Narkotyki, plagiat pracy naukowej, sekstelefony, czyli jak politycy kończą swoje kariery

· 1k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Narkotyki, plagiat pracy naukowej, sekstelefony, czyli jak politycy kończą swoje kariery

Każdemu z nas zdarza się popełnić błąd, także politykom. Nie od dziś wiadomo, że osoba medialna za pomyłkę płaci dwa razy wyższą cenę, ponieważ media sprawiają, że zostaje ona wystawiona na publiczne pośmiewisko. Których niemieckich polityków kariera zakończyła się, nim jeszcze dobrze się nie zaczęła?

Jak się okazuje nie jest łatwo być politykiem: trudne decyzje, zabieganie o elektorat, rywalizacje w partii o wpływy i lepszą pozycję, życie na świeczniku… To wszystko sprawia, że i rządzącym zdarza się popełniać błędy.

W ostatnim czasie na niemieckim rynku wydawniczym pojawiła się książka pt.: „Stacja końcowa: Odejście”, w której autorzy Pascal Beuckner i Frank Überall podejmują temat powodów zniknięć ze sceny politycznej, zaczynając od 1949 roku. Z lektury dowiadujemy się, że politycy mogą odejść z własnej woli lub w wyniku afery, czy złamania prawa, co autorzy nazywają odejściem wymuszonym.

Cisi bohaterowie, czyli inni zawinili, ale ja odejdę

Pierwszą grupę stanowią politycy uczciwi, którzy z własnej woli zrezygnowali z życia politycznego i są to: Willy Brandt (SPD) – „cichy bohater”, który zrezygnował z pełnionej funkcji po tym, jak wśród jego najbliższych współpracowników wykryto szpiega na rzecz NRD. Brandt uważając się za współwinnego afery, sam zrezygnował z bycia politykiem.

Drugim przykładem jest Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP) – „zbuntowany liberał”, która wycofała się z życia politycznego po tym, jak podjęto decyzję o zaostrzeniu inwigilacji obywateli, co godziło w jej liberalne przekonania.

To by było na tyle przykładów polityków, którzy zrezygnowali z kariery politycznej, ale zachowali czyste sumienie i nieskazitelny wizerunek. Przyszła pora na tych mniej grzecznych, którzy złamali prawo, brali udział w aferach itd.

Buntownicy, czyli kto bogatemu i wysoko postawionemu zabroni

Na początek oszustwa finansowe: Lothar Späth (CDU) kazał firmom płacić za jego liczne delegacje. Reinhard Klimmt (SPD) podpisywał budzące wątpliwości umowy sponsorskie dla związku piłki nożnej, a prezydent Chridtian Wulff w lutym 2012 roku po prawie 20 miesiącach sprawowania rządów ustąpił z zajmowanego stanowiska, po tym, jak oskarżono go o przyjmowanie korzyści majątkowych, co jest niezgodne z dolnosaksońską ustawą, która zakazuje (w związku z pełnieniem urzędu) przyjmowania jakichkolwiek prezentów. W konsekwencji 16 lutego 2012 roku prokuratura w Hanowerze skierowała do Bundestagu wniosek o odebranie prezydentowi immunitetu, w celu umożliwienia wszczęcia przeciwko niemu śledztwa. Wniosek prokuratury został poparty przez frakcje socjaldemokratyczną i zieloną. Afera z udziałem ówczesnego prezydenta Niemiec nie przeszła bez echa.

Po aferach finansowych czas na plagiaty, których niemieccy politycy dopuszczają się bardzo często. W ostatnim czasie, w mediach pojawiła się informacja, o tym, że obecna minister obrony Ursula Von der Leyen skopiowała część pracy doktorskiej, ale specjalnie powołana w tym celu komisja stwierdziła, że faktycznie w pracy doktorskiej minister są błędy, ale w żaden sposób nie wpływają one na tezę przeprowadzonych badań, dlatego też, zdaniem członków komisji, nie może być mowy o cofnięciu tytułu naukowego.

Tyle szczęścia nie miał „fałszywy doktor” Karl-Theodor zu Guttenberg (CSU), a także Silvan Koch-Mehrin (FDP) i Jorgo Chatzimarkakis (FDP), którzy nie tylko stracili tytuł naukowy, ale także zakończyli kariery polityczne z łatką oszustów.

Przysłowiowej suchej nitki dziennikarze nie zostawili także na Hansie Wallnerze (CSU), za którego sekstelefony musieli płacić podatnicy, a także na Sebastianie Edathy, na którego służbowym laptopie znaleziono dziecięcą pornografię, co nie tylko zniszczyło jego karierę (młodego, dobrze zapowiadającego się polityka), ale także doprowadziło do dymisji ówczesnego ministra rolnictwa.

W nieco mniej spektakularny sposób swoją karierę zakończył także (kilka miesięcy temu) Volker Beck, przy którym znaleziono metaamfetaminę, która nie pierwszy raz „pokrzyżowała” polityczne plany.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: Mr. Theklan, URL: www.flickr.com/photos/theklan/2316132157

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie