MIĘDZY DWOMA OJCZYZNAMI - Rosjanie w Niemczech

· 11.6k odsłon · Skomentuj! · Autor:
MIĘDZY DWOMA OJCZYZNAMI - Rosjanie w Niemczech

300 mln ludzi na całym świecie, z czego 3,5 miliona w samych Niemczech – liczby obrazujące rosyjską diasporę wyglądają imponująco.

W Brandenburgii można znaleźć całe miasteczka, zasiedlone przez tzw. „późnych przesiedleńców”. Wielu z nich ciągle mówi tylko po rosyjsku, a rosyjskojęzyczne media są podstawowym źródłem informacji o świecie. Nie ufają Unii, są za to lojalni wobec swojej nowej zapewniającej większą stabilizację ojczyzny.

Rosyjska społeczność w Niemczech to silna społeczność. Po pierwsze liczebnie. A po wtóre; stoi za nią „potęga” współczesnej putinowskiej Rosji. Wciąż mocarstwa. Mocarstwa, które z roku na rok zaczyna dostrzegać siłę swoich obywateli, mieszkających poza granicami kraju. Przykładem niech będzie V Kongres Rosyjskiej Diaspory, który odbył się w listopadzie w Moskwie. Wzięło w nim udział ponad 400 delegatów z 97 krajów.

W przepojonej rusofobią Polsce czasami trudno zrozumieć, że w Rosji można się zakochać, na zabój, jak to uczynił francuski aktor Gerard Depardieu. Można poddać się jej urokowi, wspierać politycznie i gospodarczo, jak w przypadku byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera. Obecna kanclerz Angela Merkel lekko tylko odżegnuje się od wschodniego partnera, z którym gdy zajdzie taka potrzeba, potrafi się płynnie porozumieć po rosyjsku.

Manifest carycy Katarzyny

W odpowiedzi na manifest Katarzyny Wielkiej (rosyjskiej carycy z niemieckimi korzeniami) do XVIII- wiecznej Rosji, zaczęli emigrować Niemcy. Przede wszytkom w poszukiwaniu lepszego życia i ziemi. Osiedlali się głównie nad brzegami Wołgi, (na Powołżu). Władczyni zapewniła im gwarancję własnej mowy i kultury. Pod koniec XIX wieku liczbę Niemców nadwołżańskich szacowano na prawie pół miliona. Wraz ze zmianą sytuacji politycznej Niemcy znad Wołgi coraz częściej decydowali się na emigrację, głównie do USA. Tym, którzy pozostali, przyszło żyć w utworzonej w 1924 roku Niemieckiej Nadwołżańskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. W 1941 roku Republikę abrogowano a ludność niemiecką zesłano do Kazachstanu i na Syberię.

Niemcy nadwołżańscy to nie jedyni przedstawiciele Niemców w granicach dawnego rosyjskiego a potem radzieckiego imperium. Byli też Niemcy galicyjscy, karpaccy, kaukascy czy krymscy. Wielu z nich w skrzyniach i schowkach trzymało niemieckie dokumenty swoich przodków.

Ze wschodu na zachód

W 1987 roku Rosja złagodziła „politykę wyjazdową” swoich obywateli. Wtedy Niemcy z terenów byłego ZSSR masowo zaczęli emigrować do Niemiec. Do swojej „starej ojczyzny”. Korzystając ze statusu tzw. późnych przesiedleńców postanowili poszukać dla siebie miejsca w kraju, którego kultura i język były im zupełnie obce.

Najwięcej, bo około 400 tyś Rosjan przyjechało do Niemiec w latach 1994-1995. W efekcie nad Odrą i Szprewą zamieszkało ponad 2 mln. potomków osadników carycy Katarzyny. Do tego doszli mieszkańcy innych radzieckich republik o niemieckich korzeniach; z Kazachstanu, Łotwy, Ukrainy, Litwy czy Estonii. Szacuje się, że obecnie w Niemczech, po obu stronach Łaby, mieszka ponad 3,5 mln rosyjskojęzycznych przesiedleńców. Trzymają się razem. Na przykład w Brandenburgii przybysze z Rosji zajmują niemal całe miasteczka. Duże skupiska są też w miastach, w Berlinie, Kolonii czy Pforzheim. W stolicy Niemiec rosyjska społeczność liczy między 200 a 300 tyś. a rozsiadała się w dzielnicy Charlottenburg, zwanej kiedyś, ze względu na liczną diasporę – Charlottengrad.

Russlanddeutsche

Niemcy są narodem tolerancyjnym, co pokazały ostatnie wydarzenia, związane z przyjmowaniem uchodźców z Syrii, Erytrei czy Afganistanu. Tej tolerancji uczyli się jednak przez lata. Gdy w połowie XX wieku do Niemiec zaczęli przyjeżdżać późni przesiedleńcy, zarówno z Polski jak i z Rosji, nie wszystkich witano chlebem i solą. Przynajmniej nie od razu. Nowi przybysze nie znali języka, a otrzymywali sute świadczenia socjalne. Nie wszystkim się to podobało, szczególnie mieszkańcom biedniejszych, wschodnich landów. Tam przesiedleńców z Rosji, nazywanych Russlanddeutsche, traktowano niejednokrotnie jak obywateli drugiej kategorii. Nierzadko padali ofiarą radykalnych band skinów. – Niech wracają skąd przyjechali – słyszeli częściej niż Herzlich Willkommen.

Oczywiście były też inne kontrowersje. Wiele razy padało pytanie: dlaczego lekką ręką przyznawano niemieckie obywatelstwo osobom, których pradziadowie wyjechali z Niemiec ponad 150 lat wcześniej? Których, oprócz pochodzenia, nic nie łączyło z niemieckim językiem czy kulturą.

Między dwoma ojczyznami

Przez lata mniejszość rosyjska wrosła powoli w wielokulturowy niemiecki tygiel. - Nasze dzieci nasze wnuki tu, w Niemczech, czeka lepsza przyszłość – kiwają głowami, zapalając świeczkę w cerkwi. Oni sami też, owszem, korzystają z tego lepszego życia. Mentalnie jednak i kulturowo często tkwią w „mateczce Rosji”. Widać to dobitnie w Berlinie, gdzie jest największe skupisko rosyjskojęzycznych Niemców.

Pierwszym ważnym dla nich punktem jest supermarket Rosja (nazwa pisana oczywiście cyrylicą), tuż obok stacji Charlottenburg. Jako że rosyjska dusza łka, domagając się wódki i pierogów, jest to miejsce, do którego zaglądają wszyscy, którzy w stolicy Niemiec próbują znaleźć namiastkę dalekiej ojczyzny. Drugim miejscem jest cerkiew.

Rosyjska mniejszość, chociaż z każdym pokoleniem coraz bardziej się asymiluje, wciąż silnie trzyma się razem. Oglądają rosyjską telewizję, czytają rosyjskie gazety. Dlatego że tęsknią, i dlatego że…. nigdy nie nauczyli się języka niemieckiego.

Pod znakiem babuszki…

W 2012 roku obchodzono w Niemczech Rok Rosyjski. I vice versa – w Rosji w tym samym czasie Rok Niemiecki. Podczas rosyjskich obchodów podkreślano 1000 lat wspólnej historii. Niemieckie motto brzmiało natomiast: Rosja i Niemcy – wspólna droga w przyszłość”.

W Detmold, niewielkiej miejscowości pomiędzy Bielefeld a Paderborn działa muzeum rosyjsko-niemieckiej historii i kultury. Można tam oglądać wystawy, obrazujące burzliwe dzieje niemieckich „Ruskich”. Jedna z nich nosi tytuł; Unwrapped - historia i teraźniejszość Niemców z Rosji". Nad całością czuwa Stowarzyszenie na rzecz niemiecko-rosyjskiej kultury i folkloru w Detmold.

Zarówno z zawartych tam dokumentów, jak i żywych opowieści wynika, że ludziom, którzy spędzili większość życia w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich trudno odnaleźć się w Niemczech. Nie potrafią postawić grubej kreski dlatego jedna nogą wciąż tkwią w swojej rosyjskiej przeszłości. Niełatwej przeszłości, bo w Rosji byli napiętnowani jako niemieccy szpiedzy, a w Niemczech dla niektórych wciąż są gorszymi Ruskimi.

Chyba jednak dla wielu jest to historia z happy endem. Wszak życie w kulturowym, rosyjsko niemieckim rozkroku, oprócz łez, trudów i smutków, ma wiele jasnych stron.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: flowcomm, URL: www.flickr.com/photos/flowcomm/14544461908

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie