne, a jedynie 39% negatywne.

Ciekawostką jest, że Polacy negatywnie oceniają również politykę niemieckiego rządu wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Być może wpływa na to ma fakt, iż debatach publicznych w Polsce często podkreśla się, że Niemcy znajdują się pod naciskiem Rosji i są z nią silnie powiązane gospodarczo.

Dlaczego tak się dzieje? Znowu należy wrócić do zaszłości historyczno – kulturowych. Polacy są z zasady pesymistycznie/negatywnie (także emocjonalnie) nastawieni do polityków. Słowem, nie ufają politykom, zarówno w przestrzeni narodowej jak i międzynarodowej. Ponadto polska scena polityczna jest mocno konfrontacyjna, taki jest też wydźwięk debat politycznych. Czyli poważny konflikt owszem jest, natomiast politycy poszczególnych partii dodatkowo grają na emocjach, zaostrzając go w głowach przeciętnego obywatela.

Niemcy bardziej ufają swoim politykom. Generalizując, Niemcy ogólnie dobrze oceniają politykę swojego rządu.

W obu społeczeństwach nie ma natomiast większego poparcia dla łagodzenia sankcji wobec Rosji. Przeważająca część Polaków i Niemców popiera jedno z dwóch rozwiązań: wzmocnienie sankcji lub zachowanie ich na obecnym poziomie.

Obydwa narody nie wykazują też chęci udzielania pomocy (militarnej) Ukrainie (przeciw jest aż 82% Niemców i 56% Polaków), oba społeczeństwa nie wyrażają zgody na zaostrzanie konfliktu i nie chcą zapewnienia wsparcia militarnego.

Wspólny front prezentują natomiast w kwestii wspierania Ukrainy gospodarczo. Opowiada się za ty, rozwiązaniem 56% Polaków i 55% Niemców.

Powyższe dane potwierdzają, że na wiele aspektów konfliktu rosyjsko – ukraińskiego Polacy i Niemcy patrzą podobnie, chociaż bywają i różnice. Zupełnie nie wpisują się w stereotypy – antyrosyjski Polak, prorosyjski Niemiec. Te postawy są obarczone zaszłościami oraz propagandą, w rożnym stopniu docierającą do opinii publicznej.

Aktualnie konflikt rosyjsko-ukraiński wydaje się być w stanie uśpienia, chociaż inaczej widzą to władze Ukrainy. - Siły rebeliantów i armii rosyjskiej na wschodniej Ukrainie liczą ponad 40 tysięcy osób i mają do dyspozycji ogromną liczbę broni, w tym 556 czołgów - oświadczył minister obrony Stepan Połtorak podczas Rady Parlamentarnej Ukraina-NATO w Kijowie. - Tylko w maju i czerwcu bojownicy ostrzeliwali ukraińskie pozycje ponad dwa tysiące razy.

Jedno jest pewne – w sprawie konfliktu rosyjsko – ukraińskiego nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: The U.S. Army www.flickr.com/photos/soldiersmediacenter/2734678299

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie