Czy już czas, żeby uciekać z Wysp Brytyjskich? Gdzie podzieją się Polacy po Brexicie? Na pracowników czeka Belgia i… Malta

· 1.8k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Czy już czas, żeby uciekać z Wysp Brytyjskich? Gdzie podzieją się Polacy po Brexicie? Na pracowników czeka Belgia i… Malta

Kusi Dublin, bo język ten sam i obyczaje podobne. Berlin z drugiej strony to bardziej lukratywne zarobki. Nie najgorzej jawi się Skandynawia... Gdy trzeba będzie opuścić Wyspy, jaki kierunek obiorą Polacy?

Bo do Polski nie chcą wracać. To pewne. Potwierdzają to badania instytutów sondażowych, zarówno polskich, jak i europejskich. Podkreśla to również w medialnych wypowiedziach wielu Polaków. Bo nagle okazało się, że to właśnie z Polakami media chcą najchętniej rozmawiać.

Oczywiście większość wolałaby zostać. Na Wyspach stworzyli namiastkę normalnego życia. Posłali dzieci do szkół i przedszkoli. Kupili domy i spłacają kredyty.

Ponad 90% wie na pewno, że do Polski nie chce wracać. Z przyczyn ekonomicznych. Dokładnie tych samych, które „wygnały” ich z ojczyzny. Oraz z przyczyn politycznych, bo mieszkańcom kosmopolitycznych brytyjskich miast dzisiejsza Polska wydaje się mocno ksenofobiczna, a mało tolerancyjna.

Breksit, sreksit…

Przyjmując najbardziej czarny scenariusz rozbratu pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską, z Wysp będzie musiała wyjechać niemal połowa liczącej 850 tysięcy Polonii. Skąd taka liczba? Mniej więcej tylu naszych rodaków przybyło do kraju królowej Elżbiety po 2012 roku. A o rezydenturę zapewniającą podobne prawa, jakie mają rodowici Brytyjczycy, można się ubiegać po 5 latach.

Tych, którzy tego warunku nie spełniają, może czekać konieczność ubiegania się o wizy wjazdowe i pozwolenia na pracę.

Wyjazd to dla wielu konkretna strata finansowa. To też strata dla ich rodzin, które wspomagali sutymi przekazami pieniężnymi. W skali globalnej, gdyby 400 tysięcy Polaków przestało nagle transferować część swoich zarobków do Polski, uszczupliłoby to budżet państwa o prawie 5 mld złotych rocznie.

Jeżeli nie do Polski, to gdzie?

-Do innego kraju, który da mi równie dobre, a nawet lepsze warunki rozwoju. I zarobki – śmieje się Ania, 34-letnia pracownica biura nieruchomości z Londynu.

Bo pokolenie, które wyjechało, sentymenty trzyma na uwięzi. Już raz musiało przejść przez traumę rozstania z ojczyzną. Próbę przeszli śpiewająco. Teraz są obywatelami świata. Tego świata, który lepiej (czytaj: więcej) zapłaci za ich usługi.

Mają świadomość, że dali sporo z siebie krajowi, który ich przygarnął i karmił. Dlatego smuci ich medialna nagonka na Polaków. Albo ataki personalne. Na przykład rodakom mieszkającym w Cambridgeshire ktoś podrzucił ulotki o treści: Wychodzimy z Unii Europejskiej. Nie będzie więcej polskiego robactwa.

Smutne… Bo Brytyjczycy generalnie byli do Polaków dobrze nastawieni. Może więc rzeczywiście pora szukać innych destynacji.

Kilka podpowiedzi…

Irlandia, Niemcy, Holandia, Norwegia… to na razie tylko punkty na mapie, ale gdzieś tam się kołacze w głowach „polskich Anglików”, że być może przyjdzie szukać gdzie indziej miejsca do życia.

Najbliżej jest Irlandia… Środowisko Polakom przyjazne, gdzie mówią tym samym językiem. Niemcy to niemal naturalny i równie liczny jak GB kierunek polskiej emigracji zarobkowej. Więc może Berlin?

Szukającym pomysłów mogą pomóc dane Eurostatu. Świeżutkie, sprzed miesiąca. Wskazujące kraje europejskie z największą liczbą wakatów do zapełnienia.

Do Belgii lub na Maltę

Najwięcej pracy jest na Malcie (na 100 miejsc są prawie 4 wolne). Lecz o ile w tym pięknym wyspiarskim kraju jest ciepło, spokojnie i prawie wszyscy mówią po angielsku, to nie można liczyć na oszołamiające zarobki.

Kolejna w rankingu jest Belgia (2,6 wakatów na 100 miejsc). Najwięcej wolnych etatów czeka na pracowników w usługach, przemyśle i budownictwie. Dalsze w kolejności są:

3 – Czechy,

4 – Niemcy,

5 – Wielka Brytania (ma spory odsetek wolnych miejsc pracy, ale…).

Pierwszą dziesiątkę zamykają: Finlandia, Holandia, Norwegia i Chorwacja.

A może za morze. Konkretnie - za ocean

Emigracja zarobkowa z Polski do Europy ma tę zaletę, że jest blisko. Rodzinę można odwiedzić niemal z biegu. Coś w tym jednak jest, że największa, licząca niemal 10 milionów, Polonia „zagnieździła” się za oceanem, w Stanach Zjednoczonych.

Wprawdzie USA jako wybór miejsca pracy wskazuje nikły procent pobrexitowych Polaków. Za to całkiem spora grupka zerka na Kanadę, która jawi się jako ulepszona pod każdym względem wersja Wielkiej Brytanii.

Być może cały ten Brexit to nic innego jak „strachy na Lachy”. Warto jednak wiedzieć, że w razie czego, ma się wybór. I to całkiem spory.

Jolanta Reisch-Klose

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/aigle_dore/15571080188, autor: Moyan Brenn

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie