Wolą być bezdomnymi w Berlinie niż wrócić do Polski (?)

· 9.1k odsłon · Skomentuj! · Autor:
Wolą być bezdomnymi w Berlinie niż wrócić do Polski (?)

Na ulicach Berlina żyje od 4 tys. do nawet 6 tys. bezdomnych. Co trzeci pochodzi z Polski! Większość z nich wstydzi się wrócić do kraju.

Najgorszy jest wstyd – mówi Piotr Mikołaszek, pracownik socjalny Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka” z Poznania – Większość bezdomnych, którzy przyjechali do Berlina z Polski, nie ma odwagi wrócić do ojczyzny. Wstydzą się, ponieważ wyjechali na zachód z dużymi planami, a wrócą jako przegrani? Nie. Wolą żyć na ulicy. Bez pieniędzy i bez nadziei. Utknęli w Berlinie.

Piotr wraz z kolegą Wojciechem przyjechał do Berlina z misją – szukają bezdomnych Rodaków, rozmawiają z nimi, poznają i próbują przekonać ich do powrotu do ojczyzny.

Co trzeci bezdomny w Berlinie jest Polakiem

O przyjazd polskich pracowników socjalnych do Berlina zabiegali tamtejsi rządzący, którzy nie radzą sobie z agresywnymi bezdomnymi z Europy Wschodniej.

Szacuje się, że na berlińskich ulicach żyje od 4 tys. do 6 tys. bezdomnych. Co trzeci z nich pochodzi z Polski. Berliński rząd skrytykował polskich polityków za to, że nie potrafią rozwiązać problemów społecznych Rodaków w Berlinie. Po tej krytyce polski rząd zdecydował się wysłać do Berlina polskich pracowników socjalnych, których zadaniem jest przekonanie bezdomnych do powrotu. Tylko czy bezdomni zechcą wrócić?

Jurij Schaffranek z berlińskiej placówki społecznej uważa, że gotowość bezdomnych Polaków do powrotu do kraju jest niska. Borykają się oni z wieloma problemami od uzależnienia od narkotyków i alkoholu po depresję, na autoagresji i dezorientacji skończywszy.

W Berlinie otrzymują tylko niewielką pomoc

Sytuacja polskiego bezdomnego w Berlinie wciąż się pogarsza. Żyje on w niepewności – mówił Marcin Jakubowski, Konsul Generalny RP w Berlinie, który szacuje, że Polacy stanowią najliczniejszą grupę bezdomnych w stolicy Niemiec.

Tym bezdomnym, którzy zdecydują się na powrót do Polski, zostanie opłacona podróż, leczenie, a także doradztwo. Tymczasem w Berlinie Polacy mogą liczyć jedynie na darmowe jedzenie, ubrania, śpiwory i prysznic. Nie mają zatem stałej opieki medycznej i socjalnej, na którą mogą liczyć w kraju.

„Oferujemy pomoc, ale ostatecznie każdy musi zdecydować, czy ją zaakceptuje”

Piotr na własnej skórze przekonał się, jak ciężko jest wyjść z trudnej sytuacji. Sam był bezdomnym, pił dużo alkoholu, a nawet odsiadywał wyrok w więzieniu. Pomocną dłoń wyciągnęli do niego pracownicy socjalni z Fundacji „Barka”, ale mężczyzna przyjął ją dopiero przy trzeciej próbie. Dlatego teraz doskonale rozumie sytuacje polskich bezdomnych w Berlinie, ale chce im pomóc tak, jak ktoś kiedyś pomógł mu.

Jestem przykładem na to, że można zmienić swoje życie. Oferujemy pomoc, ale ostatecznie każdy musi zdecydować, czy ją zaakceptuje – mówił Piotr.

*Na stronie internetowej Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka” czytamy, że przy zainteresowaniu mediów i służb społecznych, rozpoczęła pomoc na ulicach Berlina. Pierwszy zespół tworzą: Piotr – lider Barki ze Strzelec Opolskich i asystent Wojciech.

Zdjęcie: pixabay.com, autor: Ben_Kerckx 

Informacje o publikacji
Hamburg, ostatnio online:
Wybraliśmy dla Ciebie