Polska odmieniana przez wiele przypadków - Światowe Letnie Igrzyska Polonijne

· 1.1k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Polska odmieniana przez wiele przypadków  - Światowe Letnie Igrzyska Polonijne

<i>To są nasze spotkania z Polską</i> - tak udział w Igrzyskach podsumowują Polonusi z całego świata. Przyjeżdżają, by współczesną Polskę pokazać rodzinie i dzieciom, by zobaczyć jak się zmieniła od ich wyjazdu. Latem tego roku odwiedzili Śląsk. W przyszłym roku pojadą w Bieszczady, a za dwa lata - do Białegostoku.

Idea wymyślona 81 lat temu wciąż się sprawdza. Podstawą jest rywalizacja sportowa, a poza nią, imprezy kulturalne oraz to najważniejsze, spotkania Polaków z całego świata. - To są spotkania Rodaków z Polską, tych którzy z różnych powodów wyjechali za granicę – wyjaśnia Andrzej Kempa, koordynator austriackiego jednocześnie redaktor serwisu Polonia Sport.

To powrót, przynajmniej na chwilę, do kraju ojczystego, do matecznika. Ale zawodnicy nie przyjeżdżają sami, często zabierają ze sobą rodziny. Współtowarzyszy życia, dzieci. Często jest tak, że Polak przyjeżdża z żoną nie-Polką, albo Polka z mężem nie-Polakiem. Dziadkowie przyjeżdżają z wnukami, dla których jest to pierwszy kontakt z krajem urodzenia protoplastów. Rodzice przyjeżdżają z dziećmi, znającymi kraj rodziców z opowiadań, zdjęć i filmów. Jest to okazja, aby Polacy którzy rozsiali się po całym świecie mogli się spotkać. Co dwa lata, na Igrzyskach zimowych i letnich.

Zresztą od imprezy letniej wszystko się zaczęło, w 1934 roku…

Idea jednoczenia Polaków z całego świata poprzez sport sięga jednak wcześniej. Warto się przenieść na chwilę do Krakowa roku 1910. Wtedy to na Zlot Sokolarstwa Polskiego, zorganizowany dla uczczenia 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem, zjechało 10 tyś Polaków, zarówno żyjących pod trzema zaborami, jak i członków Towarzystwa Sportowego „Sokół” z Europy i Stanów Zjednoczonych.

Rozwój sportu w wolnej już Polsce i złote medale olimpijskie, zdobyte przez Stanisławę Walasiewicz i Janusza Kusocińskiego w 1932 r. wpłynęły na zainteresowanie się sportem, również wśród tych, którzy mieszkali poza jej granicami. Efekt! W dniach 1-8 sierpnia 1934 r. odbyły się I Polonijne Igrzyska Sportowe Polaków z Zagranicy i Wolnego Miasta Gdańska. Na kolejną tego typu imprezę trzeba było czekać 40 lat, bowiem II Polonijne Igrzyska Sportowe rozegrano w 1974 r. a ich gospodarzem był Kraków. Od tej pory, regularnie, co dwa lata Polonusi z całego świata zjeżdżają do Polski, by rywalizować w wielu konkurencjach sportowych, a potem bawić się i integrować.

Pomimo, iż Igrzyska mają długą tradycję, wciąż nie do końca wypracowana jest ich formuła. W wielu krajach istnieją koordynatorzy, wokół których tworzy się zorganizowana grupa. Największa grupa zorganizowana z danego kraju ma akces do reprezentowania tamtejszej Polonii. Działają w nich głownie struktury poziome, bez formalnych prezesów czy przewodniczących. Zdarzają się też wyjazdy indywidualne.

Dla Polonii, szczególnie tej starszej (niekoniecznie wiekowo) przyjazd na Igrzyska do Polski to ważne wydarzenie, do którego przygotowują się z pietyzmem. Miejsca bukuje 25-30 teamów ze wszystkich zakątków świata. Nazwa „team”, czasami jest nadinterpretacją, bo zdarzają się kraje, z których przyjeżdża 1 osoba. W tym roku tak było z Irlandią, w której przecież mieszka liczna rzesza Polaków.

Na pewno nie bez wpływu na liczebność ekip ma dofinansowanie, które otrzymuje Polonia w niektórych krajach, takich jak Litwa Łotwa, Rosja, Mołdawia, Ukraina Białoruś, Kazachstan, Czechy czy Węgry. Dofinansowanie pochodzi z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a w ramach wspierania Polaków za granicą rozdziela je Stowarzyszenie Wspólnota Polska. Polonusi z krajów, uznanych powszechnie za bogate, swój przyjazd finansują sami. I nie są to małe liczby.

Na przykład Polonia austriacka przyjeżdża zwykle grupą 150 osób, niemiecka – 150-200, z Kanady - 200 osób, ze Szwecji około 70. Wyjątkiem były ostatnie Igrzyska, których gospodarzem był Śląsk. Reprezentacje były mniej liczne (20 – 30 osób), gdyż organizatorzy nie dopilnowali pewnych terminów. Tymczasem każdy z przyjeżdzających musi swój przyjazd zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Musi wziąć urlop, i uwzględnić koszty (dla zawodnika z Kanady jest to kwota w granicach 2 tyś dolarów).

Tegoroczne niezadowolenie

Ostatnie Igrzyska (1-8 sierpnia 2015) przyniosły zawodnikom kilka powodów do niezadowolenia. Obiekty, w których rozgrywano poszczególne dyscypliny, były oddalone i trzeba było ustawicznie kursować między Wodzisławiem, Rybnikiem, Chorzowem, Sosnowcem i Siemianowicami. Zbyt wiele czasu zawodnicy spędzili w autobusach. Nie wystarczyło go na udział w imprezach kulturalnych czy zwykłe zwiedzanie. Te niedociągnięcia sprawiły, że na Śląskie igrzyska przyjechało niewiele ponad 700 osób i były to jedne z najmniej licznych Igrzysk w historii. Swoisty rekord frekwencyjny ustanowiły igrzyska we Wrocławiu w 2011 r, na które przyjechało ponad 1 800 startujących.

Może i tegoroczna impreza była słabsza, natomiast historia na pewno się tu nie urwie – zapewniają z ogniem jej uczestnicy. Kolejne igrzyska na pewno się odbędą. Już a pół roku, podczas zimowych, XII Światowych Igrzysk Polonijnych zawodnicy zawitają w Bieszczady do Arłamowa. Nieoficjalnie mówi się też o lokalizacji kolejnych letnich igrzysk, w 2017 r. Tu pada nazwa Białystok.

Ta rozbieżność lokalizacji świetnie wpisuje się w formułę Igrzysk – zapewnia Andrzej Kempa. Rodacy, przyjeżdżając na Igrzyska, mają przy tej okazji poznawać Polskę, również miejsca, w których nigdy nie byli. Mogą też przekonać się na własne oczy, jak bardzo zmienia się ich ukochana ojczyzna.

Igrzyska się obronią, bo największą ich siłą są sami uczestnicy

Igrzyska się obronią, bo największą ich siłą są sami uczestnicy. Przyjeżdżają z różnych zakątków, ich znajomość polskiego jest różna. I chociaż wrośli już w swoje „nowe” kraje, wciąż są dumni, że reprezentują Polskę. Jest to wielkie forum wymiany. Wymiany emocji, przyjaźni, lojalności, koleżeńskości i kontaktów. Te kontakty nie urywają się po wyjeździe, one trwają. Przeradzają się w prywatne, bliższe znajomości.

Dzięki uczestnictwu w Igrzyskach zdobywa się polskich znajomych na całym świecie. Odwiedzają się wzajemnie, wspierają w drobnych ludzkich sprawach. Po igrzyskach te kontakty zostają i owocują. Z Igrzysk wyrastają kolejne ruchy sportowe. Na przyszły rok zaplanowano już Polonijne Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej kobiet i mężczyzn. Wiele rzeczy dzieje się dzięki kontaktom, pozyskanym właśnie na Igrzyskach Polonijnych. - Wymiar tych Igrzysk jest naprawdę wielopłaszczyznowy twierdzą stanowczo ich uczestnicy, planując starty w kolejnych.

Źródło zdjęcia: http://igrzyskaletnie.wspolnotapolska.org.pl

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie