Jestem gejem i dobrze! Niemieccy politycy nie mają z tym problemu. W Polsce wciąż pod tym względem panuje średniowiecze

· 1.3k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Jestem gejem i dobrze! Niemieccy politycy nie mają z tym problemu. W Polsce wciąż pod tym względem panuje średniowiecze

Kiedy warto wyjść z szafy? Geje i lesbijki na scenie politycznej Polski i Niemiec mają zupełnie inny status. Czy to znaczy, że za Odrą jest bardziej „prawdziwa” Europa niż w Polsce?

Pionier w świecie polityki

Gdy w 2011 roku Robert Biedroń, otwarcie przyznający się do orientacji seksualnej został pierwszym posłem gejem, musiał wziąć na klatę wiele niepochlebnych określeń, wśród których pedał należało do łagodnych. On tymczasem robił swoje, jak wcześniej w Kampanii przeciw Homofobii czy na paradach równości. Warto dodać, że na posła wybrała go kosmopolityczna Gdynia.

Gdy trzy lata później dużo mniej kosmopolityczny Słupsk posadził go na fotelu prezydenta, można było śmiało powiedzieć, że homoseksualizm przestał być w Polsce przeszkodą w pełnieniu politycznych funkcji.

Czy naprawdę? Bo jak w przysłowiu, o jednej jaskółce nie czyniącej wiosny, tak jeden Biedroń nie otworzył jeszcze na oścież politycznych salonów dla homoseksualistów.

Kto jednak wie, co podziało się w głowach Polaków? Tuż po wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta, ogłoszoną na FB akcję W 2020 roku głosuję na Biedronia poparło 35 tysięcy osób i to zaledwie w 5 dni.

Kultura pełna gejów

W tzw. obszarach kultury, w świecie celebrytów bycie „homo” nie jest żadną ujmą. Wręcz przeciwnie. Na warszawskich salonach i w teatrach „Krakówka” wydaje się być trendy. Publicznie geje mówią o sobie: stylista Tomasz Jacyków, choreograf Michał Piróg, pisarz Michał Witkowski, aktor Jacek Poniedziałek czy reżyser Krzysztof Warlikowski. Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski otrzymali nawet wyróżnienie magazynu Gala, w kategorii: najpiękniejsza para w show biznesie.

Prezentujący niebanalną urodę polski krytyk teatralny i kulinarny Maciej Nowak mówi o sobie, stary pedał. Twierdzi przy tym, że używając tego określenia traci ono swój nienawistny charakter i sprawia, że nikt nie jest w stanie go obrazić.

To właśnie on był bohaterem dziwnej zmiany. W 2014 roku wraz z restauratorem Wojciechem Amaro wziął udział w nagraniu spotu do środowiskowej kampanii społecznej. Dwaj wyżej wymienieni panowie pokazują tam młodemu chłopcu, jak segregować kuchenne odpadki. Spot pod nazwą Segregujesz … i śmiecisz mniej, za kilka milionów złotych, zamówiło Ministerstwo Środowiska. Po zmianie ekipy rządzącej spot zniknął z anteny telewizyjnej. Nowi przedstawiciele MŚ nie ukrywali, że stało się to ze względów ideologicznych. Mówiąc; nie chcemy propagować ideologii gender, mówili wyraźnie: nie chcemy promować pedalstwa.

Niemcy mogą świecić przykładem

Polska powinna się uczyć tolerancji od Niemców. Kilkadziesiąt lat temu to zdanie brzmiałoby kuriozalnie. Od kilku lat zawiera w sobie wiele prawdy. Również w temacie homoseksualizmu.

Przez trzynaście lat, od 2001 do 2014 roku, Berlinem rządził prawnik i polityk SPD Klaus Wowereit. Do swojej orientacji przyznał się przed wyborami mówiąc: Jestem gejem i dobrze. Uciął w ten sposób spekulacje kolorowej prasy i dał wyraz politycznej odwagi, co docenili mieszkańcy stolicy Niemiec.

O równe prawa dla gejów od lat upomina się Volker Beck, poseł do Bundestagu, wiceprzewodniczący Partii Zielonych. Karierę deputowanego rozpoczął już w 1994 roku i od tego czasu pełni polityczne funkcje, w tym przewodniczącego frakcji parlamentarnej Związek 90/Zieloni. O tym, że jest gejem mówi otwarcie, a w rubryce stan cywilny wpisuje nieodmiennie: partnerstwo homoseksualne.

Międzynarodowy „eksport” gejostwa

Zmarły w marcu tego roku Guido Westerwelle na niemieckiej scenie politycznej działał od wielu lat. W latach 2001-2013 był przewodniczącym Wolnej Partii Demokratycznej. W roku 2009 Angela Merkel powołała go na stanowisko ministra spraw zagranicznych (2009–2013. Wcześniej osoba o odmiennej orientacji seksualnej nigdy nie pełniła tej funkcji. Był to ze strony Niemiec akt odwagi. Wszak minister spraw zagranicznych musi odwiedzać, miedzy innymi, takie kraje jak Arabia Saudyjska czy Iran. A tam za samo bycie homoseksualistą grozi kara śmierci.

Guido Westerwelle „wyszedł z szafy” w 2004 roku, a od 2010 żył w zarejestrowanym związku partnerskim z biznesmenem Michaelem Mronzem.

Nie tylko politycy z lewej strony sceny politycznej przyznają się do bycia „homo”. Ci z prawej także. Jak Ole von Beust, polityk i samorządowiec, burmistrz Hamburga w latach 2001–2010, przewodniczący Bundesratu w latach 2007–2008 czy polityk CDU Peter Kurth, kandydat na burmistrza Kolonii.

Czy rodzina jest dla geja?

W świadomości społecznej niekoniecznie. W polskiej świadomości społecznej na temat gejów krąży wiele miejskich legend. A to, że zmieniają partnerów jak rękawiczki, że czas spędzają głównie w gejowskich klubach, obnoszą się ze swoją seksualnością, a wszystkie pieniądze wydają na używki. Słowem; ćpają, chlają i uprawiają seks.

Para gejowska albo lesbijska dla przeciętnego zjadacza chleba znad Wisły to obrazek występku, rozpusty. Inna sprawa, że ów przeciętny zjadacz chleba nie miał pewnie nigdy do czynienia z parą gejów czy lesbijek.

Mocno wrażliwą jest też kwestia adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Stanowcze NIE pada z wielu środowisk. Jakby na przekór tym wyobraźniom szczęśliwe rodziny z dziećmi tworzą: uznawany za „macho” popu piosenkarz Ricky Martin z partnerem Carlosem Gonzalezem; aktorka Cynthia Nixon z partnerką Christine Marinoni; Jodie Foster wraz z producentką Cydney Bernard czy znany wszystkim Elton John i jego partner David Furnish.

Wyjść czy nie wyjść z tej szafy…

Stosunek do homoseksualizmu jest tematem gorącym. Budzi skrajne emocje. Tu nie ma środka: jest mocne ZA i równie mocne PRZECIW.

Różnie jest też w różnych krajach, w zależności od „politycznych wiatrów”. W Turcji, która lekko zbacza w kierunku państwa wyznaniowego, nie wydano w tym roku zgody na paradę GayPride. Manifestantów, którzy wyszli jednak na ulicę, „przywitało” 300 policjantów uzbrojonych w gaz i pałki. Nie milkną głosy oburzenia po tym, co wydarzyło się w gejowskim klubie w Orlando na Florydzie. Z rąk islamskiego fanatyka, bo tę najbardziej tragiczną masową strzelaninę przypisało sobie tzw. państwo islamskie, zginęło 50 osób. Podczas ich pogrzebów padło wiele wzruszających i dobrych słów. Przeplatały się jednak z głosami nienawiści. „Bóg nienawidzi pedałów (God hates fags) krzyczeli na jednym z pogrzebów członkowie amerykańskiej fundamentalistycznej organizacji chrześcijańskich.

Wyjść z szafy, ujawnić się, coming out; jest wiele określeń na wyznanie innej orientacji. Korzysta z niego coraz więcej osób. Raczej osób z pierwszych czy drugich stron gazet niż tak zwani zwykli obywatele.

Z drugiej strony… nikogo nie powinno obchodzić, z kim sypia Kowalska czy Mueller. Tak się jednak składa, że bardzo obchodzi. Czasami nawet za bardzo.

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/gazeronly/14553843455, autor: torbakhopper

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie