Sport nie dzieli nas, a łączy

· 966 odsłon · Skomentuj! · Autor:
Sport nie dzieli nas, a łączy

Łączy pokolenia, daje radość, pozwala na przełamywanie własnych barier, korzystnie wpływa na zdrowie, motywuje do działania, a już na pewno w ostatnim czasie stał się bardzo popularny zarówno w Polsce jak i w Niemczech. O czym mowa? O sporcie!

Od kanapowca do sportowca

Kto kilka lat temu pomyślałby, że sport stanie się tak bardzo popularny, a kluby fitness czy siłownie będą otwarte dniami i nocami? Od czego zaczął się boom na sport? Co spowodowało, że kanapowcy pilot od telewizora wymienili na sztangę, kobiety w wolnych chwilach biegną na zajęcia zumby, a dzieci z utęsknieniem czekają na kolejne zajęcia fizyczne?

Wzorce do naśladowania

Michael Schumacher, Martin Schmitt, Steffi Graf, Oliver Kahn, a z rodzimego podwórka: Robert Lewandowski, Robert Kubica, Adam Małysz, Izabela Radwańska, ale znakomitych sportowców, zarówno tych z Niemiec, jak i z Polski można by jeszcze długo wymieniać. Jedno jest pewne, - to ich waleczność, hart ducha, praca nad własną psychiką i ciałem dają obu narodom powody do dumy, a dla wielu są inspiracją i motorem napędowym do zmiany dotychczasowego stylu życia.

Sport w polskiej wersji

Mówi się, że Polacy mają słomiany zapał i trzeba przyznać, że wiele w tym racji. Chodzimy na siłownie, bo nasz sąsiad też tam chodzi, a przecież nie możemy być tymi gorszymi. Na fitness tak, ale tylko z przyjaciółką, ona nie idzie, to ja sobie też odpuszczę. Zrezygnuję ze słodyczy do Sylwestra, bo przecież na balu muszę zaprezentować się w pięknej sukni. Mamo, kup mi rower – prosi dziecko – ale rower za dwa miesiące ląduje w piwnicy, bo teraz na topie jest nowy model telefonu komórkowego. Chcemy schudnąć, poprawić kondycję, ale najlepiej jakby to nic nas nie kosztowało, żadnego wysiłku, żadnych wyrzeczeń, ani jednej kropli potu. Tak się przecież nie da! Po sportowcach najlepiej widać, że tylko ciężka praca może przynieść zamierzone efekty.

Ktoś powie – chwileczkę, ale przecież są dni, w których na siłowni brakuje miejsca, parki (szczególnie wieczorami) pełne są od osób biegających, jeżdżących na rolkach, wciąż popularne są piesze wędrówki po górach, ale nie tylko. Ok, zgadza się, ale czy nie zauważacie, że ci „sportowcy” pojawiają się tylko wtedy, gdy sprzyja pogoda, jak jest ciepło i świeci słońce, jak wielkimi krokami zbliża się lato i trzeba zrzucić tłuszczyk, który pojawił się przez zimę? Niestety Polacy może i by chcieli być aktywni, ale tak naprawdę mają słomiany zapał, a ich chęci trwają zbyt krótko, by można było mówić o pasji, miłości do sportu.

A może warto pomyśleć o aktywności fizycznej przez cały rok? Przecież miłośnicy rolek mogą zamienić je na łyżwy albo narty. W zimie nie trzeba także rezygnować z biegania, od czego są bieżnie? Skałka, kręgle, zajęcia fitness? Możliwości jest bardzo dużo, a te pomagają zrozumieć, że uprawianie sportu okrągły rok jest możliwe, bez względu na pogodę która często stanowi główną wymówkę na rzecz wygodnego fotela i ulubionego filmu, najlepiej w towarzystwie popcornu.

Sport w niemieckim wydaniu

Zupełnie inaczej sprawa wygląda za naszą zachodnią granicą. Tam zainteresowanie sportem także jest duże, ale Niemcy (w porównaniu do Polaków) pasję do sportu żywią cały rok, co doskonale widać chociażby na przykładzie jazdy na rowerze.

Polacy (oczywiście nie wszyscy) wraz z końcem ciepłych, letnich dni odkładają rowery do piwnicy mówiąc: „Do zobaczenia, do przyszłego sezonu”. Z ulic znikają także rowery miejskie, które wrócą, ale dopiero za rok.

Tymczasem w Niemczech na rowerach jeździ się cały rok, bez względu na pogodę czy temperaturę, po prostu wsiadasz na rower, zakładasz albo pelerynę, albo ubierasz czapkę, rękawiczki, a na szyi zawiązujesz ciepły szal i ruszasz do szkoły, do pracy, na zakupy i to nikogo tutaj nie dziwi. Bo rowerem oszczędniej, szybciej, ale przede wszystkim z korzyścią dla środowiska (a to dla Niemca kwestia najważniejsza).

Zakup roweru w Niemczech wiąże się z dużym wydatkiem. Złośliwi mówią, że za nowy rower można zapłacić więcej niż za nowy samochód! Dlatego tych, których nie stać na rower, mogą skorzystać z miejskich dwuśladów, bowiem na terenie Niemiec wypożyczalnie rowerów otwarte są przez cały rok. U naszych zachodnich sąsiadów w szybkim tempie powstają siłownie, które prześcigają się w jak najlepszych ofertach dla swoich potencjalnych klientów, dbając o bezpieczeństwo i higienę ćwiczeń. W parkach można spotkać ludzi, którzy bez względu na pogodę uprawiają jogging lub po prostu spacerują, bo jak mówi polskie przysłowie: „Dla chcącego, nic trudnego”.

My dla lepszego wyglądu, oni dla zdrowia

I w Polsce, i w Niemczech gołym okiem widać zainteresowanie sportem i to chyba jedyna płaszczyzna, która nas łączy, bo z całą pewnością inaczej do tego zagadnienia podchodzi Polak, który uprawia sport, bo widzi w tym realne korzyści dla siebie: uznanie w oczach przyjaciół, spadek masy ciała, mniejszy rozmiar spodni itd., a inaczej Niemiec, który w sporcie dostrzeże korzyści nie tylko dla siebie, ale także dla otaczającego go środowiska. Różne podejścia sprawiają, że Polak potraktuje sport jako chwilową modę, a Niemiec jako jeden z elementów wypełniający jego życie.

Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: Seattle Summer Fun, URL: www.flickr.com/photos/seattlesummerfun/20145917088

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie