Słaba płeć – kiedyś, dzisiaj - już tylko w przenośni, czyli kręta droga do równouprawnienia

· 1.1k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Słaba płeć – kiedyś, dzisiaj  - już tylko w przenośni, czyli kręta droga do równouprawnienia

Kobiety stają na czele rządów, realizują swoje pasje, odnoszą sukcesy zawodowe i prywatne, są traktowane na równi z mężczyznami…Chwileczkę. Przecież nie zawsze tak było. Droga niemieckich kobiet do równouprawnienia była długa i kręta.

Kinder-Küche-Kirche, czyli rola kobiet w Trzeciej Rzeszy

W czasach, gdy za naszą zachodnią granicą rządy sprawowała NSDAP, rola kobiet sprowadzała się do rodzenia dzieci (wszak naród niemiecki miał się stać potęgą nie tylko w znaczeniu politycznym, czy duchownym, ale także liczebnym). Zwiększenie ilości urodzeń miało na celu pozyskanie jak najwięcej rąk do pracy, a także przyszłych żołnierzy walczących za ojczyznę.

W myśl wyznawanej polityki młode dziewczęta już od najmłodszych lat były przygotowywane (najczęściej w narodowosocjalistycznych organizacjach kobiecych) do roli przyszłych żon i matek (pod koniec lat 30. XX wieku państwo zaczęło wyróżniać kobiety Krzyżem Honorowym Niemieckiej Matki. Kobietom z tym tytułem przysługiwało wiele przywilejów np. pierwszeństwo w urzędach, bogatszy przydział kartkowy). Obowiązujący wówczas slogan: „Kinder-Küche-Kirche” (dzieci-kuchnia-kościół) skazywał kobiety na zamknięcie w sferze spraw domowych.

Idealna niemiecka kobieta w tamtych czasach? Wysportowana, zdrowa, naturalna (kobietom nie wolno było nakładać makijażu) o blond włosach. Zawsze ubrana w spódnicę i buty na płaskim obcasie. Nie pijąca alkoholu i nie paląca papierosów. Idylla nie trwała długo…

Sytuację zmieniła wojna. W 1933 roku niemieckie kobiety zostały pozbawione praw wyborczych, a w celu obniżenia ilości kobiet posiadających wyższe wykształcenie wprowadzono zasadę numerus clausus, która równała się z limitem przyjęć kobiet na wybrane kierunki (np. medycynę mogło studiować zaledwie 75 kobiet rocznie).

W latach 1943-1945 ponad 500 tys. kobiet służyło w Wehrmachcie w ramach ochotniczych jednostek pomocniczych. Kobiety działały w oddziałach obrony przeciwlotniczej, gdzie uczyły się obsługi broni, ale nie wolno było im z niej strzelać (słowo Flintenweiber ‘strzelczynie’ było pogardliwym określeniem radzieckich kobiet, które nosiły broń i z niej strzelały). Te, które nie służyły ojczyźnie, dzieliły obowiązki domowe z pracą (najczęściej w fabrykach).

Równouprawnienie tylko na papierze

3 maja 1949 roku weszła w życie konstytucja Republiki Federalnej Niemiec, której trzeci artykuł mówił: „Mężczyźni i kobiety są równouprawnieni”.

Wejście w życie prawa zostało poprzedzone licznymi protestami i demonstracjami, na czele których stanęła wówczas Elisabeth Selbert. Niemiecka polityk i prawnik, jako jedna z niewielu opowiadała się, za wprowadzeniem równouprawnia płci i to we wszystkich dziedzinach życia. Większość była przeciwna, uważając ówcześnie obowiązujące zasady panujące w Republice Weimarskiej za w zupełności wystarczające.

W konsekwencji do marca 1953 roku obowiązywały reguły przejściowe, które polegały na tym, że wszystkie ustawy niebędące w zgodzie z nową miały być do niej dostosowane.

Lata 50. XX wieku i kolejne dziesięciolecia

Niemieckie prawo w stosunku do kobiet było nieugięte: kobieta nie może podjąć pracy bez zgody męża (co więcej, rozporządzenie mówiło nawet o tym, że kiedy mężczyzna nie wyrażał zgody na pracę zarobkową żony, mógł po prostu rozwiązać jej umowę o pracę); Ojciec ma pełne prawo nad wychowaniem dziecka w chwili, gdy rodzice nie mogą w tej kwestii dojść do porozumienia.

Po 1957 roku wyżej wymienione normy prawne zostały zniesione, dlatego rok 1957 uważany jest (umownie) za faktyczny początek obowiązywania równouprawnienia.

Drobne zmiany nie oznaczały diametralnej poprawy sytuacji kobiet... Wystarczy przypomnieć, że wciąż obowiązywała norma prawna mówiąca o tym, że jeżeli kobieta nie mogła pogodzić pracy zarobkowej z obowiązkami domowymi, to był to powód do rozwodu. W takiej sytuacji to kobieta ponosiła winę za rozpad małżeństwa, tracąc prawo do opieki nad dziećmi (sytuacja uległa zmienia po 1978 roku, kiedy w życie weszła nowa ustawa o prawie małżeńskim).

W 1994 roku zniesiono obowiązek noszenia wspólnego nazwiska przez małżonków. Do tej pory kobieta wstępując w związek małżeński, musiała przyjąć nazwisko przyszłego męża, a jej nazwisko panieńskie mogło być jedynie dodane.

Współcześnie

Ponad 90 lat po przyznaniu prawa wyborczego (kobiety w Niemczech prawo wyborcze uzyskały w 1919 roku, na krótko je tracąc podczas drugiej wojny światowej) Niemki mają się czym pochwalić: kobieta na czele niemieckiego rządu, pięć kobiet- ministrów, a do tego ponad 190 posłanek w Bundestagu.

Współczesne Niemki nie tylko biorą czynny i bierny udział w życiu politycznym, ale także społecznym i kulturowym. Kobiety kształcą się na prestiżowych uczelniach, odnoszą sukcesy, uprawiają zawody, które jeszcze kilka lat temu były męską domeną (np. kierowca ciężarówki – Fahreh, ale jest także kobieta kierowca – Fahrerin, z charakterystyczną końcówką –in określającą żeńskie zawody), a po spełnieniu zawodowym zakładają rodziny.

Czy Niemki w drodze do równouprawnienia dotarły do mety? Nie. Wciąż część społeczeństwa uważa traktowanie kobiet na równi z mężczyznami za zbyt trudne do zaakceptowania. Stąd wynikające różnice np. w zarobkach kobiet wykonujących pracę na tym samym stanowisku, co mężczyzna.

To, o co walczyły kobiety, zmieniło także męski świat. Współcześni mężczyźni (oczywiście nie wszyscy) z przyjemnością oddają się pracom domowym: sprzątaniu, gotowaniu itd. pomagając tym samym żonie czy partnerce w ich codziennych obowiązkach.

Zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/paussus/3789665027, autor: pau.artigas

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie