Polak zbiera, Niemiec się zajada, a najwięcej produkują Chiny

· 2.5k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Polak zbiera, Niemiec się zajada, a najwięcej produkują Chiny

Największym ośrodkiem produkcji szparagów są Chiny. Ale dla Polaka skojarzenie jest proste; szparagi = Niemcy. Na polskich stołach goszczą od niedawna i nie za często, chociaż zaliczają się do najzdrowszych warzyw na świecie.

W tym roku zbiór szparagów w Niemczech zaczął się wcześniej niż zwykle, ze względu na wysokie temperatury. Na niemieckich „szparagowych polach”, od marca do końca czerwca pracują tysiące robotników sezonowych z Polski oraz z innych krajów, w których stawka godzinowa nie zbliża się nawet w okolice 8,5 euro.

Powierzchnia upraw szparagów w Niemczech rośnie z roku na rok. Obecnie zajmuje 20% areału czyli niemal 24 tysiące hektarów. Każdego roku daje zatrudnienie 40 tysiącom pracowników sezonowych.

Trzeba mocno zginać kark

To praca nie dla słabeuszy. Podstawa to zdrowe plecy i kręgosłup, bo przy zbiorze szparagów trzeba się sporo schylać. Nie można też kaprysić, że pada deszcz albo jest za gorąco.

W praktyce wygląda to tak: po wygarbionym polu wolno posuwa się specjalne urządzenie, podnoszące otulinę z kopców ze szparagami. Za traktorkiem idzie zbieracz, i gdy zobaczy wystającą z ziemi białą główkę szparaga, zatrzymuje się i delikatnie, specjalnym szpikulcem wycina je z ziemi (sztychuje się, od niemieckiego stechen). Szparagowy kopiec starannie zasypuje, bo w ziemi czekają kolejne pędy. Ucięty szparag powinien mieć około 20 cm długości.

Praca monotonna, męcząca, w palącym słońcu, a rządy kopców ciągną się kilometrami. Czasami trzeba pole przemierzyć dwa razy dziennie, bo szparagi szybko dojrzewają. Dobry pracownik w czasie dniówki potrafi zebrać 150 kg szparagów.

Idealny pracownik

Nie trzeba znać języka, bo często majster (superwizor) jest z Polski lub mówi po polsku. Wynagrodzenie: teoretycznie od 8,5 euro za godzinę, chociaż praktycznie zależy od indywidualnej umowy z gospodarzem. Alternatywą jest praca na akord: 0,45 euro za kg szparagów.

Doświadczenie nie jest potrzebne. Za to potrzebne są: wytrzymałość, siła fizyczna, dobre zdrowie, umiejętność szybkiej pracy; sprawne dłonie; możliwość pracy w różnych warunkach atmosferycznych; posiadanie odzieży roboczej na każdą pogodę, respektowanie regulaminów gospodarstwa, dokładność, szybkość, solidność.

Pracodawcy kuszą: dobrymi zarobkami, legalną umową o pracę tymczasową, dobrze zorganizowaną pracą, nadgodzinami, dodatkami do wynagrodzenia dla najlepszych pracowników, ośmiogodzinnym dniem pracy przez 6 dni w tygodniu, pomocą w załatwianiu wszelkich formalności.

Zakwaterowanie płatne, ale są też oferty z bezpłatnymi kwaterami dla pracowników. Większość gospodarzy zaczyna szukać pracowników już w grudniu, jednak zdarzają się też oferty pracy „last minute”.

Asparagus na talerzu

Do garnka i na stół trafia szparag lekarski (Asparagus officinalis L.). Konkretnie, młode pędy zwane szparagami lub wypustkami szparagów. Zarówno białe jak i zielone to ten sam gatunek, różnią się tylko formą uprawy. Zielone wyrastają ponad powierzchnię ziemi, białe rosną w gruncie.

Szparag jest warzywem cenionym ze względu na walory smakowe (delikates) oraz lekkostrawność. Dobrze komponuje się z innymi warzywami, rybami a także z mięsem. Jest rośliną dietetyczną; 100 g świeżych szparagów to 17 kcal, a 10 ugotowanych pędów to 33 kcal.

Jest też rośliną leczniczą; działa moczopędnie, ułatwia defekację, obniża ciśnienie tętnicze. Ceniony jest za zawartość witamin, soli mineralnych i przeciwutleniaczy. Zawiera duże ilości witaminy C i kwasu foliowego.

Uważany jest też za afrodyzjak, głównie ze względu na falliczny kształt, kojarzący się z penisem w wzwodzie.

Historycznie, to było tak…

Wizerunki szparagów naukowcy odkryli na egipskich sarkofagach sprzed 5 tysięcy lat, bo „asparagus” uprawiany był już w starożytności, zarówno przez Egipcjan jak i Greków i Rzymian.

O szparagach tak pisał żyjący w XVI wieku autor jednego z pierwszych poradników zielarskich, Omar Ibn Muhammed Al Nefzawi; smażone z żółtkami w tłustym mleku wielbłądzim i miodzie powodują, iż męski członek jest w pogotowiu dzień i noc. A Rzymianie zachęcali, mrużąc jedno oko: zrób, to zanim ugotują się szparagi.

Średniowieczna Europa straciła zainteresowanie tym warzywem. Wrócił jednak do łask w XVIII wieku, najpierw w Anglii i Francji, a później w Niemczech. Dzisiaj zajadają się nim na całym świecie, najbardziej w USA i Niemczech. Natomiast największym producentem szparag są, jak w wielu innych branżach, Chiny.

Polska też ma się czym pochwalić

Od kilku lat szparagi są coraz popularniejsze w Polsce. W sezonie można je kupić w niemal w każdym warzywniaku i markecie. Polacy nie zawracają sobie głowy koniecznością posiadania specjalnego garnka do gotowania szparagów (powinien być na tyle wysoki, by zmieściły się w nim „na stojąco”, kosztuje od 100 zł wzwyż). Gotują w zwykłych garnkach, dodają do makaronu, pizzy czy zapiekanek, podają z grzankami jako zupę lub krem.

Polacy nie tylko jedzą, ale i uprawiają. Nie na takim areale jak w Niemczech, ale z każdym rokiem coraz więcej i coraz lepszej jakości. W opinii prezesa Polskiego Związku Producentów Szparaga Mariana Jakobsze, w ubiegłym roku z polskich pól zebrano obfite, bardzo dobrej jakości zbiory.

Daleko nam jeszcze do konsumpcyjnych tradycji Niemiec i jeszcze dalej do dziwnych szparagowych produktów z Chin (szparagowy makaron, wódka szparagowa, herbata szparagowa, czy proszek na sen ze szparagów). Polska, szczególnie wschodnia, wciąż uczy się jeść szparagi i jest dobrym uczniem.

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/sethschoen/2529418602, autor: Seth Schoen

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie