Dlaczego kocham niemieckie autostrady... Mogą być holenderskie, belgijskie… byle nie polskie

· 1.5k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Dlaczego kocham niemieckie autostrady... Mogą być holenderskie, belgijskie… byle nie polskie

Czyli sześć grzechów głównych polskiego kierowcy na autostradzie i nie tylko… Czy jazdę po polskich drogach, szczególnie autostradach, można porównać do „rosyjskiej ruletki”. Czy może wszystko jest OK, a ja przesadzam jak narwany ogrodnik.

Polscy kierowcy mistrzami kierownicy nie są, chociaż uwielbiają za takich uchodzić. Niektórym bardziej pasuje tytuł „miszcza”. Brawura, miłość do lewego pasa, wyprzedzanie prawym czy cwaniactwo to tylko niektóre grzechy polskich kierowców. Nie tylko na polskich drogach.

Brawura

Autostrada to nie pas startowy.. Wielu użytkowników polskich dróg nie może pogodzić się z tą prawdą, a swojskie 140 km na godzinę to dla nich zdecydowanie za mało.

Wsiądzie taki na tylny zderzak i jak oszalały błyska światłami. Trzeba mu zjechać. Dlaczego? Bo bardziej mu się spieszy, bo ma lepszy samochód? Bo co?

Wersja histeryczna: „siada” na zderzak i tak długo jedzie przyklejony do niego, aż delikwent przed nim nie wytrzyma i zjedzie. Albo przyspieszy. Albo padnie na zawał.

Wersja łagodniejsza: mruga migaczem sygnalizując, że chce mnie wyprzedzić. Ale ja, do cholery, też wyprzedzam ciąg samochodów.

Tacy mają nawet swoje internetowe określenia: debil - ścigant, kark/bmw/warszawka.

Tak dla informacji: uporczywa jazda lewym pasem; 300 zł i 6 punktów.

Miłość do lewego pasa

Bo jest szybszy, a ja przecież na tym wolniejszym jechać nie będę, bo jest dla frajerów.

Nawet na drodze szybkiego ruchu trafi się sygnalizacja świetlna. Gdy się już trafi, to na czerwonym świetle na prawym pasie stoją; bus, ciężarówka i samotny matiz a na lewym sznur wszelakich samochodów. Skutek; wolniejszy pas spokojnie sobie jedzie, szybszy, stoi i czeka.

Miłość do lewego pasa odczuwają nie tylko właściciele szybszych samochodów. Czasami, w myśl zasady; nie będzie mi nikt mówił, którędy mam jechać - zabunkruje się na nim niedzielny kierowca w malutkim samochodziku. Mknie taki, w pozycji „na zajączka” z zawrotną dla niego prędkością 70 km na godzinę i cały lewy pas do niego należy.

Jak powyżej: uporczywa jazda lewym pasem; 300 zł i 6 punktów, ale takiemu nawet do głowy nie przyjdzie, że mandat można dostać za zbyt wolną jazdę.

Wyprzedzanie prawym pasem

Ze wspomnień doświadczonego kierowcy: parę tysięcy kilometrów zrobiłem po niemieckich autostradach jako kierowca, kilkanaście jako pasażer i nie zauważyłem wyprzedzania z prawej strony. Błysną światłami, pomrugają migaczem ale z prawej nie wyprzedzą. U nas jadę 140, dojeżdżam do rządku aut ciągnących się za wyprzedzającym tirem i oczywiście znajduje się jeden z drugim, żeby prawym psem wyprzedzić i się wcisnąć przede mnie, bo przy tej prędkości trzymam odstęp.

Tak dla informacji: wyprzedzanie prawym pasem przy dwóch pasach w jednym kierunku poza terenem zabudowanym, 3 pkt i 200 zł.

Cwaniactwo

Muszę być pierwszy, niech inni sobie stoją w głupim korku… Takie myśli na pewno siedzą w głowie kierowcy, który zrobi wszystko żeby – nie zważając na innych pokornie czekających w samochodowej kolejce – znaleźć się przed nimi.

Najczęściej stosowane tricki:

  • na autostradzie; pomykanie pasem awaryjnym, by w odpowiedniej chwili wepchać się przed stojący jak najdalej w przodzie samochód,
  • na autostradzie, zjeżdżają na parkingi/stacje benzynowe, by od razu wyjechać omijając czekające w kolejce samochody (popularne w szczycie turystycznym przed bramkami),
  • na drodze wielopasmowej, podobna taktyka, tyle że do parcia do przodu używają pasa skręcającego prawo/lewo, by w odpowiednio chwili wepchnąć się przed stojący najdalej na przedzie samochód,
  • inne…
  • Ja ci jeszcze pokażę…

    …czytaj - nauczę cię łamago, jak się poprawnie jeździ.

    Sytuacja świeżutka, sprzed kilku dni. W wersji lajt. Samorodny „nauczyciel” spod świateł rusza z piskiem opon, ustawia się przed kierowcą auta, któremu chce dać nauczkę. Sama nauczka brzmi tak – nie zjechałeś mi z drogi palancie, gdy ci błyskałem światłami, to teraz będzie musiał jechać za mną 60-tką…

    Wersja hardkorowa. jadąc przed nosem samochodu, który chce go wyprzedzić i błyska jak oszalały światłami, gwałtownie naciska na hamulec. Niech widzi luj z tyłu, że łatwo nie będzie. Sytuacja mocno niebezpieczna.

    O sytuacji najbardziej ekstremalnej, czyli zajechaniu drogi i rękoczynach nawet nie chcę pisać, ale każdy wie, że i do takich dochodzi.

    „Miszcz” parkowania

    Nie dotyczy autostrad, ale ściśle wiąże się z zachowaniem na drogach.

    W Niemczech trzeba parkować równiutko, przy krawężniku, najlepiej zgodnie z kierunkiem ruchu. Lub trzeba zmieścić się w „zawiasach” wyrysowanych na parkingu. Bo przyjedzie inny użytkownik i też będzie chciał zaparkować.

    W Polsce; hulaj dusza, piekła nie ma. Najważniejszy jestem ja i mój samochód. Pal licho innych. Niech sobie szukają miejsca.

    Internet co jakiś czas, wcale nie rzadko, obiegają zdjęcia „miszczów” parkowania. A to staną w poprzek, a to na środku białego parkingowego paska, blokując od razu dwa miejsca. A to 10 cm od sąsiedniego samochodu, żeby przypadkiem jego kierowca nie mógł wsiąść.

    Pomysły „miszczowie” parkowania mają rozmaite. I niemal zawsze potrafią „normalnego” użytkownika jezdni wprowadzić w stan oszołomienia i niedowierzenia.

    Remedium

    Zatem jak bezpiecznie podróżować po polskich drogach, bo przecież sezon urlopowy w pełni, a exodus na linii; morze – góry/góry – morze trwa nieustanie.

    Wytrawny strateg drogowy ma przygotowane kilka wariantów na tę okoliczność:

    • jechać, kiedy inni nie jeżdżą czyli nocą,
    • ze wzmożoną uwagą obserwować każdy pojazd w zasięgu wzroku i jak szachista przewidywać kilka ruchów do przodu,
    • być głuchym na miganie/trąbienie/obraźliwe gesty i jechać swoim tempem w swoim czasie,
    • bez kamerki w samochodzie ani rusz. Nagrywać brawurę i zgłaszać na policę. To nie donosicielstwo, to walka o życie.

    A Wy jakie macie patenty na bezpieczną i spokojną jazdę po polskich drogach?

    Jolanta Reisch-Klose

    Zdjęcie: www.flickr.com/photos/cmb166/7614410790, autor: C MB 166

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie