Muzeum ojczulka Timofieja w Monachium

· 9.7k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Muzeum ojczulka Timofieja w MonachiumMuzeum ojczulka Timofieja w MonachiumMuzeum ojczulka Timofieja w MonachiumMuzeum ojczulka Timofieja w MonachiumMuzeum ojczulka Timofieja w Monachium

Wydawałoby się że Niemcy nie mają fantazji. Jest jednak całkiem inaczej. Przykładem tego może byc historia Timofieja Wasilewicza Prochonowa, który wbrew obowiązującemu prawu, wybudował sobie gospodarstwo z kilkoma budynkami na terenach olimpijskich w Monachium

Odwiedzając Monachium, a szczególnie tereny olimpijskie, warto odwiedzić wschodnio –zachodnią –cerkiew przyjaźni. Po środku Parku olimpijskiego, kilkaset metrów od stadionu Olimpijskiego, na którym grała przez ostatnie 30-ci lat drużyna Bajeru Monachium, święcąc swoje największe sukcesy ( 19-to krotny mistrz Niemiec ), wśród kępy krzaków i mocnej zieleni znajduje się tzw. „Ogród Edenu” - pustelnia jakby żywcem przeniesiona z głębi Rosji. Jej budowniczym i mieszkańcem był: Timofiej Wasiliewicz Prochorow,

Znana w Monachium postać rosyjskiego emigranta; jako – unikat, oryginał, pustelnik, pop, kaznodzieja, kloszard. W paszporcie bezpaństwowca, wydanego przez władze Bawarii figuruje data i miejsce urodzenia: 22 stycznia 1894 w miejscowości Bochajewskaja nad Donem.

Timofiej Wasiliewicz Prochorow zmarł 13 lipca 2004 w stolicy Bawarii i pochowany został w sektorze196, drugim rzędzie pod nr 45, cmentarza Zachodniego ( Westfriedhof ) w Monachium. Jeden z najbardziej znany mieszkaniec Monachium, zwany ojczulkiem Timofiejem (Väterchen Timofei).

Historia życia Timofieja Wasiliewicza Prochorowa jest pełna niedomówień, tajemnic, budząc żywą fantazje i tematy do rozmowy. Jest to opowieść; jak jedna z bajek z tysiąca i jednej nocy. Bez względu na zawartość prawdy; pozostaje ona nośnikiem cichych, nierealnych marzeń każdego człowieka –życia w poczuciu wolności i wiary, stworzonej przez siebie samego –niezależnie od obowiązującego prawa i przepisów.

Ten rosyjski emigrant w/g własnych opowieści, przybył na Zachód w dość prosty sposób. Wycofujące się niemieckie wojska, zarekwirowały jego wóz zaprzężony w dwa dorodne konie. W ten sposób wylądował Timofiej pod koniec wojny w Wiedniu. W trakcie nie całkiem ochotniczego „służenia” Germańcom, dbając o swoja własność, w postaci wozu i koni, Timofiej miał już w roku 1943 pierwsze objawienie Maryjne. Ono to właśnie natchnęło go ideą budowy cerkwi tam, gdzie się osiedli.

W Wiedniu, do roku 1952 nie udało się tego zrealizować – po przez mocny opór miejscowych władz. W wieku 48 lat przeniósł się wiec Timofiej do stolicy Bawarii Monachium. Przez pierwsze tygodnie mieszkał wraz ze swoja towarzyszka życia Nataszą, pod jednym z mostów przy rzece Izie. Jak sam opowiadał –pościł przez długi okres czasu, aż objawiła mu się cerkiew stojąca w pobliżu wysypiska gruzów przy dawnym polu lotów, a późniejszym parku olimpijskim. Wraz z Nataszą wyszukiwał na tych gruzach potrzebny materiał: ramy okienne, deski, cegły. Jednocześnie sadził drzewa owocowe: grusze, jabłonie i śliwki. Uprawiał kartofle, kukurydze i warzywa. Założył pasiekę. 

Obok cerkwi powstał dom, pomieszczenia gospodarcze, w których obecnie znajduje się muzeum, wspomniana już pasieka jak i mała kapela. 

Timofiej żył ze sprzedaży owoców, miodu i rozmów z coraz liczniejszą publicznością.

Według niesprawdzonych źródeł, pobierał również od miasta Monachium drobną zapomogę socjalną, co stało się też w roku 1960 dla niego małym problemem.

Kiedy bowiem w trakcie światowego kongresu eucharystycznego w Monachium, odwiedzili Timofieja Biskupi i Kardynałowie z Salzburga i Monachium, w towarzystwie telewizji i licznych przedstawicieli print mediów –Timofiej wpłacił na konto Sparkassy Monachium kilka tysięcy DM. Nie uszło to uwadze urzędników działu socjalnego i potwierdziło plotkę o braku tajemnicy bankowej w Niemczech. Rosyjski emigrant został zmuszony do zwrotu zapomogi i to bez dyskusji.

Tak naprawdę popularność Timofieja wzrosła jednak z momentem podjęcia decyzji o budowie obiektów olimpijskich na dawnym terenie pola lotów. Przypomniano sobie wtedy, że rosyjski osadnik nie posiada żadnych zezwoleń na budowę obiektów na terenie miejskim, że nie jest podłączony do miejskiej kanalizacji, nie płaci podatków itd. itd.....Tylko na myśl o niszczących dzieło życia spychaczach i koparkach, powstała z inicjatywy społeczeństwa monachijskiego centrala walcząca o zachowanie tego unikalnego miejsca w Monachium.

Timofiej stal się tematem przetargowym polityków, dziennikarzy i prawników. Urósł nawet do rangi symbolu tolerancyjnej, nowoczesnej, powojennej Republiki Federalnej Niemiec. Zwrócono się w końcu do Güntera Benischa –głównego architekta olimpiady o opinie. Po jednej tylko wizycie był on również przekonany o pozostawieniu tej oazy wiary, ogrodu raju, bez żadnych zmian na terenie parku olimpijskiego.

Timofiej odwdzięczył się w dość osobliwy sposób, mianowicie wstąpił w roku 1972 w związek małżeński z Nataszą. Liczyła ona sobie wtedy 76 lat, Timofiej 78. Małżeństwo to przetrwało pięć lat, do śmierci Nataszy w roku 1977. Życzenie Timofieja pochowania Nataszy obok cerkwi, nie zostało nigdy spełnione. Obecnie znajduje się tam tylko mały nagrobek bez napisów. Timofiej wykazał się w wieku 80-ciu lat nie tylko dobrym gospodarzem i sympatycznym indywiduum z dalekiej Rosji. Po śmierci Nataszy przy jego boku zajęła miejsce nowa kobieta życia; nauczycielka i tłumaczka Paulina – oczywiście pochodząca z dalekiej Rosji. Niestety tężyzna męska Timofieja nie szła w parze ze śladem czasu. Już po dwóch latach współżycia, w wyniku wylewu ląduję Timofiej w szpitalu.

W roku 1997 kolejne plany budowy stadionu piłkarskiego tzw. Bajer Areny przypomniały szerszej publiczności o egzystencji Timofieja. Tym razem Uli Hoeneß, manager FC Bajer wniósł idee budowy nowego stadionu. Ktoś mądry przypomniał mu jednak, ze 103 letni Timofiej posiada większe poparcie niż znany klub piłkarski. I te rundę wygrał Timofiej, Bajer Arena została wybudowana w innym miejscu Monachium.

9.07.2004 w mało znanym domu starców zmarł Timofiej Wasiliewicz Prochorow. Na pogrzeb przybyło tysiące mieszkańców Monachium. Wśród nich nie zabrakło również prezydenta miasta jak i władz ze świata polityki.

Gdy wiec zwiedzając obiekty Olimpijskie z roku 1972 w Monachium trafisz na drogowskaz Ost-West Friedenskirche – obejrzyj ją koniecznie.  

Informacje o publikacji
Szukam bratniej duszy ...Stuttgart, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie