Obco we własnym kraju… Niemcy szukają innych miejsc do spokojnego życia

· 3279 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Obco we własnym kraju… Niemcy szukają innych miejsc do spokojnego życia1 zdjęcie

Uchodźcy coraz mocniej polaryzują niemieckie społeczeństwo. Część wciąż chce pomagać i wdrażać projekty integracyjne. Są jednak i tacy, którzy we własnym kraju zaczynają czuć się obco. Jedni rozważają wyjazd, inni już kupili nieruchomości w innych krajach. Z drugiej strony Niemcy czują się coraz bardziej szczęśliwi jako naród, a jedną z przyczyn zadowolenia jest wielokulturowość.

Syryjczycy, Irańczycy, Afgańczycy, zwykle wyznania muzułmańskiego, uciekają z własnego kraju przed okrucieństwem wojny. Często do Niemiec. Nie wszystkim jednak się to podoba. Jedni utyskują. Jeszcze inni, jak wierni z Monachium, kategorycznie zabraniają, by ich datki szły na pomoc uchodźcom. Jeszcze inni do utyskiwania dołączają czyny. Rozglądają się za nieruchomościami w innych krajach. Na przykład na Węgrzech.

 

Dwugłos przeciwko przyjmowaniu uchodźców

Polityka rządu węgierskiego w kwestii przyjmowania uchodźców jest dokładnie taka sama jak w Polsce. Są na nie! W tej kwestii rządzący, budujący zasieki z drutu kolczastego na granicy, mówią dokładnie tym samym głosem, co społeczeństwo, które w referendum również wyraziło jasną opinię: „Nie chcemy obcych”.

Po prawdzie, sami uchodźcy wybierają też raczej „socjalne raje” typu Niemcy, Szwecja, Holandia czy Finlandia niż ubogie i niechętne obcym Węgry czy Polskę.

Postawa Madziarów jest zatem dokładnie odwrotna niż doktryna obowiązująca jeszcze do niedawna w Niemczech. To właśnie czyni ten kraj atrakcyjnym dla tej części niemieckiego społeczeństwa, która nie godzi się na nielimitowaną liczbę cudzoziemców w swoim kraju.

 

Németország szívesen, czyli Niemcy mile widziani

Węgry wydają się Niemcom atrakcyjne z kilku względów:

Po pierwsze: leżą relatywnie niedaleko.

Po drugie: cena nieruchomości, może i zaniedbanych, za to położonych w atrakcyjnych turystycznie regionach, na przykład nad Balatonem, jest niska w porównaniu z cenami w DE.

Po trzecie: łatwiej się tam dogadać po niemiecku niż po angielsku.

Po czwarte: Węgrzy są przychylnie nastawieni do Niemców, uważając ich za uprzejmych i godnych zaufania.

Społeczność niemiecka skupiona w miejscowościach wokół Balatonu liczy niewiele ponad 2 tysiące. Nie wszyscy wyjechali z powodów politycznych. Wielu szuka tu ciszy i spokoju w pierwotnym rozumieniu tego słowa. Innych stać tam na kupno domu czy mieszkania bez kredytu.  

 

Kupić, nie kupić… Jednak kupić

Węgrzy z jednej strony chcą Niemców u siebie, z drugiej – wcale nie tak chętnie oddają swoją ziemię i domy w ręce cudzoziemców, nawet tych sypiących obficie euro.  

Niemcy doceniają niską cenę węgierskich nieruchomości. Ich zrozumienia nie wzbudza natomiast marny stan domów w miejscowościach nad Balatonem, o osobliwie dźwięcznych nazwach takich, jak: Somogybabod, Szőlősgyörök, Somogyszentpál czy Esztergályhorváti. W środku straszą zaniedbane pokoje z oderwaną podłogą, a na zewnątrz odpadający tynk czy brak orynnowania.

Ze wzruszeniem patrzą za to na bocianie gniazda na słupach energetycznych, plantacje dyni czy kapliczki z figurkami świętych na rozstajach dróg. To przydaje okolicy swoistego uroku w porównaniu z industrialną zabudową Dusseldorfu, Essen czy Duisburga. Nie przeszkadzają też dziurawe drogi i skąpe zaopatrzenie w wiejskim sklepiku.

 

Komu dom nad Balatonem, komu?

Na pewno nie można tego nazwać powszechnym zjawiskiem. Na razie są to jednostkowe przypadki, które należy odnotować.

Doświadczenia Niemca z Worms, Ottmara Heide, prowadzącego od kilkunastu lat niewielkie biuro nieruchomości na Węgrzech, potwierdzają tendencję wzrostową. Rok temu sprzedawał rocznie ledwie kilkanaście nieruchomości, tymczasem w 2016 roku od stycznia do czerwca sprzedał już 20 domów.

Niby nie mówi tego wyraźnie, ale między słowami można odczytać, że polityka imigracyjna obecnej pani kanclerz „pomaga” rozwijać jego biznes.

Bez ogródek dzieli się z odwiedzającymi go rodakami opisami o sytuacji ekonomicznej (tanio i smacznie), politycznej (nie ma uchodźców) i społecznej (lubią nas) kraju, w którym mieszka od kilkunastu lat. Ze zrozumieniem słucha też utyskiwań na niebezpieczne i brudne ulice rodzinnych miast potencjalnych klientów oraz niezadowolenia z polityki multi-kulti.

 

Nie chcę nosić chusty…

Zwykle w grę wchodzą starsze małżeństwa, którym blisko już do emerytury. Nie chcą uciekać z rodzinnego kraju od razu. Są wychowani na „tradycyjnych” niemieckich wartościach i nowinki typu wielokulturowość nie są im bliskie.

Przeszkadza im za to pauperyzacja zamieszkiwanych przez nich dzielnic oraz zewnętrze oznaki odchodzenia od niemieckiego wizerunku miasta. Z niepokojem patrzą na kobiety w burkach, brodatych mężczyzn przesiadujących całe dni na miejskim skwerku czy przemianę kolejnej klimatycznej kawiarenki na budkę z kebabem. – Nie chcę nosić na starość chusty – oburza się 50-letnia Hane Marie z Dusseldorfu. Na rozum wie, że to absurdalne tłumaczenie, jednak nagromadzone emocje muszą znaleźć ujcie.

 

Kraj szczęśliwy na siódemkę

Od kilku dni w sieci można znaleźć publikację pn. Atlas Szczęścia 2016 (gluecksatlas.de), wykonaną na zlecenie Deutsche Post. Z analizy zawartych tam danych wynika, że w tym roku Niemcy czują się narodem znacznie szczęśliwszym niż jeszcze rok czy dwa lata temu. I – co znamienne – zdaniem autorów badania jednym z powodów niemieckiej szczęśliwości jest właśnie tolerancja, oprócz takich parametrów, jak zatrudnienie, dochody, zdrowie, dostęp do edukacji, równość szans czy przejrzysty system podatkowy.

Niemcy ze swoim mocnym 7 w skali od 1 do 10 zajmują na liście szczęśliwych narodów siódme miejsce. Warto dodać, że na czele są wyluzowani i zatopieni we własnym zadowoleniu Duńczycy.

Osoby tolerancyjne są dużo bardziej szczęśliwe – to jedna z konkluzji badaczy niemieckiego Atlasu Szczęścia. Co powinno dać każdemu z nas wiele do myślenia.  

 

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/macskafarok/5530330854, autor: Andras Csore 

Polub to!
Dziennikarka od zawsze, dobrze czyta się to co piszę... zapraszam! I czekam na Wasze sugestie, tylko konstruktywneKerpen, ostatnio online:
Wybrane specjalnie dla Ciebie