Koronawirus: Ten kuriozalny ranking pokazuje, że coraz trudniej jest wierzyć w jakiekolwiek liczby

· 5.1k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Koronawirus: Ten kuriozalny ranking pokazuje, że coraz trudniej jest wierzyć w jakiekolwiek liczby

Według rankingu przygotowanego przez London Deep Knowledge Group, Niemcy są drugim krajem na świecie jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom w walce z koronawirusem. Przed nimi jest tylko Izrael, a Polska jest w tyle. Co jest celem tego typu rankingów, szczególnie gdy żaden kraj tak naprawdę nie wygrał walki z koronawirusem?

Zacznijmy od tego, że London Deep Knowledge Group to konsorcjum, które skupia duże firmy komercyjne oraz organizacje non-profit działające w obszarach przedsiębiorczości, analityki, mediów i filantropii - według informacji podanych na oficjalnej stronie internetowej.

Der Spiegel opublikował informację, w której odnosi się do najnowszego raportu opublikowanego przez tę organizację. Niestety, cała treść raportu nie jest dostępna, a jedynie jego mała część została upubliczniona. Tym samym nie wiadomo do końca, które czynniki były brane pod uwagę przy jego opracowaniu.

Top 10 krajów uznawanych jako te, które zapewniają największe bezpieczeństwo w walce z koronawirusem

Zestawienie obejmuje łącznie 40 krajów. Dlaczego tylko tyle? Tego nie wiadomo. Przyjrzeliśmy się pierwszej dziesiątce krajów oraz sprawdziliśmy, które miejsce w tym rankingu zajmują Niemcy i które przypadło Polsce.

Poszczególne miejsca w rankingu zajmują:

1. Izrael

2. Niemcy

3. Korea Południowa

4. Australia

5. Chiny

6. Nowa Zelandia

7. Tajwan

8. Singapur

9. Japonia

10. Hong Kong

33. Polska

Zobacz cały ranking

Czy w ogóle tego typu rankingi są wiarygodne?

To pytanie trzeba jasno postawić, ponieważ z jednej strony tego typu zestawienia mogą napawać optymizmem, ale z drugiej mogą służyć jako narzędzie wzmacniające pozycję danego kraju w oczach obywateli czy też na arenie międzynarodowej - głównie w oczach inwestorów czy firm działających w danym kraju. I nie chodzi tutaj o to, że Polska jest nisko w tym rankingu, a Niemcy wysoko. Istotne jest to, jakie realne wartości były brane pod uwagę przy jego opracowywaniu.

Patrząc na stronę worldometeres.info, którą od czasu do czasu posiłkujemy się na MyPolacy.de, Izrael który jest wskazywany jako lider zestawienia, jest po pierwsze bardzo małym krajem z liczbą 8 834 700 ludności (dane z wikipedii z 2018 roku). Po drugie ten kraj odnotował, według worldometers.info, 11 868 osób zakażonych z czego, uwaga, tylko 2000 osób wyzdrowiało. Prosta matematyka pokazuje, że przypadki ozdrowień stanowią 16,85% wszystkich zakażonych (w Niemczech to około 50%). Inny przykład - Japonia. Wskaźnik wyzdrowień to 10,45%.

Owszem, w Izraelu wykonuje się dużo testów jak na liczbę ludności - 13 557 na 1 mln mieszkańców. Tylko z pewnością sama liczba wykonywanych testów nie była brana pod uwagę przy opracowywaniu zestawienia. Być może pod uwagę został wzięty czynnik związany także z obostrzeniami i czasem ich wprowadzenia, bo Izrael jako jeden z pierwszych krajów wprowadził obowiązkową kwarantannę dla każdego obywatela powracającego do kraju. Tylko co w takim przypadku z Niemcami, którzy stosunkowo późno wprowadzili obostrzenia? Albo weźmy na przykład Tajwan. W tej chwili, według worldometeres.info, liczba osób zakażonych wynosi 393 osoby, a wyzdrowiały 124. Dla porównania: w Niemczech liczba wszystkich zakażonych to 130 214, więc liczba jest duża i nadaje się do wyciągania wniosków i analiz.

Coraz trudniej wierzyć w jakiekolwiek liczby

Problemem pandemii koronawirusa, na co zwracaliśmy uwagę w tekście pt. “Spore różnice w liczbie osób zakażonych w DE. Czy to kolejny problem Niemiec?”, jest to że np. Instytut Roberta Kocha podaje liczby w przybliżeniu oraz raporty publikowane są w trybie dobowym. Z kolei dzisiaj pojawiła się informacja o tym, że Uniwersytet Johna Hopkinsa przeszacował statystyki i nastąpiła ich aktualizacja. W Polsce z kolei jako redakcja otrzymujemy na bieżąco statystyki z Ministerstwa Zdrowia i opieramy się tylko na tych danych. Zawsze staramy się tak dobierać źródło informacji, aby publikować na tyle wiarygodne informacje, na ile pozwalają nam dostępne możliwośc i na ile wiarygodna jest dana instytucja. 

Dlatego nie można wierzyć bezgranicznie we wszystkie rankingi

Sytuacja jest na tyle poważna i to nie tylko w Niemczech, ale i na całym świecie, że publikacje tego typu mogą służyć jako narzędzie do kształtowania pewnej opinii wśród ludzi, co niestety może przynieść katastrofalne skutki np. związane ze złudnym poczuciem bezpieczeństwa. Może też celem tego typu publikacji jest to, aby w jakikolwiek sposób zbudować nadzieję na to, że świat radzi sobie z koronawirusem? W tej chwili jest zdecydowanie za wcześnie na jakiekolwiek wnioski, czy któryś kraj poradził lub radzi sobie lepiej niż inny i jest bezpieczniejszy na przykład pod inwestycje. Problem koronawirusa dotyczy każdego kraju, dotyczy każdego obywatela, jego pieniędzy, pracy, zdrowia i jest też problemem każdej władzy. O jakichkolwiek podsumowaniach będzie można mówić dopiero za kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy. W tej chwili jest na to zdecydowanie za wcześnie.

Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie