To smutne, ale dopiero w Niemczech poczułem, że jestem Polakiem

· 3.2k odsłon · Skomentuj! · Autor:
To smutne, ale dopiero w Niemczech poczułem, że jestem Polakiem

Historia jak każda. Przemek (imię zmienione na potrzeby redakcji) przyjechał do Niemiec za pracą. W zakładzie mięsnym polecił go kolega. Dopiero jak wyjechał z Polski, zaczął dostrzegać, ile Polska jest warta.

I nie chodzi tu o pieniądze. Te - jak wiadomo - w Niemczech są lepsze. Cokolwiek by człowiek nie robił. Ale Przemek mówi o jednym, co szczególnie go dotknęło:

- W Niemczech Polak jak nie zna perfekt niemieckiego, jest zupełnie sam. Czuje się kompletnie samotny. To nie jest tak, że wyjdziesz z mieszkania i pójdziesz do pubu. Usiądziesz, oglądniesz z kimś mecz, pogadasz. Tutaj tak nie ma. Polacy, z którymi miałem do czynienia po przyjeździe, nie byli dla mnie mili. To oczywiście garstka i nie wszyscy tacy są, bo mam teraz naprawdę świetnych ludzi wokół siebie. Początki wspominam ciężko. Były momenty, że już miałem się spakować i wracać do Polski.

Inna perspektywa - Polska

Weekendy to dla wielu Polaków w Niemczech okazja, żeby pójść na imprezę. Poznać kogoś, nawiązać kontakt z innymi rodakami. Na portalach internetowych roi się od imprez odbywających się co tydzień w danym mieście. Nawet niektóre z nich już mają swoją własną markę i są znane wśród prawie każdego Polaka w Niemczech.

Taki wypad na dyskotekę, to proszę mi wierzyć, na samym początku wydaje się pierwszą i jedyną okazją, żeby kogoś poznać. Pierwsze wrażenie jest przecież bardzo ważne. Ja przyjechałem do Niemiec jako singiel, więc nie miałem problemów, żeby poznać kobietę. To normalne. Ale szczerze, to nie zawsze udawało się kogokolwiek poznać na tego typu imprezach. Z tym bywało różnie. Natomiast zawsze mnie zastanawiało jedno. Muzyka. Nigdy na tego typu imprezach nie słyszałem kawałków takich, jakie kojarzę z dyskotek w Polsce. Zawsze leciały polskie.

Polska muzyka, jak się okazało, jest grana na większości polskich dyskotek w Niemczech.

“Ona jest ruda”, “Jesteś szalona” i jeszcze inne piosenki są standardowo grane przez DJ-ów. I muszę przyznać, że coś w tym jest, bo jak mieszkałem w Polsce, to nie słuchałem w ogóle polskich piosenkarzy. Teraz to się zmieniło. Mieszkam sam, opłacam mieszkanie, stać mnie, to i mogę sobie słuchać, co mi się podoba. A podoba mi się polska muzyka, co przyznam szczerze, dopiero zwróciło moją uwagę tutaj, w Niemczech.

Nie zawsze warto się wychylać?

Wielu Polaków przekonanych jest, że przyznawanie się do narodowości w Niemczech jest nie najlepszym pomysłem. Wiadomo nie od dziś, że istnieją rodziny, w których nie mówi się po polsku. Używa się wyłącznie niemieckiego języka. Ot taki kaprys? Nie, po prostu wielu Polaków obraziło się na Polskę. Za co? Za wszystko i za nic.

Kiedyś, jak powiedziałem, że jestem dumny z Polski i kocham ten kraj, to usłyszałem od drugiego Polaka, że jestem faszystą. Totalna bzdura, ale niestety wciąż spotykana wśród niewielkiej grupy naszych rodaków w Niemczech. Raczej to frustraci niż ci, którzy skupiają się na tym, na czym powinni.

Każdy jest patriotą

Wystarczy porozmawiać z Niemcem, Włochem, Anglikiem. Nikt nie ma kompleksu narodowościowego. Każdy z nich z dumą przyznaje, jakiego jest pochodzenia. Przed nikim się nie ukrywa. Żadnego z nich nie nazywa się faszystami. Po prostu są dumni z kraju, z którego pochodzą. Czy to aż tak dziwne?

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/drabikpany/7536786412, autor: Piotr Drabik

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie