Obierałam szparagi, ale Niemcy zrobili to szybciej

· 1.2k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Obierałam szparagi, ale Niemcy zrobili to szybciej

Obierak do szparagów, maszyna do składania ubrania, toaleta w japońskim stylu… Wiesz, jak działają? A może już z nich korzystasz? Czy nasz świat dąży do wizji, gdzie maszyny robią za człowiek dosłownie wszystko?

Na pewno nie tak jak Koreańczyk czy Amerykanin, dostrzega jego praktyczne zastosowanie. Bo właśnie praktyczność jest kluczem niemieckiej gadżetomanii.

Wszystko zaczęło się od pilota (Vorsteuer/remote control). Jest synonimem wygody. Można nim nie tylko zmieniać kanały w telewizorze. Można za jego pomocą kontrolować niemal wszystko! Na przykład poziom oświetlenia. Wtedy nie mówimy, że to jest polot. Mówimy; ściemniacz.

Gdy o pilocie mowa. Pod oknem, na specjalnej półeczce leży kolejny, ten od zewnętrznych żaluzji okiennych. W niemieckich domach czy mieszkaniach to nie jest opcja, to standard. Do lamusa odeszły czasy, gdy ciągnęło się za sznurek i roleta opadała. Teraz przy każdym oknie mamy przycisk. Pstryk i roleta w górę. Drugi pstryk i opada, zasłaniając okna.

Krokiem dalej jest zautomatyzowanie i zintegrowanie wszystkich żaluzji w domu oraz zsynchro-nizowane ich z zapadaniem ciemności i świtaniem. Gdy na zewnątrz szarzeje, story same się zasu-wają, gdy świta – odsłaniają widok za oknem. Z pilota korzystamy, gdy zechcemy w środku nocy spojrzeć na księżyc w pełni.

Niemcy lubią szparagi

Ale nie lubią ich obierać. Z kolei wadą żle obranego szparaga są ciągnące się po zębach włókna. Dlatego rozwiązaniem jest automatyczny obierak do szparagów. Jak działa? Należy szparaga umieścić w otworze i delikatnie przeciskać przez system ostrzy. Jedni go chwalą: łatwa w obsłudze maszynka, na pewno pomocna. Inni szukają wad: noże zbyt głęboko się wcinają i obierają grubą warstwę.

Kuchnia to zresztą miejsce, w którym można użyć wielu magicznych, automatycznych sprzętów. To raj dla miłośników gadżetów. Od thermomixu zaczynając.

To urządzenie może zastąpić niemal 100 innych, bo nie dość, że mieli nawet tak twarde pro-dukty jak zboże czy kawę, to jeszcze wyrabia ciasta, ubija masło i pianę, oraz gotuje, również na parze. Czyli całe koło gospodyń w jednym. W niemieckich kuchniach bardzo popularne.

… i z zazdrością zerkają na japońską toaletę

Do niektórych krajów na Dalekim Wschodzie, na przykład do Japonii czy Korei Południowej le-piej pojechać z przetłumaczoną na rodzimy język instrukcją obsługi toalety.

Washlet, tak się nazywa ubikacja w Japonii. Rozwijając też nazwę dowiadujemy się, że jest to; deska klozetowa czyszcząca ciepłą wodą. Jak to wygląda w praktyce? Zainstalowany obok muszli panel sterujący czyni wizytę w toalecie dla, jednych ekstremalnie wygodną, dla innych – eks-tremalnie stresującą.

Model najbardziej zaawansowany posiada 7 funkcji, w tym: myje wodą o dobranej tempera-turze, do wyboru: pod ciśnieniem albo lekko pryskającym strumieniem, a na koniec suszy… Można wybrać wersję męską (mycie odbytu) i żeńską (sromu). Wszystko po tym, gdy się usiądzie na pod-grzewanej desce…

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/calliope/2459363141 autor: Liz West

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie