Po polsku łapówka, po niemiecku Schmiergeld

· 2k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Po polsku łapówka, po niemiecku Schmiergeld

W Niemczech nie ma korupcji. Taki wniosek można wyciągnąć z faktu, iż kraj ten stoi wysoko w międzynarodowych antykorupcyjnych rankingach. Bo statystyczny Niemiec wciska ukradkiem 100 euro policjantowi podczas kontroli drogowej. W wybuchających nad Szprewą aferach korupcyjnych w grę wchodzą milionowe kwoty.

Każdego roku, pod koniec stycznia, organizacja o nazwie Transparency International (transparency to przejrzystość, przeźroczystość) publikuje tzw. Indeks Percepcji Korupcji (Corruption Perception Index). W zestawieniu za rok 2015 TI oceniło stopień korupcji w 168 państwach naszego globu.

W rankingach transparentności od lat prym wiodą Dania, Finlandia oraz Szwecja. Niemcy zamykają pierwszą dziesiątkę, wspólnie z Luksemburgiem i Wielką Brytanią. Polska uplasowała się na 30 miejscu (pięć oczek wyżej niż w ubiegłym roku). Na końcu stawki od lat są Afganistan, Korea Północna i Somalia.

Jak dawać to miliony…

Niemcy, jeżeli już dają łapówki, to nie 100 euro policjantowi czy urzędnikowi w biurze. Nie ma tam też zwyczaju wciskania lekarzowi do kieszeni koperty. Gdy w Niemczech wybucha korupcyjna afera, gra toczy się o miliony, a czasami miliardy euro.

Z badań profesora Friedricha Schneidera z Uniwersytetu Johannesa Keplera w Linzu wynika, że w 2012 roku korupcja kosztowała Niemców 250 miliardów euro.

Co znamienne, do korupcjogennych zachowań dochodzi zwykle poza terytorium kraju. Znaczy to ni mniej ni więcej, że u siebie Niemcy wyplenili „raka” korupcji, za to nie mają nic przeciwko temu, by plenić go gdzie indziej.

Istnieje ranking krajów najbardziej korumpujących zagraniczne rynki (Bribe Payers Index). W tym rankingu Niemcy mieszczą się w pierwszej piątce. Co znaczy, że owszem, niemieckim przedsiębiorcom zdarza się „pomagać” sobie w interesach łapówkami, ale nie na taką skalę jak dzieje się to w Rosji czy w Chinach.

Przykłady

Zanim przedstawiciele tak poważnych mediów jak Forbes czy czołowe niemieckie dzienniki napiszą o korupcyjnych aferach, sprawdzą wszystko trzy razy, żeby uniknąć procesów o fałszywe oskarżenia i pomówienia. Tam nie ma miejsca na ponoć. Zatem:

  • dwie niemieckie firmy zbrojeniowe zapłaciły rządowi greckiemu ponad 18 mln euro za intratne kontrakty, tej treści informacje wyciekły do mediów w 2012 r.
  • przedstawiciele Siemensa „dali w łąpę” urzędnikom kilku krajów ponad miliard euro w zamian za korzystne umowy. Pieniądze szły z tajnych kont ulokowanych w Szwajcarii, Lichtensteinie, Dubaju i na Karaibach.
  • dwóch dyrektorów niemieckiej firmy Ferrostaal skorumpowało greckich urzędników, a efektem były transakcje na łodzie podwodne dla greckiej marynarki wojennej. Na firmę nałożono karę w wysokości 149 mln euro.
  • za wręczanie łapówek, a proceder ten trwał co najmniej kilka lat, pracę straciło 30 managerów DBI, spółki–córki Deutsche Bahn.
  • amerykański Departament Sprawiedliwości zarzucił Daimlerowi, że w latach 1998-2008 korumpował urzędników w 22 krajach wręczając „mizy” czyli kwoty tak duże, że trzeba było użyć walizek, bo nie mieściły się w kopertach.
  • Prawo niełaskawe

    Jednym z ważniejszych dokumentów, dotyczących walki z korupcją jest Konwencja ONZ Przeciwko Korupcji. Polska podpisała ją 10 grudnia 2003 r. a ratyfikowana została 15 września 2006 r.

    W Niemczech sytuacja się skomplikowała. Wprawdzie rząd podpisał Konwencję 9 grudnia 2013 r, jednakże jej ratyfikacja zajęła naszym zachodnim sąsiadom aż 11 lat. Dokonała się 12 listopada 2014 r, po apelu 30 czołowych niemieckich przedsiębiorstw oraz po wprowadzeniu przepisów, regulujących zasady korupcji wśród parlamentarzystów. Tym samym, że Niemcy jako jeden z ostatnich krajów na świecie wprowadził wyżej wspomnianą konwencję.

    Jednakże wewnętrze przepisy antykorupcyjne są w Niemczech mocno restrykcyjne. Przed sąd może trafić zarówno ten który bierze, jak i ten który wręcza łapówkę. A za korzyść majątkową może być uznany prezent, kontrakty, rabaty, pomoc w rozwoju kariery zawodowej a nawet usługi seksualne.

    W przypadku udowodnienia działań korupcyjnych, kary finansowe dla firm mogą sięgnąć 10 mln euro i więcej.

    Informacja największym wrogiem korupcji

    Szwecja od lat zajmuje czołowe miejsca w klasyfikacji na najmniej skorumpowane państwo. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż to właśnie w tym skandynawskim kraju uchwalono pierwszą na świecie ustawę o powszechnym dostępie do informacji publicznej.

    Na mocy prawa, ustanowionego w już 1766 r. przez parlament szwedzki, obywatele uzyskali prawo dostępu do rządowych dokumentów. Ten akt prawny konstytuował wolność prasy i zniesienie cenzury.

    Krótko mówiąc, każdy obywatel może wziąć do ręki, przeczytać a nawet opublikować każdy dokument rządowy, (oprócz tych ściśle tajnych) a w szczególności dotyczący sposobu wydawania publicznych pieniędzy. Komisja Europejska zaleca, żeby podobne rozwiązania prawne wprowadzić we wszystkich krajach UE.

    Źródło: biztok.pl, forbes.com. transparency.org, antykorupcja.gov.pl, spiegel.de

    Zdjęcie: www.flickr.com/photos/teegardin/6093810333, autor: Ken Teegardin

    Informacje o publikacji
    Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
    Wybraliśmy dla Ciebie