Czy Niemiec wciąż hasa na golasa?

· 13.7k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Czy Niemiec wciąż hasa na golasa?

Owszem, hasa. Chociaż jeszcze kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu hasało ich dużo więcej. Współczesny Niemiec hasa na golasa z większym umiarem, wciąż jednak jest widoczny. Bez kąpielówek opala się na plaży, biega do sauny, na basen, na siłownię, jeździ na wczasy dla golasów.

Naturyzm w Niemczech kryje się pod piękną nazwą: kultura wolnego ciała. Kryje się… a raczej nie kryje… Minęły jednak czasy, kiedy w Niemczech można było chodzić na golasa wszędzie tam, gdzie nie było to wyraźnie zakazane.

Nagi protest

Dzisiaj mało kto pamięta i daje wiarę, że nagość lat 70-tych, szczególnie mocno widoczna w komunistycznym NRD, była kontestacją władzy, protestem, wyrazem tęsknoty za wolnością.

Ówcześni przedstawiciele policji ludowej byli czujni, ale wciąż natykali się na „ogrom” NRD-owskiej nagości. Nie tylko na plażach, ale niemal na brzegu każdego większego dołu z wodą. A już największe kontrowersje budziły tzw. kameruńskie balangi, kiedy to rozebrani jak do rosołu dorośli przedstawiciele obojga płci malowali się pastą do zębów, na szyje wkładali naszyjniki z muszelek, wybierali wodza i w takt skocznej muzyki tańczyli przy ogniskach.

Co znamienne, w oficjalnie potępianych przez socjalistyczne władze zabawach uczestniczyli nie tylko dysydenci, ale i prominentni działacze partyjni. Ostatecznie odrobina wolności należała się przecież każdemu.

Podglądać golasa

To niemieccy turyści byli tymi, którzy jako pierwsi, bez krępacji chodzili po polskich plażach bez strojów kąpielowych, budząc wśród starszej części społeczeństwa zgorszenie, a wśród tych młodszych - zrozumiałą ekscytację.

Niejeden dzisiejszy 40 czy 50-latek, wciąż z rumieńcem podniecenia na twarzy, wraca do wakacyjnych wspomnień sprzed lat opowiadając, jak to z grupką przyjaciół urywali się z kolonii i skradając wydmami podglądali na plaży gołych Niemców.

Bogiem a prawdą wcale nie musieli się skradać i ukrywać, bo goli Niemcy nie robili ze swej golizny tajemnicy. Tak jednak było bardziej tajemniczo. Pachniało przygodą rodem z filmu o Winnetou. Tyle, że zamiast na Czerwonoskórych, wzrok zatrzymywał się na spieczonych na czerwono zadkach plażowiczów.

To tym pionierom nagości zza Odry Polska zawdzięcza plaże nudystów, zwykle mocno oddalone od miejsc, w których przykładnie opalają się tekstylni. Zawdzięcza dziwny przebój Zbigniewa Wodeckiego „Chałupy welcome to” i barbarzyński zwyczaj korzystania z sauny bez ubrania.

A propos sauny

Polak, wychowany w kulcie pogardy dla nagości, nie przyjmuje do wiadomości, że nie wszędzie należy wchodzić zapiętym po szyję. Chociażby wspomniana wyżej sauna. Wizyty w niezliczonych obiektach typu aqua parki pokazują, że korzystanie z sauny w Polsce jest obarczone używaniem stroju kąpielowego. Zwyczaju nie praktykowanego nigdzie indziej.

To w niemieckich kompleksach saunowych, na przykład na Wyspie Tropikalnej pod Berlinem, można natknąć się na tabliczki z napisami, oczywiście w języku polskim, że z sauny korzysta się właśnie na golasa. Chociażby ze względów zdrowotnych. Elastyczne stroje kąpielowe z tworzyw sztucznych nie lubią gorąca. Pod jego wpływem uwalniają szkodliwe substancje, a na dodatek mogą parzyć lub zniszczyć się.

W polskich prysznicach na publicznych basenach za to pojawiają się tabliczki o zupełnie odwrotnej treści: pamiętaj, że twoja nagość może kogoś krępować. Stąd równiutkie szeregi próbujących wziąć prysznic w strojach basenowych. To obrazek, który może krępować bardziej niż nagość.

A nagość ciągle w modzie

Chociaż wydawało się, że położono już na niej krzyżyk, kultura wolnego ciała w Niemczech ma się dobrze. Na oficjalnej stronie Niemieckiego Stowarzyszenia Naturystów można znaleźć adresy ponad 500 klubów dla naturystów. Czyli jest w czym wybierać. Członkiem takiego klubu można zostać bez zbędnych formalności. W zamian naturystyczny świat, w Niemczech i poza nimi, stoi otworem.

A z ilości imprez zapowiadanych na stronie można wywnioskować, że jest imponujący. Bo każdą praktycznie aktywność można wykonywać na golasa. Pływać, to każdy wie. Biegać, skakać, jeździć na rowerze a nawet na koniu. Uprawiać kajakarstwo, siatkówkę, a nawet paintball. Można podróżować po całym świecie, mieszkając na kempingach, gdzie nie obowiązuje żaden strój. Można popłynąć w rejs, a nawet skorzystać z restauracji.

Z lektury strony internetowej wynika, że wciąż powstają nowe kluby. I chociaż wprawdzie sekcja młodzieżowa nie działa tak prężnie, jakby sobie tego życzyli starzy działacze, pojawia się też narybek naturystyczny.

Wszystko zatem wskazuje, że pod hasłem „goło i wesoło” wciąż w Niemczech będzie się działo, oj działo.

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/57023686@N02/6212522440; autor: ser60

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie