Co różni, a co łączy Polaków z Niemcami?

· 12.4k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Co różni, a co łączy Polaków z Niemcami?

Łączy nas wspólna Europa, dzieli Odra, historia i mentalność. Dlaczego Polacy czują się bratankami Węgrów, którzy wcale tak blisko nie mieszkają, a na dodatek mówią dziwnym językiem? Czy rzeczywiście Polaków i Niemców, od stuleci najbliższych sąsiadów, dzieli tak wiele?

Gdy od kolejnej osoby usłyszałam, przecież jesteśmy tacy różni, zaczęłam się nad tym poważniej zastanawiać. Czy naprawdę Niemcy i Polacy są tacy różni?

Niemiecki prezydent Joachim Gauck uważa na przykład, że Niemcy cenią sobie bardziej bezpieczeństwo, a Polacy – wolność. Pokazuje to nasza historia. Wszelkie zrywy niepodległościowe w Polsce były pospolitym ruszeniem serc i dusz. Bez zaplecza, czasami bez pomysłu, byle do przodu. Niemcy załatwiali to inaczej; spokojnie, metodycznie, bez pośpiechu. Mówiąc o bezpieczeństwie, pewnie dlatego to właśnie Niemcy wymyślili mercedesa.

ETOS PRACY, którego uczą już w Niemczech od najmłodszych lat, trochę jak w dowcipie; czym różni się polska szkoła od niemieckiej? Tym, że w Polsce uczniowie mówią; jedźmy na wycieczkę bo będzie sprawdzian. W Niemczech natomiast; nie jedziemy na wycieczkę, bo ma być sprawdzian. Pozostając przy szkole: w Polsce „ściąganie” teoretycznie tylko jest naganne, w praktyce – dyskusje na temat, kto jaką ściągę przygotował i dlaczego, zajmują więcej czasu niż porządne przygotowanie się do tematu. Tym, że jest to zwykłe oszustwo, nikt nie zaprząta sobie głowy. Niemieccy uczniowie idą do celu prostą drogą a cwaniactwo zastępuje konieczność solidnej nauki. Skądś przecież wzięło się określenie Solidny jak Niemiec i

… SUMIENNOŚĆ, która przekłada się na życie codzienne.

STABILNOŚĆtutaj wszystko jest poukładane, logiczne – mówią Polacy, mieszkający w Niemczech i bardzo się temu dziwią. Weźmy na przykład jakikolwiek urząd. Jasne procedury: co, kiedy, dlaczego. Nie ma kombinowania (ulubione słówko Polaków), nie ma dróg na skróty. Każdy dokument na swoim miejscu, każdy podpis na wykropkowanej linii.

ORDNUNG, bez tego słowa nie ma w ogóle Niemiec. Porządek to ich drugie, trzecie a nawet czwarte imię. Historia sprzed kilku dni. Kajetan postanowił kupić sobie w Niemczech wymarzonego mercedesa. Jeździł po różnych „placach” aż wynalazł takiego, że zaświeciły mu się oczy. Próbował trochę stargować, ale sprzedawca, straszy pan, popatrzył na niego spod byka i powiedział, że taka jest cena i koniec. – Kupuję – zdecydował Kajetan natychmiast. – To proszę przyjść po niego jutro – usłyszał. Jak to jutro. On chce samochód dzisiaj, jeszcze zdąży pojechać do urzędu i zarejestrować… Jutro, albo wcale – usłyszał stanowczo. Przyjechał następnego dnia, z próbnymi tablicami pod pachą i śrubokrętem, by je przykręcić. Rozgląda się a samochodu nie widzi. Lekko zaniepokojony idzie do właściciela. Ten prowadzi go na miejsce obok bramy a tam…. Wymarzony mercedes E 320 już poprzedniego dnia lśnił czystością, ale dzisiaj… lśnił jeszcze bardziej, chociaż wydawało się to niemożliwe. Cudo po prostu. Z salonu nie wyglądałby lepiej. Zachwycony Kajetan wyciąga tablice rejestracyjne i chce brać się do przykręcania. – Nein, nein, - starszy pan chwyta go za rękę. I zaprasza do kantorka na kawę, bo do przykręcenia tablic przyjechał mechanik.

Podczas gdy naród za Odrą hołubił ORDNUNG, o sąsiadach mówiono z lekceważeniem, Polnische Wirtschaft czyli polskie gospodarzenie, charakteryzujące się skrajną niegospodarnością, brakiem ładu i manier, wręcz brudem. Czasy się zmieniają, narodowe cechy również. Dzisiaj są w Niemczech miejsca, gdzie o ordnungu się zapomina, a określenie Polnische Wirtschaft powoli odchodzi do lamusa.

GOŚCINNOŚĆ po polsku zamyka się w przysłowiu „gość w dom, Bóg w dom”. I to właściwie tyle na temat. W Niemczech już niekoniecznie nie. Czasami cała impreza to kawa, słone paluszki i butelka Pepsi. Internauci też mają swoje doświadczenia: Zapraszają do siebie, wyciągają z barku butelkę sznapsu, nalewają gościowi do kieliszka a butelkę … chowają do barku.

Inne też jest w Niemczech znaczenie słowa: zapraszam. W Polsce: zapraszam to płacę. W Niemczech, niekoniecznie.. Znajomy z firmy obchodził urodziny. Zaprosił nas z tej okazji do restauracji, postawił po piwie, a za pozostałe zamawiane rzeczy musieliśmy płacić sami. Albo: Byłam na weselu u niemieckiej koleżanki, Goście weselni sami płacili za alkohole.

SUBORDYNACJA to zaszłość. Nie do wyplenienia. Posłuszeństwo, wynikające nie tyle z poddańczości co z wiary, że gdy stanę się trybikiem w maszynie o nazwie „państwo niemieckie”, maszyna będzie działać bez zarzutów, a mnie w będzie się dobrze działo.

I jest OK do momentu, gdy w subordynacji nie pójdzie się za daleko. Ten moment „za daleko” dostrzegają czasami mieszkający w Niemczech Polacy, gdy widzą, że ich niemiecki sąsiad z każdą bzdurą dzwoni na policję, albo do innych służb dyscyplinujących (na przykład Jugendamt). To, co Niemcy nazywają troską o wspólne dobro, Polacy określają brutalnie donosicielstwem.

POCZUCIE HUMORU Niemców jest specyficzne, niewysublimowane. I nie jest to tylko zdanie Polaków. Jeden z portali społecznościowych przeprowadził swojego czasu badanie, która z nacji ma najmniejsze poczucie humoru? I tu, jak w gospodarce czy piłce nożnej, też wygrały Niemcy (przed Turcją i Rosją). W głosowaniu wzięło udział niemal 30 tyś internautów z 15 krajów. Wyniki zatem można uznać za wiarygodne. Bo Niemcy postępują racjonalnie, skupiają się na byciu wydajnym a nie żartowaniu, i nie potrafią opowiadać dowcipów. A jak już są żarty, to te z gatunku ciężkich, ponurych, ordynarnych.

A może jednak mają to poczucie humoru. Bo… czy wiecie że, Bielefeld nie istnieje. Są na ten temat całe dyskusje w Internecie. Ludziska mówią, że w Niemczech popularne jest pożegnanie: Jeśli nie na tym świecie, to spotkamy się w Bielefeld. Czyżby w Niemczech działała „czwarta kolumna” Monty Pythona?

Patrząc na powyższe, rzeczywiście jest wiele przestrzeni, w których sąsiedzi z dwóch stron Odry myślą i działają inaczej. I co z tego? Przecież nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają.

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie