Czas przestać się łudzić, że koronawirus zniknie z dnia dzień. Dlaczego?

· 11.6k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Czas przestać się łudzić, że koronawirus zniknie z dnia dzień. Dlaczego?

Zbyt wczesny optymizm jaki panuje w niemieckich statystykach związanych z koronawirusem daje złudne poczucie wyjścia z obecnego kryzysu. Rzeczywistość jednak weryfikuje oczekiwania większości z nas.

“Jesteśmy jednym z niewielu krajów na świecie, w którym liczba zakażeń naprawdę spada”. Tak powiedział Christian Drosten, jeden z najbardziej znanych i cenionych wirusologów w Niemczech. Większość z nas słysząc takie słowa może je odebrać jako sygnał, że za chwilę wszystko wróci do normy. Że powróci życie publiczne, otworzą się restauracje, place zabaw i co najważniejsze - że wróci życie takie, jakie znaliśmy wcześniej. Niestety, ale tutaj trzeba sobie powiedzieć jasno i wyraźnie: koronawirus nie zniknie z dnia na dzień, a nasze życie nie będzie już takie jak wcześniej.

Każdy land w Niemczech tak naprawdę robi, co mu się podoba

Sytuacja z wprowadzeniem nakazu noszenia maseczek dobitnie pokazała, że każdy land robi tak naprawdę co mu się podoba. Brak od samego początku spójności co do dat wprowadzania nakazu ich noszenia pokazuje, że nie - landy nie mówią jednym głosem. Bardziej każdy gra na siebie niż do wspólnej bramki, a decyzje tak naprawdę są podejmowane dopiero wtedy, gdy jeden land od drugiego jest tak silnie zależny, że nie ma innego rozwiązania niż jak zagrać w jednej drużynie. Przykład? Transport publiczny i decyzja Brandenburgii, która wstrzymywała się długo z decyzją o nakazie noszenia maseczek. Dopiero argument związany z rozbudowaną infrastrukturą przekonał władze do tego, że tak, należy wprowadzić nakaz noszenia maseczek, bo przecież są ludzie, którzy jeżdżą pociągiem do pracy do innego landu. Kolejny przykład - chyba najnowszy - Berlin, który chce od 30 kwietnia otworzyć place zabaw. Zresztą i w tym mieście, o czym pisaliśmy, ludzie już poczuli rozluźnienie. Podobnie jak we Frankfurcie - tłumy bez masek, bez zachowywania minimalnej odległości 1,5 metra. Wystarczy trochę poczekać, a takich przykładów będzie coraz więcej. Co za tym idzie, bardzo możliwy wzrost zakażeń i ponowne zrozumienie tego, że wirus nigdzie się nie wybiera. Jest tutaj cały czas.

Tak, Angela Merkel ma rację i słusznie krytykuje to, co robią landy

Kanclerz Niemiec podczas wystąpienia w Bundestagu poświęconemu sytuacji związanej z koronawirusem skrytykowała działania podejmowane przez kraje związkowe, nazywając je energicznymi. Nie padły konkretne nazwy landów, co można odebrać że jej krytyka odnosi się do wszystkich. Słusznie podkreśliła chyba najważniejszą rzecz, którą trudno jest zrozumieć większości ludziom w Niemczech ale i nie tylko:

“Zachowanie jak największej dyscypliny i wytrzymałości pozwoli nam szybciej i w bardziej zrównoważony sposób wrócić do życia gospodarczego, społecznego i publicznego”.

Kluczowe są tutaj trzy słowa, czyli dyscyplina, wytrzymałość i zrównoważony. Dyscyplina od kogo jest zależna? Od władzy? Nie - od nas samych bo jak władza zaczyna chociaż w minimalnym stopniu narzucać dyscyplinę, to za moment pojawiają się głosy, że naruszana jest wolność osobista. Następnie, wytrzymałość. Od kogo jest zależna? Od władzy? Nie - od nas samych. Na koniec słowo “zrównoważony”, czyli takie które sprawi że będziemy stopniowo oswajać się z pewnymi obcymi dla nas sytuacjami, unikając np. nagłego wprowadzenia godzin policyjnych czy zamykania miast z dnia na dzień. Trudno sobie wyobrazić, co by się działo w Niemczech czy Polsce, gdyby wprowadzono takie obostrzenia jak w Wuhan.

Nikt nie powiedział, że szczepionka na koronawirusa rozwiąże obecne problemy

Nie czarujmy się. Łatwo jest zrzucić winę na kogoś innego za obecną sytuację. Problem jednak polega na ogólnym rozumieniu sytuacji z jaką wszyscy mamy do czynienia. Każdy z nas żyje nadzieją, że pojawi się szczepionka i nagle z dnia na dzień wszystko się naprawi. Kto powiedział, że tak będzie? Przecież do dzisiaj nie ma szczepionki, która całkowicie wyeliminowała grypę. Dlaczego więc w przypadku koronawirusa ma być inaczej? Słynna pandemia grypy “hiszpanki” miała miejsce w 1918-1919 roku i pochłonęła od 50 do 100 milionów ofiar na całym świecie (źródło wikipedia.org), czyli jakieś 3-5% populacji całego świata. Nie ma chyba osoby na świecie, która nie chorowała na grypę. I do dzisiaj na świecie nie ma żadnej szczepionki, którą mogłaby ją całkowicie wyeliminować z naszego życia.

Tak naprawdę, to w jakim kierunku rozwinie się sytuacja w Niemczech, Polsce czy innych krajach jest tylko zależne od nas samych, a nie od rządzących. Przykłady obostrzeń i ich łamania pokazują, że władza może narzucić obywatelom listę nakazów ale to, czy będą one przestrzegane, to już indywidualna decyzja. Dlatego tak długo, jak nieodpowiedzialnie będzie zachowywać się większość ludzi, na tak długo pozostanie nam żyć w izolacji i z ograniczeniami.

Zdjęcie: Engin Akyurt

Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie