Moja emigracja

· 1.1k odsłon · Skomentuj! · Autor:

W cyklu „Moja emigracja“ prezentujemy Państwu rozmowę z Dr. Jackiem P. Barelkowskim.

AG: Kiedy i dlaczego powstała myśl o wyjeździe z Polski?
JB: Ona nigdy nie powstała. Została mi sprzedana w momencie, kiedy wyjechałem do Berlina 11.05.1981 r. z zamiarem powrotu na święta Bożego Narodzenia. Pewnego poranka, a konkretnie 13.12.1981 dowiedziałem się, że w Polsce został wprowadzony stan wojenny i postanowiłem przeczekać.
AG: Czyli wcześniej nie miał Pan żadnych zamiarów związanych z emigracją?
JB: Nigdy nie było takiego planu. Przyjechałem tutaj, aby podszkolić język niemiecki, ale historia zdecydowała o pozostaniu tutaj.
AG: No tak, następne pytanie, które przygotowałam brzmi: „Dlaczego Pana wybór padł na Niemcy“, ale w tej sytuacji nie ma ono racji bytu.
JB: Nie, dlaczego, ono ma swoje uzasadnienie. Miałem rodzinę w Berlinie zachodnim, dlatego nie pojechałem, np. do Monachium czy też gdzie indziej. To, że miałem tutaj oparcie spowodowało, że przyjechałem właśnie do Berlina. Poza tym język niemiecki był od 16 roku życia moim drugim językiem i chciałem go podszkolić.
AG: Pochodzi Pan z...?
JB: Z Poznania.
AG: Rozumiem, że w Berlinie pojawił się Pan pierwszy, a później dotarła do Pana rodzina.
JB: Niezupełnie. Moja żona przyjechała do mnie w październiku i wprowadzenie stanu wojennego zaskoczyło nas tutaj oboje. Moje dzieci urodziły się już tutaj, ale gdy się je pyta o to, kim są odpowiadają, że „polskimi Berlińczykami” albo, że „berlińskimi Polakami”. Trudno to określić.
AG: Czy mogę zapytać o zawód, jaki wykonywał Pan w Polsce?
JB: Jestem z wykształcenia matematykiem, ale od początku pracowałem w turystyce. Na początku studenckiej a później w biurze podróży Darpol.
AG: Od 24 lat prowadzi Pan Darpol, czy od samego początku było to jedyne Pana zajęcie?
JB: Nie, tutaj także początkowo pracowałem w studenckim biurze podróży a po dwóch latach dostałem propozycję współpracy z biurem podróży Darpol, które z czasem przejąłem.
AG: Czy miał Pan kiedykolwiek żal do naszego kraju o tę przymusową emigrację?
JB: Nie, wręcz przeciwnie, raczej traktowałem to zawsze jako pomoc w podjęciu decyzji, która nie była planowana.
AG: Co Pana zaskoczyło w Niemczech?
JB: Nic mnie nie zaskoczyło. Ponieważ Poznań był w zaborze pruskim, pewne przyzwyczajenia, sposób myślenia, mentalność pozostały - a gwara poznańska przepojona jest germanizmami. To wszystko razem spowodowało, że nie miałem żadnych problemów z zaaklimatyzowaniem się tutaj. Poza tym znałem język niemiecki. Przychodzi mi do głowy jedna sprawa, która mnie zaskoczyła - uznanie mojego wykształcenia - Magister der Mathematik. Zrozumiałbym, że np. wykształcenie prawnicze z Polski zostało w ten sposób zakwalifikowane, nie wiem..., historia czy nauki społeczne... Ale jeżeli jest kwestionowana matematyka w Polsce czy w Niemczech, to tutaj żadnych różnic nie ma, matematyka polska nie różni się od niemieckiej - a niektóre jej sukcesy są nawet większe.
AG: Czy towarzyszy Panu nostalgia za Polska?
JB: Przez pierwsze pięć lat oczywiście. Do 1986 roku nie mogłem pojechać do Polski. To się zmieniło po otrzymaniu paszportu konsularnego. A dziś, jeśli mam ochotę zjeść kolację w Poznaniu - wsiadam do pociągu i to robię.
AG: Największe sukcesy to...
JB: Sukcesy to dzieci, trójka dzieci, które studiują, podróżują i są bardzo samodzielne.
AG: Jakieś ciekawe spostrzeżenia poczynione w czasie tych lat spędzonych tutaj?
JB: Ciekawe jest to, że mam przyjaciół, krewnych, znajomych na całym świecie i w momencie, gdy wszyscy znaleźliśmy się w podobnej sytuacji nasze więzi się zacieśniły. Utrzymuję kontakty z wieloma ludźmi w Kanadzie, USA, Meksyku czy Nowej Zelandii a straciłem kontakty z dawnymi znajomymi w Polsce. Myślę, że istnieje solidarność Polaków zamieszkałych za granicą a diaspora polska jest jedną z większych diaspor świata. W związku z tym mamy tendencje do migrowania.
AG: Jakie ma Pan plany na przyszłość?
JB: Podróżować, podróżować, podróżować. W ciągu dwóch lat chcę ograniczyć swoją działalność zawodową i oddać się mojej pasji - poznawaniu świata.
 

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie