Polskie prawo wymusza na kobietach turystykę aborcyjną (?)

· 2.8k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Polskie prawo wymusza na kobietach turystykę aborcyjną (?)

W Polsce aborcja jest niezgodna z prawem (wyjątek stanowią trzy przypadki). Nie oznacza to, że Polki nie przerywają niechcianych ciąż. Na zabieg wyjeżdżają za granicę m.in. do Niemiec, gdzie aborcja „na życzenie” możliwa jest do 12 tygodnia ciąży.

W Polsce aborcja dopuszczana jest jedynie w trzech przypadkach:

- ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia przyszłej matki,

- badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia lub nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu dziecka,

- ciąża jest wynikiem gwałtu, występku kazirodczego, czy przestępstwa pedofilskiego.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny twierdzi, że w Polsce rocznie wykonuje się ponad 100 tys. aborcji. Drugie tyle Polek decyduje się na usunięcie niechcianej ciąży poza granicami kraju.

Turystyka aborcyjna Polek

Szacuje się, że co czwarta Polka może mieć za sobą doświadczenie przerwania ciąży. Wiek, wykształcenie, wyznanie, status społeczny, to wszystko nie ma znaczenia. W zagranicznych klinikach z zamiarem usunięcia ciąży pojawiają się mieszkanki większych miast, wsi, kobiety wykształcone i dzieci (14-latki), które decydują się na zabieg za wyraźną namową swoich matek.

Polki przerywają ciąże nie tylko w klinikach na terenie Niemiec*, ale także w Austrii, Holandii, Czechach i Słowacji. Wiele tamtejszych klinik, z uwagi na dużą liczbę pacjentek z Polski, zatrudnia konsultantki mówiące w języku polskim.

„Skierowanie” na karteczce

Skąd Polki wiedzą o możliwości usunięcia ciąży poza granicami kraju? Z internetu. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło: aborcja za granicą, a pojawi się pod 241 tys. wyników wyszukiwania.

Już pierwszy link stanowi ofertę kliniki z Holandii, która „posiada zezwolenie na wykonywanie aborcji do 22. tygodnia ciąży i oferuje pomoc pacjentkom szukającym możliwości wykonania aborcji za granicą”.

Coraz częściej „namiary” na zagraniczne kliniki dają polscy lekarze. Na „skierowaniu” (zwykłej kartce, która zaraz trafia do kosza, bo stanowi dowód rzeczowy działania niezgodnego z prawem) lekarz wypisuje numer telefonu, a nawet adres kliniki specjalizującej się w usuwaniu ciąż. I tak kwitnie turystyka aborcyjna Polek…

*U naszych zachodnich sąsiadów aborcja dopuszczana jest jedynie w dwóch przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu matki i dziecka lub gdy jest efektem przestępstwa. Nie każe się także aborcji „na życzenie” przeprowadzonej do 12 tygodnia ciąży, pod warunkiem, że zabieg został wykonany przez lekarza, a odstęp pomiędzy konsultacją a zabiegiem wyniósł co najmniej trzy dni.  

Zdjęcie: pixabay.com/en/pregnant-girl-sun-pregnancy-1438139, autor: xusenru 

Informacje o publikacji
Hamburg, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie