Nakarmić dobrego wilka! O Polakach za granicą

· 854 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Nakarmić dobrego wilka! O Polakach za granicą

<b>Żółć</b> to ponoć najbardziej polskie słowo na świecie. Z dwóch powodów. Składa się z czterech polskich znaków diakrytycznych. Ponadto, zdaniem niektórych, świetnie charakteryzuje naszą nację, która na bazie wylewania żółci na innych buduje sobie samoocenę.

Pierwszy moment

Za granicą pierwszym rozpoznawczym sygnałem; O! Rodak - jest dźwięk ojczystej mowy. Gdy usłyszy się język polski stojąc w kolejce do kasy w SPAR w Monachium, na sercu przez chwilę robi się jakoś cieplej. Podobnie jest w metrze w Londynie czy w funikolarze w Neapolu. Instynktownie lgniemy do rodaka, czujemy solidarność, na chwilę znika gdzieś obcość emigracji. W tym pierwszym momencie, instynktownie, czujemy się naprawdę dobrze.

Tymczasem w drugim momencie…

- Gdy w Niemczech chciałam zmienić pracę, poznałam Polkę, która twierdziła, że jest pośredniczką i pracuje dla agencji opiekunek. Była bardzo przekonująca. Spotkała się ze mną dwa razy i w zamian za numer telefonu do rodziny, która szuka opiekunki dla ojca zainkasowała 300 euro. Wypisała mi nawet pokwitowanie. Jednak gdy następnego dnia poszłam pod wskazany adres, mieszkający tam ludzie byli zdziwieni, bo nie dawali żadnego ogłoszenia. Telefon fałszywej pośredniczki nie odpowiadał, a na pokwitowaniu zamiast podpisu był nieczytelny bohomaz – opowiada Anna z Dusseldorfu.

Fora internetowe kipią od takich opowieści. Te same historie, zmieniają się tylko imiona i państwa. Bo jakiś rodak kiedyś oszukał zarówno Annę z Dusseldorfu, Henryka z Birmingham jak i Zenka z Oslo. - Samo zło naokoło – narzekają.

Naukowo

Dr Dorota Krzemionka-Brózda, psycholog, redaktor naukowy "Charakterów", adiunkt w Instytucie Psychologii Stosowanej UJ – (…) Wolimy narzekać, bo w takiej wspólnocie narzekających żyjemy, dzięki narzekaniu znajdujemy wsparcie i zrozumienie. Co więcej, jak pokazują badania prof. Bogdana Wojciszkego, osoba narzekająca na różne sprawy przez słuchaczy uważana jest za mądrzejszą. Wydaje się, że narzekamy, by poczuć ulgę, pozbyć się nieprzyjemnych emocji. Niestety, nasze narzekanie wcale nie sprawia, że czujemy się lepiej. Może być strategią autoprezentacyjną. Jest dobrą wymówką i usprawiedliwieniem na wypadek niepowodzenia. Natomiast jeśli mimo przeszkód, na które narzekamy, powiedzie nam się i coś osiągniemy, tym większa chwała i wartość naszego sukcesu. W Polsce trudno chwalić się sukcesem. Melchior Wańkowicz mówił nawet o polskim kundlizmie. Jeśli ktoś z rodaków odnosi sukces np. ekonomiczny, szanujemy go bardziej, ale jednocześnie lubimy mniej. Doceniamy jego kompetencje, ale niżej oceniamy pod względem moralnym. Zakładamy, że jeśli komuś się powiodło, to nie mogło się odbyć moralnie i uczciwie. Dzieje się tak dlatego, że Polakom życie społeczne wydaje się grą o sumie zero. Uważamy, że ilość dóbr jest ograniczona, więc gdy ktoś się wzbogacił, to naszym kosztem. Jeśli on zyskał, my nieuchronnie straciliśmy.

Czyli dokładnie jak w dowcipie o chłopie, który rozmawiał z Bogiem. I nie poprosił o nic dla siebie, tylko żeby padły krowy sąsiada.

Lepsza strona Polaka

A może to wszystko nieprawda. Może nie ma czegoś takiego jak parszywe polskie cechy charakteru. Bo ileż to nasłuchałam się opowieści zupełnie przeciwnych – Ja mam tylko dobre doświadczenia – przyznaje Ewelina, która wysprzątała niejeden niemiecki biurowiec i hotel. – Ludzie polecali się nawzajem do racy, ręczyli za siebie. Pomagali sobie szukać mieszkania. Bezinteresownie. A jak pokojówka z Francji niesłusznie oskarżyła Polkę o kradzież biżuterii, to wybroniły ją właśnie inne Polki.

Więc może to nie jest sytuacja typu; Polacy kopią pod sobą dołki. Może jest tak, że w każdym narodzie zdarzają się czarne owce i osoby chętne do pomocy. Od naszej karmy, od naszej postawy zależy na kogo trafimy. Gdy mamy w głowie wbite: o, rodak, na pewno nas oszuka, - przekorny los sprawi, że rzeczywiście, trafimy na szuję. Gdy natomiast spodziewamy się od ludzi dobrego, często właśnie dobre dostajemy.

Nakarmić dobrego wilka

W każdym z nas jest cząstka dobrego i cząstka złego. Tak jak w tej historii:

- W twoim sercu mieszkają i toczą walkę dwa wilki – opowiadał kiedyś dziadek wnukowi. - Jeden zły, zawistny, okrutny… Drugi, dobry, łagodny, pomocny, prawy…

- Który wygra, dziadku? – zapytał mały chłopiec.

- Ten, którego karmisz!

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, Autor: Ryan Hyde , URL: www.flickr.com/photos/breatheindigital/4704953402

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie