Seksualna niewolnica ISIS Nadia Murad musi poczekać na Pokojowego Nobla…

· 2.4k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Seksualna niewolnica ISIS Nadia Murad musi poczekać na Pokojowego Nobla…

Nadia Murad, jazydka z północnego Iraku, znalazła się na liście 376 kandydatów do tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla. Dzisiaj już wiadomo, że jej laureatem został Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos. Zdarzało się już w historii, że 5-osobowy Komitet Noblowski honorował kobiety, wspierając tym samym walkę o honor, godność czy wolność.

Opinię publiczną próbuje zainteresować od ponad roku. Teraz nazwisko Nadii Murad, jazydki, seksualnej niewolnicy dżihadystów, rzeczniczki setek kobiet krzywdzonych przez 
Państwo Islamskie, znalazło się na liście kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla.

Na twarzy dziewczyny nie widać uśmiechu, chociaż na zdjęciach pozuje obok najważniejszych tego świata. W jej sprawę zaangażowała się piękna prawniczka broniąca praw człowieka, prywatnie żona hollywoodzkiego gwiazdora, Amal Clooney.

Do Pokojowej Nagrody Nobla nominał ją rząd Iraku. Wcześniej Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki Moon zaprzysiągł ją jako specjalną ambasadorkę ONZ do spraw ofiar handlu ludźmi.

Jednakże Nadia Murad sprawia wrażenie, jakby żyła wbrew woli. 22-letnia jazydka z wioski Kocho w północnym Iraku traktuje te wyróżnienia jak brzemię, a jej oczy mówią: „I tak wolałabym, żeby nas wszystkich zastrzelili”. Dlaczego?

3 miesiące gwałtów

Jej historia jest historią cierpień mieszkańców północno-irackiego regionu Sindżar. Nadia najpierw mówi o nich. O tysiącach jazydów pozostawionych samym sobie, ofiarach ludobójstwa tzw. Państwa Islamskiego. Od początku konfliktu zbrojnego w tym rejonie islamiści zamordowali co najmniej 5000 jazydów. Ilu znajduje się w niewoli, nikt dokładnie nie wie. Ilu tuła się, nie mogąc znaleźć bezpiecznego miejsca – to kolejna niewiadoma.

A Nadia. W rodzinnej wiosce była świadkiem śmierci mamy i sześciu braci. 18 członków jej rodziny uznanych jest za zaginionych, a 20 siostrzenic i siostrzeńców to sieroty. Ją, podobnie jak tysiące jazydzkich kobiet i dzieci, wywieziono i sprzedano. Przez trzy miesiące regularnie była gwałcona.

Nadii udało się uciec. Jednak wiele dziewcząt i kobiet nie miało tyle szczęścia i wciąż tkwią w beznadziejnej seksualnej niewoli u terrorystów z ISIS.

Kto chce słuchać jazydki z Iraku?

Czy jej głos coś zmieni? Jest w nim determinacja, czasami jednak pojawia się zwątpienie i rozczarowanie. Przełamując wstyd, przez łzy 22-latka z Iranu opowiedziała zebranym podczas Rady Bezpieczeństwa ONZ swoją historię. O tym, jak godzinami, do utraty przytomności, była gwałcona przez pół tuzina mężczyzn. Nikt ze słuchających nie miał wątpliwości, że mówi prawdę.

Ona stoi tu przed nimi, bezpieczna, a relacjonowana przez nią bestialska rzeczywistość dotyka codziennie setki dziewcząt i kobiet. To w ich imieniu musi poruszyć opinię publiczną.

Amal Clooney chce postawić zwyrodnialców z tzw. Państwa Islamskiego przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze. Za zniszczenie życia Nadii i tysięcy innych kobiet. Cel szczytny, ale mocno nierealny. Wprawdzie wg doniesień prasowych Państwo Islamskie utraciło 30% posiadanego wcześniej terytorium, wciąż jednak nie ma takiej siły, która fizycznie doprowadzi ich przed haski trybunał.

Musi przekonać cały świat

Nadia Murad jeździ po świecie, spotyka się z najważniejszymi tego świata. Opowiada słowami, a równie sugestywnie mówi jej twarz, na której nigdy nie gości uśmiech.

Wielcy tego świata słuchają, potakują… i odchodzą do swoich ważniejszych spraw. A ona wraca do niewielkiego miasteczka w Badenii-Wirtembergii, którego nazwy nie zdradza, by jakiś szaleniec zdalnie sterowany przez ISIS nie wymyślił sobie, że mordując ją, zasłuży na raj.

Gdyby tegoroczna Pokojowa Nagroda Nobla trafiła w jej ręce, sygnał byłby bardzo wyraźny: świat nie godzi się na to, co dzieje się na terenach Syrii i Iraku opanowanych przez islamistów. Na razie jednak widocznie nie krzyczała zbyt głośno. Może nie do końca plastycznie opisywała barbarzyństwa wobec kobiet.

Może w przyszłym roku. Chyba że sprawa „kwestii islamskiej na północy Afryki” do tej pory zostanie rozwiązana. W realność takiej sytuacji jednak wierzy niewielu.

Zacne męskie grono

Od roku 1901, od kiedy przyznawana jest Pokojowa Nagroda Nobla, na liście laureatów znajdowali się głównie panowie. Zacni panowie tacy, jak: założyciel Czerwonego Krzyża i inicjator Konwencji Genewskiej Jean Henri Dunant; amerykański polityk i dwudziesty szósty prezydent USA Theodore Roosevelt; założyciel Ligi Narodów, dwudziesty ósmy prezydent USA Woodrow Wilson; twórca Paktu Przeciwwojennego, zwanego też Paktem Brianda-Kellogga Frank Billings Kellogg; działacz na rzecz praw obywatelskich i zniesienia segregacji rasowej Martin Luther King…

Były też takie organizacje, jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, UNICEF czy Amnesty Interernational.

Jedynym Polakiem na tej liście jest lider Solidarności Lech Wałęsa.

Kobiety z rzadka…

Panie pojawiały się na tej liście nieczęsto, chociaż już w 1905 roku Pokojową Nagrodą Nobla uhonorowano austriacką pisarkę i dziennikarkę, jedną z pierwszych pacyfistek Berthę von Suttner. Dopiero od lat dziewięćdziesiątych XX wieku zaczęto mocniej doceniać ich wkład w pokój na świecie. Takich, jak Matka Teresa z Kalkuty, birmańska opozycjonistka i więźniarka polityczna Aung San Suu Kyi czy Rigoberta Menchú Tum z Gwatemali.

W Europie nazwiska tych pań niewiele mówią. Bo kto wie, czym się wsławiły i za co uhonorował je Komitet Noblowski? Nazwiska brzmią egzotycznie: Szirin Ebadi z Iranu, Wangari Maathai z Kenii, Ellen Johnson-Sirleaf i Leymah Gbowee z Nigerii, Tawakkul Karman z Jemenu i najmłodsza z nich…

…Malala Yousafzai

Gdy w Królewskiej Akademii Muzycznej w Sztokholmie odbierała Pokojową Nagrodę Nobla miała 17 lat. Rok wcześniej na jej ręce złożono inne ważne nagrody na rzecz pokoju na świecie – Nagrodę Sacharowa i Nagrodę Anny Politkowskiej. Przemawiała ze swadą, chociaż jeszcze rok wcześniej leżała w szpitalu, walcząc o życie. Bo nastoletnia Malala ściągnęła na siebie gniew talibów, pisząc blog o życiu w rządzonej przez nich pakistańskiej prowincji Swat. Do busa, którym wraz z koleżankami jechała do szkoły, wszedł zamaskowany mężczyzna i strzelił jej w głowę.

W ten sposób chciano nastolatce z Pakistanu zamknąć usta. Stało się przeciwnie. Usłyszał o niej cały świat.

Pokojowy Nobel czeka na Nadię…

Pokojowa Nagroda Nobla ma charakter nieoczywisty. Często jest wynikiem politycznych kalkulacji. Dlatego każdego roku informacja, kto z rąk króla Szwecji otrzyma 8 mln koron szwedzkich (936 tysięcy dolarów), jest dla szerokiej opinii publicznej sporym zaskoczeniem.

Gdyby trafiła w ręce Nadii Murad, pokazałaby, że świat nie godzi się na to, co dzieje się na terytorium tzw. Państwa Islamskiego. Że nie zgadza się na traktowanie kobiet jako seksualnych niewolnic.

Być może jednak potrzeba kolejnego roku i kolejnych drastycznych relacji, by świat zrobił więcej niż do tej pory.

Jolanta Reisch-Klose

Zdjęcie: Facebook, Nadia Murad z prawniczką Amal Clooney i premierem Kanady Justinem Trudeau

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie