Prezydent nie musi mieć żony i na zachodzie nie widzą w tym nic złego

· 1.9k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Prezydent nie musi mieć żony i na zachodzie nie widzą w tym nic złego

Pobożnie i statecznie! Tak powinien wyglądać wizerunek Głowy Państwa. Głowa Państwa nie chodzi tylko porusza się. Głowa Państwa spożywa obiady podczas gdy zwykły obywatel jada. No i oczywiście Głowa Państwa posiada Małżonkę, a nie żonę, jak zwykły Kowalski czy Schmidt.

Pod prąd ogólnie panującym zwyczajom poszedł prezydent Niemiec. Osoba bardzo szanowana w świecie polityki. Joachim Gauck, były duchowny luterański, ojciec czwórki dzieci z sakramentalnego związku żoną Gerhild, w 2012 roku o urząd prezydencki ubiegał się będąc w separacji i żyjąc w niesakramentalnym związku z aktualną partnerką dziennikarką Danielą Schadt.

Świat konserwatywnej polityki nie omieszkał mu tego wypomnieć. - To nie do pomyślenia – oburzał się polityk CSU Norbert Geis. Joachim Gauck nie zmienił jednak zdania i stanu cywilnego. W Schloss Bellevue (oficjalnej siedzibie prezydenta Niemiec) zamieszkuje ze swoją nieślubną partnerką.

Francuzami rządzi prezydent François Hollande, który pomimo posiadania czwórki dzieci nigdy nie był niczyim mężem. Był natomiast partnerem Ségolène Royalm, która w jako jego konkubina ubiegała się w roku 2007 o fotel prezydenta Francji.

Goldie Hawn i Kurt Russel, bez ślubu od 34 lat, uchodzą za jedną z najlepszych i najszczęśliwszych par Hollywoodu.

Konkubinat uwiera Polaków

To słowo robi furorę w kronikach policyjnych. Zdzisław M. z Sanoka pobił swoją konkubinę (…). W mieszkaniu konkubiny Eryka W, odbywała się libacja alkoholowa (…).

Konkubina plasuje się na szarym końcu takich określeń jak: partnerka, towarzyszka życia, prawie żona, nieślubna, utrzymanka, kochanka…

Związek z konkubiną to związek na kocią łapę, na bilet tramwajowy, na kwit z pralni, na kartę rowerową… Lepiej brzmi związek niesakramentalny, wolny związek…

Naukowcy długo dumali i wymyślili, żeby zamiast pejoratywnego określenia konkubinat, do użycia wprowadzić raczej neutralne kohabitacja, lub po prostu partnerstwo.

Polski Kościół gromko mówi konkubinatowi NIE

Kościół katolicki stawia sprawę jasno. Konkubinat to cudzołóstwo. Grzech! Trzeba się z tego spowiadać i nie można przystępować do komunii. To kwestia jasna i klarowna jeśli chodzi o naukę Kościoła.

W marcu 2015 roku w kilku polskich miastach zawisły plakaty z hasłem „Konkubinat to grzech! Nie cudzołóż”. – Przypominamy w ten sposób o istotnym prawie moralnym – zapewniali przedstawiciele Kościoła. Zwolennicy kiwali głowami i wtórowali: Jedynie w małżeństwie ludzie mają szansę na prawdziwą miłość zgodnie z wolą Bożą.

Przeciwnicy protestowali i zrywali plakaty.

Kocia wolność, psia wierność

Koty to zwierzęta wolne, chodzą własnym drogami dlatego to kot jest symbolem wolnego związku, związku bez zobowiązań. Za sakramentem powinna iść wierność, niekoniecznie psia, ale na pewno taka do grobowej deski.

Dla wielu jednak małżeństwo, a w nim tradycyjna rola mężczyzny i kobiety to przeżytek. Świat gna do przodu w zawrotnym tempie. Mężczyźni chcą być metroseksualni, a kobiety wyzwolone. Nieślubne dziecko to już nie bękart, a rodzina patchworkowa wydaje się bardziej ciekawsza, bardziej pociągająca od tej stereotypowej. Tylko jedna mama i jeden tata; jakie to dzisiaj banalne.

- Niech żyje wolność - mogą gromko zawołać partnerzy bez ślubu. Dla wielu jednak zaobrączkowanie to nie kajdany, a wspaniała obietnica wspólnego życia.

Gdzie więc należy szukać prawidłowej odpowiedzi na pytanie: czy lepiej tkwić w „podstawowej komórce społecznej” czy wybrać, kocią wolną drogę?

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/juditk/4577384811, autor: Judit Klein

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie