KE o dyskryminacji Polaków

· 1.2k odsłon · Skomentuj! · Autor:

Opublikowany w środę raport Komisji Europejskiej zwraca uwagę na przeszkody jakie kraje „starej” Unii Europejskiej piętrzą przed firmami z nowych krajów członkowskich, wysyłających swoich pracowników do pracy w świadczeniu usług.

Opublikowany w środę raport Komisji Europejskiej zwraca uwagę na przeszkody jakie kraje „starej” Unii Europejskiej piętrzą przed firmami z nowych krajów członkowskich, wysyłających swoich pracowników do pracy w świadczeniu usług.

Przodują tutaj Niemcy, którym grożą już dalsze postępowania za łamanie przepisów Wspólnoty. Vladimir Szpidla, komisarz ds. pracy i spraw społecznych, przedstawił raport jak kraje członkowskie realizują dyrektywę unijną z 1996 roku, która miała znieść przeszkody administracyjne spotykające w Unii firmy, które delegują swoich pracowników do innego kraju na czas określony. Samym zaś pracownikom, miała dać gwarancję korzystania z przepisów prawa pracy kraju przyjmującego w zakresie czasu pracy, płacy minimalnej i ochrony pracy. Problemem jest, że szereg krajów zasłaniając się tą dyrektywą stawia firmom takie biurokratyczne wymagania, że praktycznie uniemożliwia to wykonanie zlecenia. Tymczasem, jak podkreśla komisarz, obowiązuje zasada proporcjonalności i zakaz dyskryminacji.

„Mobilność pracowników jest koniecznością w celu zapełnienia braków na rynkach pracy UE. W ramach wspólnego rynku, przedsiębiorstwa nie powinny napotykać na żadne bariery, które nie są naprawdę konieczne. Wątpię by wszystkie krajowe środki kontroli rzeczywiście służyły ochronie tych pracowników” – powiedział Szpidla. Komisja Europejska pokazała jakie przepisy stosuje się w poszczególnych krajach. Najbardziej utrudnia przedsiębiorcom funkcjonowanie obowiązek założenia przedstawicielstwa w kraju do którego wysyłają pracowników. Dotyczy to Niemiec, Grecji, Francji, Luksemburga, Austrii, Finlandii i Szwecji (także Estonii i Łotwy).

Z największa ilością zarzutów spotkały się Niemcy. Tutaj przed rozpoczęciem prac przedsiębiorca musi przesłać następujące dane: informacje o pracownikach, datę rozpoczęcia prac i ich przewidywany okres, adres miejsca pracy, dane przedstawiciela firmy w Niemczech. Dodatkowo Niemcy żądają przechowywania szeregu dokumentów, w tym raportów dotyczących czasu pracy, listy płac i potwierdzeń wypłaty zarobków. Oczywiście wszystkie dokumenty mają być w języku niemieckim, co KE kwestionuje od 2004 roku, kiedy rozpoczęto w tej sprawie procedurę dyscyplinującą. „W związku z nadmiernymi kontrolami i ograniczeniami jakie napotykają w Niemczech delegowani pracownicy, można się wobec tego kraju spodziewać kolejnych postępowań, mających swój finał przed trybunałem unijnym w Luksemburgu”, powiedział przedstawiciel KE. Takie same procedury mają być wszczęte najpóźniej do końca roku wobec krajów które nie zmienią w odpowiednim czasie swoich przepisów, dyskryminujących pracowników z nowych krajów unijnych.

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie