Słońce, wiatr, śmieci – nic nie może się zmarnować

· 866 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Słońce, wiatr, śmieci – nic nie może się zmarnować

Gdyby przeprowadzić quiz, z jednym pytaniem; kiedy ukuto termin „ekologia” - większość odpowiedzi brzmiałaby: całkiem niedawno, pewnie w XX wieku. Nic bardziej mylnego.

Ekologię wymyślił Niemiec

Termin „ekologia” ma już 150 lat, a do naukowego słownika wprowadził go w 1866 r. niemiecki biolog, filozof i podróżnik Ernst Haeckel. Może to jest powodem, że w Europie i na świece to właśnie Niemcy przodują w działaniach proekologicznych.

Zaprząc do pracy wiatr

Skojarzenie narzuca się samo: Niemcy = wiatraki. Już 10 lat temu Niemcy produkowali 35% światowej energii wiatrowej. Wytwarza je kilkadziesiąt tysięcy wiatraków, usytuowanych w całych we wszystkich landach. Najwięcej jest na północnym wybrzeżu.

Nadmiar energii wiatrowej okazał się wręcz problemem dla niemieckiej sieci energetycznej. Do tego stopnia, że nazwano Niemcy energetycznym chuliganem Europy. Chuligaństwo polega na tym, że prąd z elektrowni wiatrowych w północnych Niemczech płynie do Bawarii poprzez polskie, słowackie a czasami nawet węgierskie sieci przepływowe. Te niekontrolowane przepływy destabilizują lokalne systemy energetyczne. Wszystko dlatego, że Bawarczycy nie chcą psuć swojego pięknego krajobrazu budową pajęczyny sieci wysokiego napięcia.

… i słońce!

Nie gorzej radzą sobie nasi zachodni sąsiedzi w wykorzystaniem energii słonecznej. W jej dziedzinie są również liderami w Europie. Co ważne, mieszkańcy Niemiec mogą produkować „zieloną” energię nie tylko na swoje potrzeby. Mogą ją odsprzedawać państwu, z czego praktyczni i umiejący liczyć nie tylko euro ale i centy Niemcy skrupulatnie korzystają. Dlatego nie ma się co dziwić, ze w lipcu bieżącego roku to właśnie w Niemczech ustanowiono swoisty rekord świata – niemieckie farmy fotowoltaiczne wyprodukowały więcej energii niż elektrownie atomowe.

Wszystko się przyda

Od wielu lat w każdym niemieckim domu jest miejsce na równy rządek pojemników na odpady: organiczne, plastiki (najlepiej umyte i suche), makulatura. Butelki, zarówno szklane jak i plastikowe, oddaje się z powrotem do sklepu. W ten sposób w Niemczech odzyskuje się aż 49% odpadów. Lepiej radzą sobie tylko Austria i Szwajcaria.

Zero odpadów…

… tak jak w berlińskim ekologicznym supermarkecie Original Unverpackt. Jego ideą jest sprzedaż produktów do opakowań, przyniesionych przez klientów. Najlepiej opakowań wielorazowego użytku. Na przykład na płatki owsiane trzeba mieć własny słoik. Podobnie z kosmetykami, kaszami itp. Opakowania wielorazowego użytku można wypożyczyć na miejscu. Sklep wpisuje się w coraz popularniejszy nurt zwany „no waste” czyli „nie produkujemy śmieci”. Dodatkowo w ekologicznym supermarkcenie można kupić towary produkowane lokalnie. Oraz dowiedzieć się, jak redukować odpady czy przetwarzać je ponownie. Czyli jak być świadomym ekologicznie konsumentem.

Pionierstwa ciąg dalszy

Warto wspomnieć, że to właśnie w Niemczech uznano, że przyrodę trzeba chronić przed człowiekiem, by inni ludzie za lat kilkadziesiąt mogli ją podziwiać. I to w Niemczech, już w 1836 r utworzono pierwszy rezerwat przyrody. Mowa tu o wyżynie Siebengebirge, w Nadrenii Północnej Westfalii.

Ponadto pierwsza w świecie partia, która ekologię wplotła do swojego programu, to działająca do dzisiaj niemiecka Partia Zielonych. Jej powstanie datuje się na lata 1979-1980. Partia Zielonych jest częścią koalicji rządzącej, co znaczy, że jej program jest wdrażany przez niemiecki rząd.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, Autor: Ken www.flickr.com/photos/kcdstm/3895496849

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie