Niemiec płakał gdy sprzedawał, Polak cieszył się gdy kupował

· 2.7k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Niemiec płakał gdy sprzedawał, Polak cieszył się gdy kupował

Dla jednych to szmelc, dla innych wyczekiwany przez lata, wymarzony samochód. - <i>Złom z Zachodu znowu zalewa polskie ulice</i> – alarmują ekolodzy i politycy. A ludzie na potęgę kupują stare auta, bo ich cena – niewysoka – wciąż ma znaczenie. Szczególnie dla tych, których skromny budżet podreperowały pieniądze, wypłacane w ramach rządowego projektu 500 Plus.

O wyższości samochodu używanego, sprowadzonego z Niemiec, nad samochodem z tego samego rocznika z Polski, napisano już setki artykułów. Nie wspominając o gorących dyskusjach przy niedzielnym obiedzie lub przy kanale w warsztacie samochodowym. Materiału nazbierałoby się na kilka prac magisterskich i co najmniej jeden doktorat.

Z analizy danych rządowej Centralnej Ewidencji Pojazdów jasno widać, że w pierwszym kwartale bieżącego roku zdecydowanie wzrosło zainteresowanie używanymi samochodami, sprowadzanymi głównie z Niemiec. Przez cztery pierwsze miesiące 2016 roku (styczeń- kwiecień) zarejestrowano prawie 300 tysięcy używanych samochodów osobowych. To 16% więcej niż w analogicznym okresie 2015 roku.

Niemal 2/3 sprowadzonych aut to samochody rocznikowo starsze niż 10 lat; zarejestrowano ich ponad 189 tysięcy.

W tym samym czasie Polacy kupili w salonach 105 tysięcy nowych samochodów osobowych, czyli trzy razy mniej niż używanych.

Lepszy „złom” z Niemiec niż krajowy

Janusz z Bytomia od 11 lat zaopatruje w używane samochody z Niemiec rodaków z Polski. Potwierdza, że od nowego roku lepiej sprzedają się tańsze (a tym samym starsze) samochody, przywożone zza Odry. – Jak ludzie mają kupić „złoma”, to wolą”złoma” od Niemca. Historii starego samochodu z Polski nie można dociec. Polskie auto najpierw miał pan Rysiek, sprzedał je panu Zygfrydowi, a potem trafiło do pana Heńka. Silnik ze trzy razy był przewijany, a tak naprawdę auto złożone jest z 3 różnych modeli.

Stare auto kupnie w Niemczech (za kwotę w granicach 300-500 euro) to zupełnie inna bajka. Zadbane, serwisowane, bez widma przekręcanego licznika…

Niemieckie „kaszlaki” tańsze niż w ubiegłym roku

Przede wszystkim dlatego, że od stycznia 2016 domorośli prywatni importerzy aut nie muszą płacić opłaty za ekologiczne złomowanie samochodu. Jest to 500 zł mniej. Gdy samochód kosztuje 300 – 400 euro (plus transport, opłaty za przerejestrowanie i akcyza) pół tysiąca robi różnicę. Dlatego na stare samochody stać coraz więcej osób. Nawet tych, którzy zarabiają w okolicy minimalnej krajowej.

Efekt, więcej sprowadzanych samochodów o jak najniższej cenie. Efekt kolejny. Po polskich drogach jeździ coraz więcej złomu, urągającego wszelkim ekologicznym normom.

Nowe auta europejskie muszą obecnie spełniać normę Euro 6, charakteryzującą się niską toksycznością spalin. Graty, przywożone nagminnie w ostatnich miesiącach do Polski, „zatrzymały się” na normie Euro 3. W większość „diesli” nie posiada filtrów, usuwających szkodliwe dla ludzkiego zdrowia drobinki sadzy.

500 Plus nie na dziecko tylko na samochód

Obserwatorzy rynku używanych samochodów wieszczą, że wprowadzony niedawno dodatek na dziecko w prosty sposób przełoży się na popyt na wtórnym rynku samochodowym. W rodzinach, w których do tej pory samochód było poza ich zasięgiem finansowym, kilka stów miesięcznie nadwyżki sprawi, że apetyt na własne cztery kółka będzie można zaspokoić.

Domorośli importerzy używanych samochodów na razie jeszcze nie dostrzegli tego trendu w zwiększonych obrotach, uważają jednak, że to może być prawda. – To na razie jeszcze za krótko, żeby rynek oceniać pod tym kątem. Dodatek 500 Plus wypłacany jest dopiero od kwietnia, a to zbyt krótko, by ludzie zaczęli tymi pieniędzmi dysponować.

Chociaż na pewno są i tacy, którzy zdecydowali się kupić samochód na konto przyszłych benefitów. A to, wespół ze zniesieniem opłaty za ekologiczne złomowanie samochodu, przyczyniło się do tak znacznego wzrostu podaży starych, sprowadzanych samochodów.

Mój „złom” lepszy. Bo mój

Od lat wszyscy narzekają, że po polskich drogach jeździ złom z zachodniej Europy; bo dodatkowo nie ma już zakazu rejestracji samochodów, przystosowanych do ruchu lewostronnego. Zatem wielu się publicznie oburza, ale jak przychodzi co do czego to po cichutku, bez rozgłosu kupuje sobie taki samochodzik, bo wychodzi całkiem tanio.

Teoretycznie wszyscy tracą: rząd bo, podatki topią się w szarej strefie; dealerzy nowych samochodów i każdy oddychający zanieczyszczonym przez spaliny powietrzem.

W takim razie rodzi się zasadnicze pytanie; skoro każdy traci, to dlaczego ten interes kwitnie?

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/76099968@N00/1195737921, autor: Helena

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie