Hamburg mekką polskich gangsterów

· 10.8k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Hamburg mekką polskich gangsterów

Komunizm nie sprzyjał wyjazdom za granicę, ale wąska grupa dobrze wiedziała jak przechytrzyć prawo, otrzymać paszport i wyemigrować. Mowa o przyszłych bossach polskiego świata przestępczego. „Masa”, „Nikoś”, „Pershing”, co dała im emigracja, czym zajmowali się w Hamburgu, czy Berlinie i wreszcie czy gra z niemiecką policją była warta świeczki?

W czasach komunizmu społeczeństwo polskie nie należało do najbardziej zamożnych. Wielu naszych rodaków marzyło o wyjeździe do USA czy RFN. Jednak w zrealizowaniu planów skutecznie utrudniał ówcześnie panujący ustrój polityczny. Bez odpowiednich koneksji trudno było uzyskać paszport niezbędny wówczas do przekroczenia granicy.

W tych niesprzyjających czasach wąska grupa, dzięki współpracy z SB*, bez przeszkód mogła opuszczać terytorium Rzeczpospolitej Ludowej. Mowa o przyszłych bossach polskiego świata przestępczego, którzy za swoją mekkę obrali niemieckie nadmorskie miasta, przede wszystkim Hamburg.

„Masa”, „Pershing”, „Oczko”, „Wariat”, „Kiełbacha”, „Nikoś”, czy „Słowik” to najbardziej znani przedstawiciele mafii pruszkowskiej i wołomińskiej, którzy przestępcze szlify zbierali u naszych zachodnich sąsiadów.

W Hamburgu mieli swoją dzielnicę ze sklepami, w których sprzedawali wcześniej skradzione papierosy bez akcyzy, szampony, artykuły spożywcze, skórzane ubrania, sprzęty elektroniczne, a nawet samochody. Część skradzionych towarów była przemycana do Polski, a część sprzedawana Niemcom. Warto nadmienić, że obywatele Niemiec niezwykle chętnie nabywali towary pochodzące z kradzieży, bo były tańsze.

Wśród polskich przestępców najbardziej popularnymi metodami kradzieży były: “na motocyklistę”, “na płaszcz”, “na woźnicę”**. Pytanie, co na to niemiecka policja? W jednym z wywiadów Jarosław S. pseudonim “Masa” wspomina, że niemiecka policja nie wzbudzała strachu. Jak kogoś złapali na gorącym uczynku, pouczali i wypuszczali, a jak ktoś im się wyraźnie naraził, trafiał przed sąd. Wyrok i tak był w zawieszeniu.

Na najbardziej znanego w Niemczech gangstera z polskim rodowodem wyrósł “Nikoś”.

“Nikoś” - ojciec chrzestny polskiej mafii

Już w latach 70. “Nikoś” uchodził za najbogatszego obywatela Trójmiasta. Dużych pieniędzy dorobił się na szafach grających, z których uczynił lukratywne źródło dochodów.

Pod koniec lat 70. był już znanym osobnikiem w świecie przestępczym, dysponował dużymi pieniędzmi, które pochodziły z przestępstw. “Nikoś” słynął z brutalności i bezwzględności.

W połowie lat 80. wraz z żoną przeniósł się do Niemiec, a dokładnie do Hamburga. Wtedy też zaczął raczkować rynek kradzionych samochodów, który stał się głównym źródłem dochodów “Nikosia” za granicą. Szacuje się, że liczba skradzionych samochodów w Niemczech, a przewożonych do Polski wynosiła ponad tysiąc sztuk. “Nikoś” nie zaczynał jednak od kradzieży samochodów. Na początku zajął się przemytem narkotyków i broni, a także prowadzeniem sklepu z elektroniką.

W 1986 roku doszło do strzelaniny. “Nikoś” ledwo uszedł z życiem. Trafił do hamburskiego szpitala, a potem został zatrzymany w kradzionym samochodzie, którym przemierzał ulice Berlina Zachodniego***. Z wyrokiem 1 roku i 9 miesięcy trafił do berlińskiego więzienia Moabit, z którego po trzech miesiącach uciekł w brawurowy sposób. Do dziś mówi się o tym, jak to polski gangster oszukał niemieckich funkcjonariuszy policji. Podczas jednego z widzeń “Nikoś” zamienia się ubraniami ze swoim młodszym bratem Markiem, który był do niego łudząco podobny. Marek został w więzieniu, a “Nikoś” wyszedł na wolność. Kiedy po trzech miesiącach policja federalna zorientowała się, że została oszukana, na próżno było im szukać zbiega. Ten już dawno ukrywał się w Polsce.

Początkiem lat 90. gangster wraca do Polski, gdzie nie ma łatwego życia, był ścigany listem gończym. Dzięki działaniom gen. Adama Rapackiego niemiecka policja przekazała polskiej stronie materiały dowodowe stanowiące podstawę do zatrzymania “Nikosia”. Akta trafiły co prawda do Polski, były nawet tłumaczone, ale po pewnym czasie zniknęły w nieznanych do dziś okolicznościach.

Polska policja dwoiła się i troiła nad sposobami złapania gangstera, szukała dowodów przestępstw, przesłuchiwała światków. Tymczasem “Nikoś”... brylował w najdroższych hotelach i kasynach, chętnie pozował do zdjęć z politykami, biznesmenami, sportowcami i artystami. Na swoim koncie miał epizod aktorski w filmie Olafa Lubaszenki pt. “Sztos”. W Niemczech stał się bohaterem książki Wernera Rixdorfa “Kamienna twarz - ojciec chrzestny z Gdańska Nikodem S.”. Na Wybrzeżu, gdzie działał, uchodził za legendę. Pracował dla niego cały trójmiejski półświatek.

24 kwietnia 1998 roku w wieku 44 lat “Nikoś” został zastrzelony w gdyńskiej agencji towarzyskiej Las Vegas. Na tym kończą się losy jednej z barwniejszych postaci mafijnego świata w Polsce, który swoje pierwsze kroki stawiał u naszych zachodnich sąsiadów - Niemców.

Legenda:

* Nikodem S. pseudonim “Nikoś” w zamian za otrzymany dokument kupił majorowi Kazimierzowi D. telewizor, ofiarował mu pewną sumę pieniędzy, a jego szwagrowi sprowadził z Niemiec samochód Volkswagen Passat. To tylko jeden z wielu przykładów, który pokazuje, w jaki sposób przestępcy pozyskiwali paszporty.

** Pierwsze dwie metody sprawdzały się podczas kradzieży artykułów spożywczych. Złodziej ubierał albo strój motocyklisty i wtedy w kasku wynosił ze sklepu ukradzione rzeczy, albo wkładał obszerny płaszcz we wnętrzu, którego przemycał rzeczy. Trzecia metoda - “na woźnicę” polegała na pakowaniu większych przedmiotów do sklepowego wózka, podjeżdżanie nim pod drzwi sklepów, gdzie na zewnątrz czekali koledzy, gotowi przejąć skradziony sprzęt, zapakować do samochodu i uciec.

*** w 1986 roku “Nikoś” przeniósł się do Berlina, skąd kontrolował interesy związane z przemytem samochodów.

Zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/iancarroll/5727377665, autor: Ian Carroll

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie