Monika i Jacek – poczuli do siebie bluesa na MyPolacy.de

· 8k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Monika i Jacek – poczuli do siebie bluesa na MyPolacy.de

Historia miłości, którą zaraz przeczytacie, jest zaskakująca, romantyczna, a na dodatek z muzyką w tle! Taka właśnie miłość przytrafiła się Monice i Jackowi – parze, która poznała się na MyPolacy.de i od razu poczuła do siebie bluesa!

Tym razem historię swojej miłości zdecydowali się nam opowiedzieć Monika i Jacek, którzy biorą udział w naszym konkursie. Do wygrania jest darmowa wejściówka VIP na największą imprezę w Monachium – Polską Noc Disco Polo! Co więcej, dla zwycięzców mamy przygotowaną jeszcze nagrodę – niespodziankę.

Przeczytajcie historię Moniki i Jacka. Może to właśnie ich opowieść skradnie Wasze serca i zdobędzie najwięcej głosów.

Monika i Jacek – Poznali się na MyPolcy.de, spotkali w realu i… pokochali!

Monika - W życiu nie pomyślałabym, że „wyląduję” na jakimkolwiek portalu internetowym, a już w ogóle, żeby szukać miłości w ten sposób. Na MyPolacy.de znalazłam całkowicie przypadkowo, na odczepnego po namowach mamy, akurat w dniu, kiedy napisał do mnie Jacek. Oprócz niego napisało do mnie jeszcze kilku innych facetów. Byłam akurat po operacji i z nudów przejrzałam profile osób, które napisały i zobaczyłam jego... Długie włosy, śniada cera, latynoska uroda i ta wiadomość od niego ("Ps. mam słabość do gitarzystek").

Nie wahałam się ani minuty... odpisałam!

Jacek - Odpowiedź nadeszła szybko, ucieszyłem się, bo okazało się, że siedzimy razem przy komputerach i możemy praktycznie czatować. W międzyczasie „obadałem” jej profil i bardzo spodobało mi się, że jest wysoka i lubimy podobną muzykę.

Oczywiście wykorzystałem to, żeby nawiązać rozmowę. Czas mijał, przeszliśmy do innych tematów i okazało się, że zastał nas świt.

Monika - Na początku muszę powiedzieć, ze w ogóle nie szukałam miłości ani nawet faceta. Byłam kilka lat po rozwodzie, sama wychowywałam 3 córki i w ogóle nie miałam czasu myśleć o sobie. Skupiałam się na wychowywaniu córek, chciałam, żeby były dobrze wykształcone, bo wiedziałam, że gdy się usamodzielnią, będę miała jeszcze czas na wiele.

Wiadomość od niego zmieniła wszystko!

Po wymianie kilku zdań poczułam jakbyśmy się znali całe życie.

Jacek - Monika dość wcześnie „ostrzegła” mnie, że ma trojkę dzieci.

Monika - Powiedziałam mu od razu, po co miałam się rozkręcać.

Jacek- Przyznam szczerze, ze w ogóle mnie to nie zraziło, a wręcz przeciwnie, gdy poznałem jej historię, poczułem podziw i sympatie.

Pisaliśmy ze sobą bardzo dużo, właściwie mógłbym pisać bez przerwy, ale wiedziałem, że Monika ma jeszcze inne obowiązki.

Monika - Okazało się, że nawet pochodzimy z tego samego regionu Polski.

Jacek - Monika na początku nie chciała dać mi swojego numeru telefonu. Umówiliśmy się, że po powrocie do Niemiec napisze do niej wiadomość.

W połowie drogi do Niemiec odezwał się mój telefon, odebrałem i usłyszałem najpiękniejszy glos na świecie!

Monika - Przed wyjazdem Jacek zostawił mi link-a do piosenki.

Była piękna, ale tekst oznaczał jedno - pożegnanie. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że nie przykłada uwagi do tekstów.

Wystraszyłam się i od razu do niego zadzwoniłam.

Po raz pierwszy usłyszałam jego niski, gruby glos...

Bardzo chcieliśmy się spotkać, ale wstydziłam się tego, że nie mogę chodzić, wiec umówiliśmy się na spotkanie w maju po mojej rehabilitacji (Byłam po skomplikowanej operacji stopy).

Jacek - Dzwoniliśmy do siebie kilka razy dziennie i stwierdziliśmy, że musimy zobaczyć się na żywo.

Monika - Spotkaliśmy się po 3 tygodniach wirtualnie znajomości. Miejsce wybrałam ja.

Wcisnęłam się w trampki, wzięłam kule pod pachy, zamówiłam taksówkę. Po drodze opowiedziałam taksówkarzowi, o co chodzi i poprosiłam, żeby czekał, dopóki nie dam mu znać, ze wszystko jest ok.

Czekałam na niego, spóźnił się.

Jacek - Jak zwykle...

Gdy wszedłem i zobaczyłem ją siedzącą, zatkało mnie. Była piękniejsza, niż myślałem.

Bardzo się denerwowałem, pamiętam, że rozlałem wino. Czas leciał bardzo szybko ani się nie obejrzałem, a już zamykali lokal.

Nie mogłem się doczekać następnego spotkania, choć wcale nie bylem pewien, czy do niego dojdzie.

Nie wiedziałem, jak wypadłem w jej oczach.

Monika - Siedziałam i ręce mi się trzęsły, wszedł...

Był taki, jak sobie wyobrażałam, taki jak chciałam!

Czas leciał jak głupi.

Na pożegnanie wyczulam jego obawę, że było to nasze ostatnie spotkanie, nie wiem dlaczego.

Jacek - Może miałem zbyt niską samoocenę.

Monika - Nie dawało mi to spokoju, więc wracając taksówką, zadzwoniłam do niego i potwierdziłam następne spotkanie.

Jacek - Po kilku randkach umówiliśmy się na wspólny weekend.

Monika - Mama od razu zaproponowała, że zaopiekuje się dziećmi.

Jacek - Weekend był rewelacyjny, jeszcze bardziej zafascynowałem się Moniką, a gdy pierwszy raz poznałem jej córki, wiedziałem, że spotkałem kobietę marzeń.

Wychowała je na medal. Jedna gra na pianinie, jedna na perkusji, a jedna jeździ konno.

Monika - Po dwóch miesiącach znajomości nie wahałam się zaproponować mu wspólnego zamieszkania.

Jacek - Po krótkim czasie zapragnęliśmy mieć wspólne dziecko.

Monika - Od naszego poznania minęło 4 i pół roku, jesteśmy małżeństwem, mamy 4 nastolatków i przedszkolaka, bo syn Jacka chciał zamieszkać z nami.

Jacek - A jeszcze 5 lat temu bylem samotnym kawalerem!

Monika - Jesteśmy mega szczęśliwi, wszyscy się świetnie dogadujemy, dzieci dobrze się uczą. Kto by pomyślał, że to cale „zamieszanie” w naszym życiu spowoduje portal Mypolacy.de.

Przyznacie, że historia tej miłości jest niesamowita! Cieszymy się, że za pośrednictwem portalu MyPolacy.de poznało się już tyle par i że dziś tworzą szczęśliwe pary. Są oni dowodem na to, że miłość w internecie jest możliwa!

Zdjęcie: Archiwum prywatne Moniki i Jacka 

Informacje o publikacji
Berlin, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie