Wakacje po macoszemu, czyli dlaczego warto kupować wakacje w Niemczech

· 3.4k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Wakacje po macoszemu, czyli dlaczego warto kupować wakacje w Niemczech

Okres urlopowy trwa w najlepsze. To wcale nie znaczy, że wszystko jest już – tak po niemiecku – zaplanowane, zabukowane, ogarnięte. Wciąż jeszcze jest czas, by rozejrzeć się, czy nie pojechać w wakacyjne ekstra miejsce za mniejsze pieniądze.

Tanio nigdy nie znaczy lepiej. Ale taniej – może znaczyć „dokładnie tak samo”. Doświadczyło tego wiele osób, które zdecydowały się skorzystać z ofert niemieckich biur podróży. Na miejscu okazuje się, że:

  • ten sam hotel
  • to samo wyżywienie
  • ta sama plaża
  • ta sama obsługa (teoretycznie)
  • ale…

  • lepszy pokój (z widokiem na morze a nie na zaplecze)
  • obsługa, pomimo iż ta sama, stara się bardziej, licząc na napiwki od zamożniejszych turystów z Niemiec.
  • Wszystko to miało miejsce w jednym z niewielkich hoteli w Tunezji, nad Zatoką Tuniską, z dala od zgiełku wielkich kurortów. W starej części ośrodka były mniej nowoczesne pokoje, za to większe i z widokiem na morze. Tam, bez większych ceregieli i bez specjalnej dopłaty lokowano turystów z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Francji.

    Na tyłach ośrodka dobudowano kilka nowszych obiektów, jednakże z oknami wychodzącymi na zaplecze, śmietniki, i zakurzoną drogę. Tam lokowano turystów, między innymi, z Polski.

    Dwie rodziny „zapoznały się” na plaży. Obydwie z dziećmi, obydwie mówiące po polsku. Od słowa do słowa rozmowa zeszła na to, ile kto zapłacił za wyjazd. Okazało się, że rodzina, która chwilowo mieszka w Niemczech i stamtąd przyjechała z niemieckim biurem podróży, za swoje wczasy zapłaciła około 1000 zł mniej niż rodzina, której operatorem było polskie biuro podróży. Ośrodek zapewniał wczasy w standardzie „all inclusive”, korzystali zatem z tych samych posiłków, plaż, atrakcji itp.

    Różnicą, oprócz ceny, było również to, że polska rodzina z Niemiec korzystała w tarasu/balkonu z widokiem na morze. Rodzina z Polski natomiast podczas sjesty na balkonie mogła oglądać umieszczoną poniżej zagrodę dla wielbłądów, i wdychać płynące stamtąd zapachy zamiast morskiej bryzy.

    To nie jest jednostkowa historia. Skąd zatem różnica w cenie za to samo? Powodów jest kilka.

    Niemiecki turysta ma renomę

    Wynika ona z faktu, że od lat regularnie korzysta z uroków wakacyjnych, zostawiając za sobą w miarę dobre wrażenie, i pieniądze. W Niemczech turystyka to biznes, rozwijający się od wielu lat, silna dziedzina gospodarki. Stąd w krajach, do których jeżdżą turyści, niemieckie agencje uzyskują lepsze ceny. Wykupują więcej lotów i więcej miejsc hotelach – to sprawia, że mogą negocjować lepsze stawki. Do tego dochodzi fakt, że

    duże niemieckie biura turystyczne dysponują własną flotą samolotów

    lub ofertami tanich przewoźników (Condor, TUIFly, AirBerlin, Germanwings), co również pozwala obniżyć koszty.

    Polska goni!

    Jeszcze kilka lat wstecz niemal każdy wakacyjny wyjazd z Niemiec, gdy się poszperało chwilę w Internecie lub podpytało znajomych w biurach podróżny, wypadał taniej.

    Majorka, Turcja, Egipt, Wyspy Kanaryjskie… Od lat Polska gospodarczo „goni” kraje lepiej rozwijające się, a turystyka to przecież poważna i ważna dziedzina gospodarki. Polacy nauczyli się korzystać z uroków ciepłych, egzotycznych mórz, urokliwych plaż i smacznego jedzenia na południu kontynentu czy w Afryce. To daje polskim organizacjom turystycznym lepszą kartę przetargową. Dlatego ceny wyjazdów w popularne turystycznie miejsca są już zbliżone. Wciąż jednak na bardziej egzotyczne wakacje, do takich miejsc jak Kuba, Dominikana, Malediwy, Mauritius, Kenia, Bali, Meksyk Tajlandia czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, warto wyjechać, korzystając z niemieckich biur podróżny. Lub alternatywnie – z niemieckich linii lotniczych.

    Gdy coś pójdzie nie tak

    Wyjazd na urlop/wczasy, bez względu na to to, gdzie się je kupuje, to zawsze wydatek. Zawsze też nadzieja na jak najlepsze warunki i mile spędzony czas. Ponadto, co jest też bardzo ważne, Niemcy potrafią wypoczywać. „Uczyli się” tego przez lata i nie dadzą sobie możliwości letniego wczasowania tak łatwo odebrać czy zakłócić – musi być określony standard. Czasami warunki, na które godzą się Polacy, dla Niemców są absolutnie nie do przyjęcia.

    Niemieckie biura podróżny, oprócz tego że dysponują bardziej różnorodną ofertą, dogodniejszymi terminami, możliwością dostosowania daty wyjazdu do potrzeb klienta, to jeszcze mają określone procedury reklamacji. Bo nic tak nie wkurza jak na wymarzonych wakacjach trafimy do gorszego niż w ofercie hotelu, do pokoju bez klimatyzacji, na plażę trzeba będzie maszerować zbyt daleko, lub też zaserwują nam niesmaczne posiłki. (Te przypadłości oczywiście mogą się zdarzać bez względu na to, czy wyjedziemy z polskim czy z niemieckim biurem podróżny).

    W każdym przypadku w należy złożyć reklamację i domagać się chociażby zwrotu części kosztów. Klienci/turyści są coraz bardziej świadomi swoich prac, a wpiera ich w tych działaniach Europejskie Centrum Konsumenckie.

    Okazuje się bowiem, że wysokość roszczenia za niezgodność wczasów w realu z ofertą można łatwo wyliczyć na podstawie „karty frankfurckiej”. Wylicza ona precyzyjnie, jaki procent wartości oferty należy się klientowi za konkretne uchybienia. Tak na przykład, za odległość od plaży większą niż podana w ofercie można zażądać od 5 do 15 % zniżki, a za insekty w pokoju nawet do 50 % wartości ceny wyjazdu.

    Gorąco polecam…

    Polsko niemieckie fora dyskusyjne potwierdzają tezę, że z Niemiec lata/wyjeżdża się na wakacje taniej. A na miejscu ma się lepiej. Użytkownicy forów internetowych zwykle chwalą takie wyjazdy. Ja kupowałem wycieczkę na Majorkę – wspomina jeden z nich - jestem bardzo zadowolony. Nie dość że kosztowała mniej, to na dodatek dostaliśmy lepsze pokoje niż niestety nasi rodacy z Polski. I kolejna opinia: Ja w tym roku po raz drugi zdecydowałam się na wyjazd z niemieckim biurem podróży. W ubiegłym roku w Wenezueli byłam bardzo zadowolona, wszystko było tak jak w opisie. Teraz niemiecki operator przeszedł samego siebie, bo ze względu na remont basenu zamiast 4- gwiazdkowego hotelu dostałam 5-gwiazdkowy, (oczywiście bez dopłaty) w dodatku najwyższy standard pokoju, z LCD i jacuzzi w pokoju. Wszystkim z osobom z obawami gorąco polecam. Już zbieram środki na tegoroczną Tajlandię.

    Dla porównania:

    Wyjazd na Bali do miejscowości Kuta, hotel 300 metrów od morza, 8 dni, podwójny pokój i śniadanie 1006 euro od osoby, w tym przelot i tranzyt z lotniska do hotelu. Wylot z Hamburga – wyjazd 16 sierpnia, na 8 dni

    Wyjazd na Bali, do miejscowości Kuta, na przełomie listopada i grudnia, , wylot Warszawy – ceny: all inclusive 7 425 pln , pokój podwójny ze śniadaniem – ceny od 4700 pln za osobę.

    *

    Wyjazd na 6 dni do Kenii, do luksusowego hotelu nad brzegiem morza, 50 km na południe od Mombasy, niedaleko granicy z Tanzanią, z pełnym wyżywieniem, 1361 euro od osoby (około 5 300), wyjazd możliwy jeszcze w te wakacje.

    Do Kenii na 9 dni, do 3-gwiazdkowego hotelu w Mombasie, pełne wyżywienie, 5700 – wyjazd możliwy najwcześniej na początku listopada.

    *

    Wyjazd do Gambii, z lotniska w Berlinie, 29 lipca, na 7 dni, do 3-gwiazdkowy hotelu tuż przy plaży, ze śniadaniem i transferem z lotniska do hotelu – 858 euro (około 3175 zł).

    Wyjazd do Gambii z lotniska w Warszawie, (terminy dopiero od początku listopada), na 8 dni, hotel 3-gwiazdkowy, z wykupionym śniadaniem – 3700 zł.

    Jakie są Wasze doświadczenia?

    Zdjęcie: CC BY 2.0, flickr.com, autor: lukema www.flickr.com/photos/lukema/14145259716

    Informacje o publikacji
    Cześć. Jestem słynną Majką z portalu MyPolacy.de i jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o portalu lub masz ciekawą informację do przekazania, zapraszam :) München, ostatnio online:
    Wybraliśmy dla Ciebie