Dziennikarka od zawsze, dobrze czyta się to co piszę... zapraszam! I czekam na Wasze sugestie, tylko konstruktywneKerpen, ostatnio online:
Najnowsze artykułyZobacz nowe oferty pracy

W tej branży zawsze potrzebni są pracownicy bo Niemcy kochają jeść mięso

1248 odsłon1 komentarz
W tej branży zawsze potrzebni są pracownicy bo Niemcy kochają jeść mięso

Nie przepadają za wołowiną, za to kurczaków zjadają na tony. Niemcy to jeden z bardziej mięsożernych narodów Europy, a dwie organizacje pozarządowe od lat badają ich nawyki żywieniowe, wnioski publikując w Atlasie Mięsa. Pewnie już w styczniu dowiemy się, czy w 2016 Niemcy zjedzą jeszcze więcej drobiu i baraniny, czy raczej będą się skłaniać w stronę kuchni jarskiej.

Adwent trwa, wypada pościć a my będziemy pisać o mięsie. Twarde dane, publikowane rokrocznie w Atlasie Mięsa, nie pozostawiają złudzeń. Niemcy to jedni z większych mięsożerców w Europie. Statystycznie, rocznie każdy z nich zjada ponad 60 kilo mięcha.

Można to łatwo zobrazować w przeliczeniu na zwierzęta. Statystyczny Niemiec zjada w ciągu życia (a żyje niemal 80 lat) prawie 1100 zwierząt, w tym niemal 950 kurczaków, 46 świń, 46 indyków, 37 kaczek, 12 gęsi, 4 owce i 4 wielkie krowy, chociaż wołowina nie jest ulubionym mięsiwem. Tę z upodobaniem konsumują Australijczycy i Amerykanie.

 Dzieje się tak wbrew coraz silniejszym w Niemczech ruchom propagującym wegetarianizm czy weganizm. Czy może za mięsożerność nad Odrą i Sprewą odpowiada rosnący odsetek muzułmanów?

 

W tej branży zawsze potrzebni są pracownicy

Raport za rok 2016 już się pisze, nic nie wskazuje jednak, że nawyki żywieniowe Niemców znacząco się zmienią. Znowu odrobina statystyki: rocznie w Niemczech ubijanych jest niemal 750 mln różnego rodzaju zwierząt gospodarskich.

Stąd w branży rzeźnickiej nie ma zastoju. „Moce przerobowe” zakładów zajmujących się ubojem wydają się być jak z gumy. Niestety, nie przekłada się to na zarobki, które w tej branży są skandalicznie niskie. Wiele do życzenia pozostawiają też warunki pracy.

Skarżą się nie tylko pracownicy, również w Polski. Na niemieckie dumpingowe płace i łamanie zasad konkurencyjności skargę do Komisji Europejskiej złożyły rządy Belgii i Francji.  

 

Obywatel je, rolnik produkuj je. Coraz więcej!

Dla rolników/farmerów rosnąca konsumpcja mięsa to szansa na większy zarobek. Tymczasem intensywniejsza produkcja wiąże się z tak potępianym przez ekologów cierpieniem zwierząt (ciasne klatki, fatalne warunki przewozu zwierząt, niehumanitarny ubój itp).

To też spore obciążenie dla środowiska naturalnego. Już teraz 70% naszej planety zajmują pola, na których uprawia się paszę dla zwierząt. W samej Europie zwierzęta gospodarskie zjadają połowę uprawianej pszenicy.

Taniej… to mantra współczesnego świata. Tego samego wymaga się od rolników; produkować taniej. Nic więc dziwnego, że kolejne rodzinne farmy w Niemczech zamieniają się hodowle przemysłowe.

Po co Atlas Mięsa?

Za badania nawyków żywieniowych Niemców, a następnie publikację ich w formie Atlasu Mięsa odpowiedzialne są; zajmująca się ochroną środowiska organizacja BUND oraz fundacja im Heinricha Bölla.

Po co to robią? Miedzy innymi po to, żeby poznać zagrożenia, wynikające z przemysłowej produkcji zwierząt. Są nimi na pewno: używanie antybiotyków i hormonów zrostu.

Tradycyjne karmienie zwierząt nie ma już racji bytu. Po pierwsze, zwierzęta żywione kukurydzą, zbożami czy soją szybciej przybierają na wadze. Leki dodatkowo wspomagają ten proces. Szczególnie w przypadku drobiu.

Z danych w Atlasie Mięsa wynika, niemal 2/3 z masowo hodowlanych kurczaków wykształciło odporność na niektóre rodzaje antybiotyków. To może być groźne dla ludzi, którzy żywią się takim mięsem.

 

Idą święta… Smacznego

Większość z nas nie wyobraża sobie świąt Bożego Narodzenia bez tradycyjnej szynki, boczku czy pieczonego kurczaka na świąteczny obiadek. Stojąc jednak w kolejce po kolejny kawałek karczku czy szynki warto pozwolić sobie na chwilę refleksji, że kawałek krwistego steku był kiedyś cielaczkiem/krówką. A równiutko ułożone na listu sałaty piersi należały do zamkniętej w ciasnej klatce kury.

Nie trzeba od razu przechodzić na wegetarianizm, wystarczy kupować z rozwagą.

Smacznego!

 

 

Zdjęcie: www.flickr.com/photos/winnstern/2050917990, autor: Winfried Mosler 

Komentarze MyPolacy
Polub to!

Opublikuj odpowiedź
ZgłośOdpowiedz

imigrantow przymusowo do pracy przy szlachtowaniu swinek. kto nie chce pracowac, do domu :)

0-