NIE PRZEGAPIĆ KOLEJNEGO PODOLSKIEGO CZYLI GRAMY DLA POLSKI

· 902 odsłony · Skomentuj! · Autor:
NIE PRZEGAPIĆ KOLEJNEGO PODOLSKIEGO CZYLI GRAMY DLA POLSKI1 zdjęcie

Ponad 80 skautów na całym świecie łowi talenty piłkarskie. Robią to wolontarystycznie, z miłości do futbolu i polskiej ojczyzny. Wszak chodzi o talenty piłkarskie wśród dzieci emigrantów z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii… Efekt. Już 30 młodych piłkarek i piłkarzy z podwójnym obywatelstwem gra z białym orzełkiem na piersi.

- Gramy dla Polski to sekcja monitoringu i rozwoju młodych polskich piłkarzy pod przewodnictwem Głównego Koordynatora zagranicznego skautingu PZPN, Macieja Chorążyka – można przeczytać na stronie internetowej o tej samej nazwie. - Bazę skautingu GRAMY DLA POLSKI utworzono w celu wyszukiwania, monitorowania rozwoju i sprawdzania występujących w klubach krajowych oraz zagranicznych potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacjach Polski w różnych kategorii wiekowych.

Skauting sportowy

- Początki były amatorskie. Skromne – wspomina Maciej Chorążyk. Obecnie sekcja, zajmująca się wyszukiwaniem talentów ma swój budżet. Dopracowała się też unikalnego programu komputerowego do oceny zawodników. Zasoby ludzkie to ponad 80 skautów praktycznie w każdym zakątku świata, gdzie dotarła polska emigracja.

Bolesna nauczka, wyciągnięta z kariery Lukasa Podolskiego nie poszła na marne. Wcześniej zawodnicy z zagranicy, o polonijnych korzeniach, również pojawiali się w reprezentacji Polski. Wtedy dbali o to sami trenerzy. Przodował Michał Globisz, który dysponował szerokimi zagranicznymi kontaktami. Praca skautów na szeroką skalę sprawiła, że takich zawodników zaczęło pojawiać się więcej. Teraz grają w reprezentacji Polski we wszystkich kategoriach wiekowych.

Dzisiaj nie trzeba namawiać

W wielu przypadkach zaczyna się od rodziców. Gdy skaut otrzyma od nich zgłoszenie, jedzie na mecz, obserwuje zawodnika, sprawdza jego grę. Jeżeli zawodnik rokuje na tyle dobrze, że może sprawdzić się ze swoim polskimi rówieśnikami, jest zapraszany na konsultacje. Gdy zakończą się pozytywnym wynikiem, jest powoływany na mecze międzynarodowe. Skauci interesują się głównie zawodnikami od 15 roku życia wzwyż. Mają też na oku tych młodszych, 10-11-latków. Ich dane również trafiają do bazy talentów „gramy dla Polski”.

W Niemczech pracę skautów nadzoruje Tomasz Rybicki. Są obecni niemal w każdym większym mieście, obserwując zawodników klubowych o polsko brzmiących nazwiskach. Mocno współpracują też z klubami polonijnymi. W Niemczech działa ich siedem: Polonia Hagen, Polonia Berlin, Polonia Monachium, Polonia Luedenscheid, Polonia Bottrop, Polonia Hanower, Polonia Wuppertal.

Ostatnie trzy lata…

Oczywiście chodzi o wyselekcjonowanie tych najlepszych, ale na stronie Gramy dla Polski może zarejestrować się każdy młody piłkarz czy piłkarka. Nigdy nie wiadomo, w którym dziecku i kiedy rozbłyśnie diament. Baza piłkarskich talentów o polonijnych korzeniach liczy 317 nazwisk. Wielu z nich już grało w polskiej reprezentacji. W meczach międzynarodowych lub w eliminacjach. Tak jak David Kopacz i Robin Wodnik z Borussi Dortmund, Jakub Bednarczyk i Riccardo Grym z Bayeru 04 Leverkusen, Marco Drawz z Hamburger SV czy Kevin Pytlik z VFL Bochum.

Świat, Europa i Polska coraz silniej stawiają na kobiecą piłkę nożną. Widać to również w pracy sekcji monitoringu i rozwoju młodych talentów. Coraz częściej „targetem” sportowych skautów są piłkarki. Takie jak Silwana Chojnowski. Dziewczyna grała trzy sezony w niemieckiej reprezentacji, a teraz przekonała się do polskiej, debiutując w meczu z Portugalią. Celnym strzałem okazała się Oliwia Woś (VfL Bochum). Pojechała na zgrupowanie kadry, a po nim pojechał na dwumecz z Irlandią. Równie dobrze zaprezentowała się Nicole Eckerle, kapitan zespołu S.C. Freiburg. Zawodniczka zagrała w pierwszych eliminacjach strzelając 5 bramek.

Wybór nie jest prosty

Niektórzy się wahają, czy chcieliby grać dla Polski czy nie. – Już minął ten czas, gdy namawialiśmy. Młodzi piłkarze i ich rodzice doskonale rozumieją, co to znaczy reprezentować barwy narodowe. Marzeniem każdego dzieciaka jest, żeby zagrać w kadrze – twierdzą zgodnie Chorążyk i Rybicki. - Są rodzice, którzy odmawiają od razu. Wtedy nikt do nikogo nie ma pretensji.

W przypadku młodych zawodników ważnym punktem jest edukacja. Gra w klubie i w reprezentacji nie zawsze idzie w parze z nauką. Często wręcz kłóci się. Gdy chce się grać na odpowiednim poziomie, trzeba na to poświęcać sporo czasu. 4 do 6 treningów w tygodniu, wyjazdy na mecze, zgrupowania, turnieje, i to zarówno w klubie, w lidze wojewódzkiej i w kadrze. To sporo. Gdy spadają wyniki w szkole rodzice często „ucinają” ten ostatni szczebel czyli grę w reprezentacji.

Z kłusowników w łowców

Kilkanaście lat wstecz działacze PZPN-u zaczęli sobie zdawać sprawę, że jest o co walczyć. Wszak dzieci milionów polskich emigrantów w niemal każdym zakątku świata grają w piłkę nożną. Często z sukcesami. Wtedy skauci byli traktowani trochę jak kłusownicy, polujący na „piłkarskie talenty polskiego pochodzenia” w zagranicznych klubach.

Po latach sytuacja zmieniała się. Polscy skauci wynajdują, odkrywają dobrze zapowiadającego się zawodnika. Młodzik/młodziczka zaczynają jeździć na zgrupowania polskiej reprezentacji i wtedy nagle, jak grom z jasnego nieba… dostają powołanie do niemieckiej kadry narodowej. Upomina się wtedy o nich Niemiecki Związek Piłki Nożnej. Np. Luiz Poznański (najlepszy lewy obrońca) był na zgrupowaniu kadry, zagrał dla Polski dwa mecze. Odkrył go jeszcze w ubiegłym roku Tomasz Rybicki. Ledwo wrócił z meczu kadry polskiej, dostał powołanie do reprezentacji niemieckiej. Podobnie Jastrzębski. Zagrał 4 mecze dla Polski, a w styczniu dostał powołanie do młodzieżowej reprezentacji Niemiec.

Młodzi ludzie mają wybór, gdyż mają zwykle podwójne obywatelstwo i do 21 roku życia, dopóki grają w juniorach, mogą grać dla Polski i dla Niemiec. – Tyle że skakanie z jednej do drugiej reprezentacji nie wpływa na dobrą atmosferę ani w jednym ani w drugim zespole – zauważa Tomasz Rybicki. - Tymi chłopakami nikt się wcześniej nie interesował. Dopiero jak polscy skauci ich dostrzegli, wyłuskali z masy innych, zaprosili do współpracy, wtedy nagle zaczęli ich dostrzegać niemieccy selekcjonerzy. Polski skauting ich znalazł, a Niemcy przechwytują.

Wygrać z Niemcami

PZPN nie naciska. Nie ma takiej mocy. Jedynie co może, to zapewnić dobrą atmosferę na zgrupowaniach. Zdaniem Rybickiego tak właśnie robi. – Atmosfera jest super. Trenerzy prowadzą zajęcia na najwyższym poziomie. Wszystko z najwyższej półki. Dzieciakom bardzo się tam podoba. Poznają też Polskę, zaczynają czuć się Polakami. Są dumni, że grają z białym orzełkiem na piersi.

W ciągu trzech lat na zgrupowania polskiej kadry przyjechało z zagranicy ponad 70 młodych zawodników i zawodniczek, około 30 gra w reprezentacji, z czego 15 rokuje lepiej niż dobrze.

Wybierają Polskę. Na razie… Bo Niemcy to świetne kluby, grające w Lidze Mistrzów, aktualny mistrz świata w piłce nożnej… To świetna baza szkoleniowa, wyróżniająca się na tle Europy. Ale też więcej młodych ludzi uprawia piłkę nożną i konkurencja, siłą rzeczy, jest większa.

- Nie chcemy stracić drugiego Podolskiego. Lepiej wyciągnąć rękę do tych piłkarzy. Nie sadzę żebyśmy przeoczyli jakiś talent, żebyśmy kogoś nie zauważyli – kończy Chorążyk. – Nie zgubimy już żadnego wielkiego talentu.

PS. Skauting sportowy obejmuje obserwację rozgrywek i treningów w celu wyszukiwania sportowych talentów. Zadaniem skauta jest „wypatrzeć” zawodnika, ocenić jego potencjał, nawiązać z nim kontakt, zainteresować graniem dla reprezentowanego przez siebie klubu lub kadry.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: Matt Preston, URL: www.flickr.com/photos/dm3photography/6791416370

Polub to!
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybrane specjalnie dla Ciebie