Udostępnij

Prognozy niemieckiego rynku pracy

W tej chwili bezrobocie utrzymuje się u naszego zachodniego sąsiada na rekordowo niskim poziomie od 1991 r. I choć prognozy mówią o spodziewanym pogorszeniu sytuacji, to niemiecki rynek pracy przyciąga wielu obcokrajowców - głównie wysokimi zarobkami i uczciwym traktowaniem przez pracodawców.

Według komunikatu Federalnego Urzędu Pracy, podanego do wiadomości mediów 2 listopada 2016 r., poziom bezrobocia wynosi obecnie w Niemczech 5,8 proc. (dla porównania – średnia w strefie euro to 10,1 proc.). Jest to rekordowy wynik od momentu zjednoczenia po upadku komunizmu. Już w maju stopa bezrobocia wyniosła 6,1 proc. i po zakończeniu wakacji, czego mało kto się spodziewał, zdołała się jeszcze obniżyć. Bez zatrudnienia pozostaje w tej chwili 2,54 mln Niemców. Jednocześnie w ciągu roku ponad 110 tys. migrantów znalazło źródło zarobku. W wielu istotnych sektorach gospodarki możemy wręcz mówić o braku rąk do pracy. Z informacji niemieckiego urzędu pracy wynika, że w październiku br. oficjalnie zgłoszono prawie 700 tysięcy wakatów, czyli o 79 tys. więcej niż przed rokiem. Niskie bezrobocie jest tutaj dodatkowo impulsem do wzrostu płac, co nie jest tak widoczne w innych państwach. Jak widać, pomimo kryzysu imigracyjnego i dużych zawirowań na międzynarodowej scenie politycznej, niemiecka gospodarka może pochwalić się doskonałą kondycją. Stale zajmuje czołowe miejsce w Europie i piąte na świecie, po USA, Chinach, Indiach oraz Japonii. Szansa dla mnóstwa rodaków

Nic dziwnego, że rynek pracy w Niemczech wydaje się bardzo atrakcyjny dla cudzoziemców. Od 1 maja 2011 r. jest on także otwarty dla Polaków. Jesteśmy już tam drugą mniejszą narodową, zaraz po Turkach. Jak wynika z badań firmy Work Service, nasz zachodni sąsiad jest teraz pierwszym wyborem dla Polaków, myślących o emigracji zarobkowej. Jeśli to tempo zostanie utrzymane, w krótkim czasie przegonimy pod tym względem Wielką Brytanię, szczególnie jeśli uwzględnić zamieszanie związane z Brexitem i jego wpływem na kurs funta oraz nastroje społeczne.

 

Źródło: stat.gov.pl

Do najważniejszych zalet niemieckiej gospodarki należy zaliczyć stałą dynamikę rozwojową, stabilne warunki zatrudnienia i ustawową stawkę godzinową, wynoszącą 8,5 euro (obowiązującą od 2015 roku). - Zdecydowanie skończyły się czasy, gdy za Odrę jeździło się głównie do pracy sezonowej, przy zbieraniu owoców i warzyw, opieki nad dziećmi lub osobami w podeszłym wieku lub do pracy w charakterze kierowcy. Na przeprowadzkę do Niemiec decyduje się teraz wielu polskich inżynierów, lekarzy, programistów, cieśli, hydraulików, elektromonterów czy rzemieślników – wyjaśnia ekspert z portalu pracy GoWork. - Można się spodziewać, że ten trend będzie tylko rósł, uwzględniając coraz mocniej osoby ze specjalistycznym wykształceniem wyższym – dodaje.

Z danych zebranych przez Federalny Urząd Pracy, z którymi można zapoznać się na stronie statistik.arbeitsagentur.de, najbardziej rozwojowym sektorem gospodarki jest obecnie administracja publiczna w której potrzeba minimum 10 tysięcy nowych pracowników. Na stosunkowo szybkie zatrudnienie mogą też liczyć wszystkie osoby, wykwalifikowane w branży budowniczej, socjalnej i opiekuńczej. W wielu przypadkach stawką jest umowa o pracę, która zgodnie z niemieckim prawem nie musi nawet zostać sporządzona pisemnie.

Trzeba podkreślić, że wynagrodzenie za naszą zachodnią granicą zaczyna się już od 1400 euro brutto miesięcznie, co w przeliczeniu na złotówki wynosi ponad 6000. Wielu Polaków decyduje się na pomoc licencjonowanej agencji zatrudnienia, dzięki czemu mogą liczyć na stosunkowo szybki legalny angaż i brak rozczarowań co do niejasnego formułowania warunków pracy. A to zdarza się wszędzie, nawet w kraju znanym u nas z zasady „Ordnung muss sein”. Mimo tego niemieccy pracodawcy słyną z rzetelności i uczciwego traktowania pracowników, a także braku uprzedzeń na tle narodowościowym.
 

Będzie gorzej, ale nie ma mowy o kryzysie

Ogólną sielankę psują trochę ewentualne problemy z setkami tysięcy uchodźców i migrantów ekonomicznych z Afryki oraz krajów Bliskiego Wschodu. Są to głównie mężczyźni w sile wieku, których oficjalne statystki Federalnego Urzędu Pracy nie uwzględniają, gdyż spora część z nich doszkala się w tej chwili na rozmaitych kursach językowych i kwalifikacyjnych. Dopiero po ich zakończeniu wkroczą na rynek pracy. Nawet tak silna gospodarka jak niemiecka może nie nadążać z płynnym wchłonięciem takiej wielkiej masy ludzi, pochodzących z innego kręgu cywilizacyjnego.

Dlatego, jak alarmował we wrześniu dziennik „Bild”, prognozy niemieckiego rządu mówią o tym, że od drugiej połowy 2017 roku, wraz ze spowolnieniem gospodarczym, liczba bezrobotnych znów wzrośnie. Szacunki dotyczą liczb od 70-90 do nawet 160 tysięcy. Ta sama gazeta powołała się na analizy federalnego ministerstwa finansów i ostrzegała, że w 2020 roku liczba bezrobotnych może wynieść 3,1 mln. Ma się to jednak wiązać z równoczesnym wzrostem liczby miejsc pracy, nawet o okrągły milion, stabilizując się na pułapie 44 mln. Z drugiej strony, nie brak bardzo uspokajających długofalowych prognoz. Z analizy Boston Consulting Group wynika, że 2020 roku niemiecka gospodarka będzie gotowa przyjąć 2,4 mln pracowników, a w 2030 – oszałamiającą liczbę 10 mln.

Nawet uwzględniając mniej optymistyczne sygnały, jedno jest pewne. Niemcy nadal pozostaną najbardziej szturmowanym przez Polaków krajem z którym wiążą oni nadzieję na bardziej dostatnie życie.


Treść sponsorowana

Udostępnij
Następny
Zostań autorem!Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online: .

Komentarze Facebook

Komentarze MyPolacy
Polub to!

Opublikuj odpowiedź
Anonim
ZgłośOdpowiedz

jak tak te slynne badziewie pisze..to ja na morze plynac ide.

0-
Anonim
ZgłośOdpowiedz

taniej juz jie da rady co..usmiech

0-
Anonim
ZgłośOdpowiedz

Nadal szukam hakera..co ten zolty plastik na glowach spali.

0-
Anonim
ZgłośOdpowiedz

wiem...obiecalismy----langwin wyje..banego tygodnia.

0-