Ucieczka do Polski nie pomoże. Uprowadzenia rodzicielskie… Są czy ich nie ma? Prawo sobie, sądy sobie, a życie sobie

· 5.4k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Ucieczka do Polski nie pomoże. Uprowadzenia rodzicielskie… Są czy ich nie ma? Prawo sobie, sądy sobie, a życie sobie

Codziennie policja w Polsce otrzymuje 40 zgłoszeń o zaginięciach dzieci. Sporo z nich to tak zwane porwania rodzicielskie. Gdy w grę wchodzą rodzice – obcokrajowcy, trzeba pamiętać o ustaleniach Konwencji Haskiej. Czyli: sąd w Niemczech przyznał dziecko ojcu Niemcowi, dlatego…

Sytuacja pierwsza: Sprzed szkoły znika moja córka. Nie wiem, z kim i gdzie jest. Jej telefon nie odpowiada. Spanikowana telefonuję natychmiast na policję.

Co w tej sytuacji robią stróże prawa? Oczywiście przyjmują zgłoszenie o zaginięciu. Warto pamiętać, że w takim przypadku nie trzeba czekać 24 godzin, by zgłosić zaginięcie. Zadaniem policji jest jak najszybciej ustalić miejsce pobytu dziecka. Gdy się okaże, że dziecko jest u ojca (uprowadzenie rodzicielskie), wówczas powiadomiony jest właściwy sąd rodzinny i opiekuńczy. I w gestii sądu leży wydanie postanowienia, aby dziecko wróciło – w tym przypadku – do matki.

Sytuacja druga: Sprzed szkoły znika moja córka. Doskonale wiem, że za jej zniknięciem stoi ojciec.

Co wtedy? Okazuje się, że policji nic do tego, bo z formalnego punktu widzenia ojciec również jest uprawniony do sprawowania opieki nad dzieckiem. Nawet jeżeli ma ograniczoną władzę rodzicielską. Ograniczenie może dotyczyć niemożliwości podejmowania ważnych decyzji w życiu dziecka, na przykład o jego wyjeździe za granicę czy o zmianie szkoły… Owszem, policja może odwiedzić ojca, ale usłyszy:mam prawo się opiekować córką; o proszę spojrzeć, tu stoi (bawi się w pokoju obok); dziecku nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, więc o co chodzi? Nie wiem, dlaczego moja żona się awanturuje.

Dziecko jak as z rękawa…

Czy policja powinna być angażowana w rozwiązywanie sporów/nieporozumień rodzinnych? Przecież dziecko pozostaje pod opieką jednego z rodziców. W świetle prawa nie jest zaginione ani uprowadzone.

Na pewno w grę nie wchodzą żadne siłowe rozwiązania – zapewniają policjanci. -Nie ma mowy o wyrywaniu dziecka z rąk rodzica lub innego członka rodziny.

Inaczej się o tym pisze, a inaczej sytuacja wygląda w rzeczywistości. Gdy tylko policja podjeżdża pod dom, w którym drugi z rodziców może ukrywać dziecko, zaczyna się dramat. Zwykle rodzic wybiega z dzieckiem na ręku przed dom, obok pojawiają się dziadkowie, bliżsi lub dalsi krewni… Wszyscy zgodnie twierdzą, że to współmałżonek działa na szkodę dziecka, a oni próbują je ratować…

Dramat wzmaga się… Są płacze, krzyki, biadolenie… W stronę biorących udział w interwencji policjantów padają wyzwiska, a czasami nawet kamienie.

Zróbcie coś! Jesteście policją

Gdy jest miłość (czytaj: zgoda między rodzicami), wszystko jest dobrze. Problemy zaczynają się, gdy rodzice się rozstają, czy to formalnie, czy nieformalnie. Wtedy od razu zaczyna się podział na dwie strony: złą i dobrą. W ślad za tym idą przepychanki, gdzie ma być dziecko? Nawet gdy zapada sądowa decyzja, rodzice często nie zgadzają się z nią. Gdy postanowienie sądu jest dla nich niekorzystne, próbują działać po swojemu, na własną rękę.

Policjanci przyznają, że konflikty na linii matka–dziecko–ojciec należą do najtrudniejszych spraw. Dzieci uprowadzane przez rodzica są „aktywnie” ukrywane. Rodzic oraz bliżsi i dalsi krewni trzymający jego stronę, w sposób wręcz zorganizowany, utrudniają policji i drugiemu z rodziców dotarcie do dziecka. Druga strona tymczasem nalega: zróbcie coś, przecież jesteście policją!

W świetle prawa do odebrania dziecka któremuś z rodziców upoważniony jest kurator sądowy Policjanci powinni jedynie zapewnić kuratorowi bezpieczeństwo podczas wykonywania czynności służbowych.

Co na to prawo?

Praw do dziecka trzeba dochodzić przed sądem, a policja nie może odebrać dziecka osobie, która na mocy prawa może sprawować nad nim pieczę.

W polskim prawie karnym nie istnieje definicja porwanie rodzicielskie, uprowadzenia rodzicielskie.

Termin „podpada” pod artykuł 211 kodeksu karnego. Czyli: Kto wbrew woli osoby powołanej do opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje małoletniego poniżej lat 15 albo osobę nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Na mocy tego artykułu próbowano stawiać zarzuty rodzicom, którzy mieli ograniczone prawa rodzicielskie, ale przed sądem te zarzuty się nie utrzymywały.

W „pułapce” Konwencji Haskiej

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w konflikt zaangażowani są rodzice różnych narodowości. Wtedy, pomimo strefy Schengen, granica jest problemem. W paradę wchodzi Konwencja Haska; jeżeli przed sądem w kraju, który jest jej sygnatariuszem, zapadnie decyzja, w jaki sposób ma być sprawowana opieka nad dzieckiem i role między rodzicami zostaną rozdzielone, takie postanowienie jest automatycznie akceptowane przez sądy w Polsce. Nie ma już miejsca na ponowne rozpatrywanie sprawy. Nie podoba się to wielu osobom, zwłaszcza jeżeli przegrały tego typu procesy.

Sytuacja trzecia: Sąd niemiecki wydaje postanowienie, że dziecko ma trafić pod opiekę ojca Niemca. Matka, Polka, nie zgadza się z tą decyzją i ucieka z dzieckiem do Polski, licząc, że w ojczyźnie sąd się za nią ujemnie. Nic z tych rzeczy. W Polsce nie można tak po prostu „załatwić” innego, bardziej korzystnego dla niej wyroku. Wręcz przeciwnie, jest zatrzymywana, kurator zabiera jej dziecko i wywozi do Niemiec, do drugiego z rodziców.

Z prawnego punktu widzenia nie ma tu żadnych wątpliwości. Polska jest sygnatariuszem Konwencji Haskiej i polskie sądy muszą respektować postanowienia tej Konwencji i sądów w innych krajach. Na odwrót jest zresztą tak samo.

Od stycznia do końca kwietnia 2016 roku zanotowano 4833 zgłoszeń zaginięć osób małoletnich.

Jolanta Reisch-Klose Zdjęcie: www.flickr.com/photos/stephanski/6749689975, autor: Stephan Hochhaus

Informacje o publikacji
Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie