PIF PAF czyli czym strzela niemiecka armia?

· 1.5k odsłon · Skomentuj! · Autor:
PIF PAF czyli czym strzela niemiecka armia?

Skoro Niemcy mają Angelę Merkel, miliardy euro w bankach i najsilniejszą gospodarkę w Europie, po co im jeszcze armia? Być może dlatego od lat rząd zmniejsza dofinansowanie z budżetu, przeznaczone na jej dozbrojenie. Wciąż jednak, pomimo braków, Bundeswehra pozostaje 8 armią świata.

Historie o dziadku w Wermachcie, zarówno te dotyczące zwykłego obywatela jak i polityka ze świecznika, zawsze poruszały wyobraźnię. Nic dziwnego! Pamięć o II wojnie światowej wciąż jest w Polsce żywa. I gdy padają słowa o niemieckim żołnierzu, na myśl przychodzą przygody czterech pancernych i psa oraz fraza: nicht schießen.

Pewnie dlatego niemiecka armia, zwana dziś Bundeswehrą, nie kontynuuje ani tradycji Reichswehry (niemieckie siły zbrojne z czasów I wojny światowej), ani Wehrmachtu (żołnierze niemieccy walczący na frontach II wojny światowej). „Nową” Bundeswerę powołano do życia 60 lat temu (05.05.1955 r.), czyli 10 lat po zakończeniu II wojny światowej. Przyczyniły się do tego napięcia związane z zimną wojną i obecność wojsk sowieckich we wschodnich Niemczech, Polsce i Czechosłowacji. To sprawiło, że Niemcy postanowiły zbudować siły do ewentualnej obrony.

Armia niemiecka od momentu powstania jest w NATO, które wymaga od swoich członków spełnienia określonych warunków. W dobie Internetu i wszechobecnej dostępności informacji można bez problemu znaleźć dane, o które kiedyś zabijali się szpiedzy. W Bundeswehrze służy ok 184 tysięcy żołnierzy + 140 tys. rezerwy. Wiek poborowych – od 17 do 49 roku życia. W przypadku Bundeswehry NATO nie ma problemu z liczebnością. Coraz częściej pojawiają się natomiast uwagi w kwestii braków uzbrojenia i jego bojowej gotowości.

Głosy niezadowolenia słychać z ust polityków, którym przyklaskują niemieckie media. Brzmią one mniej więcej tak: armia niemiecka ma czołgi, ale niesprawne. Z powodu braku części zamiennych „uzmienniona” jest znaczna część wysokiej klasy śmigłowców czy samolotów bojowych, a piloci Luftwaffe zbijają bąki w hangarach. Rewelacyjne łodzie podwodne i okręty wojenne stoją w portach. Można na ten temat znaleźć szczegółowe dane (w Interncie, na co trzeba wziąć poprawkę). I tak w powietrzu sytuacja wygląda następująco:

  • Śmigłowiec szturmowy Tiger: na wyposażeniu 31, gotowych do akcji – 10
  • Śmigłowiec Westland Sea King: na wyposażeniu 21, gotowych do akcji – 3
  • Śmigłowiec NH90 – na wyposażeniu 33, gotowych do akcji - 8
  • Śmigłowiec transportowy CH-53; na wyposażeniu 83, gotowych do akcji – 25
  • Śmigłowiec Westland Lynx; na wyposażeniu 22, gotowych do akcji – 5
  • Eurofighter Typhoon: na wyposażeniu 109, gotowych do akcji – 47
  • Panavia Tornado: na wyposażeniu 89, gotowych do walki – 40
  • Na morzu i w piechocie też nie jest lepiej. W przybliżeniu sprawność bojowa niemieckiej armii wynosi mniej więcej 60%.

    Można zadać sobie pytanie, czy z punktu widzenia Polski powinniśmy się martwić o braki sprzętowe w niemieckim wojsku? Ich armia, ich problem! Otóż niekoniecznie. Plany NATO zakładają bowiem, że to niemieccy żołnierze wespół z wojakami z Ameryki Północnej wesprą Polskę i kraje bałtyckie w przypadku ataku, dajmy na to rosyjskiego. Stąd też w interesie Polaków leży, by wojskowi zza Odry dysponowali sprzętem bojowym najwyższej klasy, gotowym do użycia w każdej chwili.

    Jednak znawcy tematu wcale nie uważają, że na Bundeswehrze trzeba położyć krzyżyk. Krytycy zarzucali, że niemiecka armia ma problem z czołgami. Już jest na to rozwiązanie. W kwietniu br. ministerstwo obrony oznajmiło, że w związku z konfliktem na Ukrainie, armia niemiecka zostanie wzmocniona siłą 100 czołgów Leopard 2. To nie koniec dobrych wiadomości. Niemcy, w kooperacji w Francuzami, pracują nad czołgiem kolejnej generacji, Leopardem 3.

    Pozostając przy piechocie, armia niemiecka wprowadza nowe uzbrojenie. Jest nim supernowoczesny bojowy wóz pancerny PUMA (gąsienicowy), mający zastąpić w Bundeswehrze pojazdy Marder 1. Zamówiono już 350 sztuk, a w kwietniu dostarczono pierwsze seryjne egzemplarze tego pojazdu. PUMA jest odporna na wybuchy min, i co ważne, może zabierać na pokład desant.

    Od czasu do czasu niemiecką armią targają afery, takie jak ta z karabinem G36. Część obudowy tej automatycznej broni, w technologii sprzed 20 lat, zrobiona jest z plastiku, dlatego pod oddaniu określonej ilości strzałów karabiny stają się niecelne. Prasa niemiecka rzuciła się na aferę jak sęp na nieświeże mięso: «Neue Osnabrücker Zeitung: broń, która pudłuje, powinna być wycofana z użytku. Do takiego wniosku doszła minister obrony Ursula von der Leyen, zgadzając się na zastąpienie G36 innym karabinem. To dobra decyzja. A decyzja jest taka, że z wyposażenia Bundeswehry zniknie 167 tyś karabinów G36.

    Gorsze wieści przeplatają się z dobrymi. Niemieccy naukowcy, również w kooperatywie z Francuzami pracują (obecnie w fazie badań), nad sprzętem dla armii przyszłości. Będą to działka laserowe do zestrzeliwania bezzałogowych pojazdów latających oraz nadlatujących pocisków moździerzowych. Czyli broń mocno zaawansowana technologicznie. Gdy wyjdzie z fazy badań i przejdzie do produkcji, na pewno zasili sprzętowo niemiecką armię.

    Jest też sprawa finasowania wojska. Standardy NATO przewidują, że aby armia mogła sprostać wymaganiom nowoczesnego pola walki, trzeba na nią łożyć 2% PKB. W Niemczech czasy, gdy tyle przeznaczano na zbrojenia, należą do przeszłości. Aktualnie wydatki te wynoszą około 1,2 PKB. Z tym że PKB Niemiec nie ma co porównywać z PKB innych krajów, nawet tych wysoko rozwiniętych.

    Zatem teza o schodzącej na psy niemieckiej armii nie znajduje w pełni odbicia ani w cyfrach ani w faktach. Również w tej dziedzinie, jak w każdej innej można śmiało powiedzieć, że sytuacja jest dynamiczna. I pomimo, iż pełnomocnik Bundestagu do spraw sił zbrojnych Hans-Peter Bartels pożalił się „Bildowi”, że elitarne jednostki Bundeshwery pożyczają sprzęt od innych oddziałów, nie doszło do takiej sytuacji, jak ponoć dzieje się w armii holenderskiej, gdzie ze względu na ograniczoną ilość pocisków, żołnierze podczas manewrów imitują strzelanie, krzycząc pif paf.

    Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: U.S. Army Europe Images, kategoria: www.flickr.com/photos/usarmyeurope_images/5997350158

    Informacje o publikacji
    Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
    Wybraliśmy dla Ciebie