Halo, halo! Dzwonię do Ciebie tylko po to…

· 2k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Halo, halo! Dzwonię do Ciebie tylko po to…

… by powiedzieć, że cię kocham, jaka u mnie jest pogoda, że w mojej firmie szukają osób do pracy, że przyjeżdżam na kilka dni do Polski. Szkoda tylko, że rachunki za telefon tak wysokie, że musimy się ograniczać i do bliskich mieszkających w Polsce dzwonić tylko kilka razy w miesiącu…

Życie wszystko potrafi zweryfikować…


Kasia i Marcin wzięli ślub rok temu, są świeżym małżeństwem, które w ostatnim czasie zostało wystawione na próbę, bo Marcin dostał intratną propozycję wyjazdu do pracy, do Niemiec… Długie rozmowy z żoną, bilans zysków i strat, który czarno na białym pokazywał, że nowe stanowisko jest nie tylko lepiej płatne, ale przede wszystkim pozwoli Marcinowi nabrać doświadczenia, które w dzisiejszych czasach jest niezbędne. „Ale co będzie z nami. Przecież ja nie mogę pojechać z Tobą, bo tutaj mam pracę, mam umowę” – pytała ze łzami 
w oczach Kasia, na co mąż jej odpowiadał: „Są przecież telefony, internet, damy radę. Będziemy ze sobą rozmawiać w każdej wolnej chwili” – obiecywał Marcin. Czy ich małżeństwo przetrwało próbę czasu?

Marek ma 40 lat. Firma w której pracował, była całym jego życiem. Tam nabrał doświadczenia, poznał wielu przyjaciół, nawiązał kilka interesujących kontaktów… Dlaczego piszemy o pracy w czasie przeszłym? Bo Marek ją stracił. „Redukcja etatów, ktoś musiał wylecieć” – komentuje. Dziś nie ukrywa, że w tamtym czasie jego świat się zawalił. Ma 40 lat, 20-letnie doświadczenie na budowie, ale co z tego skoro od ponad roku szuka 
w Polsce pracy i jak widać z marnym skutkiem. Kilka miesięcy temu do budowlańca zadzwonił kolega z Irlandii: „Marek, słuchaj, mam dla ciebie pracę. Tutaj, w Dublinie. Pakuj walizki i przyjeżdżaj”. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić… „Przecież tutaj mam przyjaciół. Nie chcę zrywać z nimi kontaktu, ale z drugiej strony moje oszczędności się kończą, a muszę przecież z czegoś żyć” – bił się z myślami Marek. W końcu wyemigrował, ale czy udało mu się utrzymać kontakt ze znajomymi?



Pierwsza miłość… Któż z nas nie zna tego uczucia? Motylki w brzuchu, zdjęcie ukochanej (lub ukochanego) na tapecie w telefonie, rozbiegane myśli… To wszystko spotkało Tomka, kiedy bliżej poznał Joasie i zdecydował się z nią związać. Wspólnie spędzany czas, plany na przyszłość, radość, euforia i nagle telefon. „Panie Tomaszu, gratulujemy, dostał się Pan na nasz uniwersytet – zapraszamy do Stanów Zjednoczonych”. No tak, Harvard. Tomek składał tam swoją kandydaturę, ale nie podejrzewał, że się dostanie, chociaż nie ukrywał, że wiązał 
z tym wielkie nadzieje, ale teraz… Przecież tutaj, w Polsce, ma dziewczynę. Co więcej - przyszłą żonę. I co? Ma tak wyjechać? Zostawić ją i ich wspólne marzenia? Jaką decyzję podjął? Czy dla wykształcenia zrezygnował z miłości swojego życia?




Technologio. Pomóż!

Zapewne zastanawiacie się, co łączy te trzy historie… Nasi bohaterowie gdzieś wyjeżdżają, w perspektywie mają utratę kontaktu z najbliższymi, ale czy zawsze wyjazd za granicę musi oznaczać jedno – zerwanie znajomości zawartych w Polsce, utratę dotychczasowych przyjaciół albo rozwód?

Przecież współczesna technologia poszła tak bardzo do przodu, że istnieje wiele możliwości na podtrzymywanie kontaktu. Są telefony stacjonarne, komórki, jest internet, który daje wiele możliwości! A jedną z takich „nowości” jest darmowa aplikacja Libon, która działa na smartfonach z systemem operacyjnym iOS i Android. Aplikacja ta jest łatwa w obsłudze, 
a osobom przebywającym za granicą daje możliwość pozostawania w kontakcie z bliskimi bez względu na to, gdzie się znajdują.



„Dzięki aplikacji Libon mam kontakt z żoną 24 godziny na dobę” – z uśmiechem mówi Marcin. „Codziennie wymieniamy kilkadziesiąt sms-ów, dzwonimy do siebie z byle głupotami” – komentuje Kasia. „To naprawdę działa – rozmawiam, przesyłam wiadomości tekstowe, ostatnio nauczyłem się wysyłać nawet wideo-wiadomości, a co najważniejsze aplikacja Libon jest bardzo łatwa w obsłudze, bo skoro ja ją opanowałem, to każdy da radę” – śmieje się Marek, który do dziś pozostaje w stałym kontakcie ze znajomymi mieszkającymi w Polsce. „Zapłaciłem jedynie 1,99 euro, a w pakiecie dostałem 100 minut” – chwali się Tomek, który dzięki aplikacji uczy się na najlepszej uczelni na świecie, a do tego ma to, na czym mu równie mocno zależało – ukochaną dziewczynę!



Uwaga, dla każdego nowego użytkownika przewidziany jest bonus! Każdy, kto pobierze aplikację Libon i wykupi minimalną ilość minut, otrzyma dodatkowo 100 darmowych minut połączeń na telefony stacjonarne i komórkowe.

Jak pokazują historie naszych bohaterów, dzwonienie z różnych zakątków świata do Polski jest możliwe, a w dodatku jest to łatwe, przyjemne, a co najważniejsze niedrogie! Nie czekaj ani minuty dłużej! Pobierz darmową aplikację, wykup najmniejszy pakiet rozmów 
i ciesz się rozmowami z najbliższymi bez końca!

Tekst sponsorowany

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie